#wierszeztramwaju

0
4

#wierszeztramwaju

#nasonety


słońce przez okno tramwaju spoziera

jest siódma rano, więc po diable?


jasny blask po wagonie rozpościera

jak facet po czterdziestce swe żagle


niechby ten blask gdzieś indziej się schował

niechby gdzieś od oczu dalej się przesunął


na szczęście jest drugą tramwaju połowa

i mogę z cienia na tę bezczelność splunąć

@KatieWee


jak facet po czterdziestce swe żagle


Ten wers daje pewną nadzieję, postanawiam się go uczepić na ten niedługi już okres, jaki mi do czterdziestki pozostał. Chyba że te żagle to rozpościera się napinając skórę własną, tu i ówdzie cokolwiek już zwiotczałą.

@KatieWee

O pani ciemności, co żeś spod kamienia

Wylazła na słońce niczym ta dżdżownica

Spuśćże na kawiarenkę zasłonę z cienia

Niech ponure staną się hejtopoetów lica.


Za dużo nastało tu błazenady

I miast pisać wzniosłe peany

Piszemy tylko pomniki żenady

I śmiejemy się niczym tępe barany

Zaloguj się aby komentować

#wierszeztramwaju


Różowe nibyniebo

oszukuje drzewa i ptaki

różowe nibyniebo

oszukuje ludzi czekających na tramwaj


Przecież niebo jest czarne i gładkie

albo haftowane w kropki

czasem robi się mokre

i bardzo zmęczone


ale nie różowe

na pewno nie w poniedziałek


#wolnewiersze #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Wiersz z tramwaju 2


schowałam sobie na później

jeden słoneczny letni dzień

zachowałam go w głowie

tam gdzie trzymam urodziny, koty i nowe książki


i teraz gdy stoję w deszczu na przystanku

mogę go sobie wyciągnąć

ogrzać dłonie

possać trochę, może lekko nadgryźć


i udawać, że to wszystko wokół

mnie nie dotyczy


#wolnewiersze #wierszeztramwaju #zafirewallem

Że też sam nie pomyślałem o tym, żeby sobie taki słoneczny dzień schować na później, ech. Czas chyba skończyć z tym YOLO.


Na szczęście, mimo że nie mam czego possać ani lekko nadgryźć, mogę udawać, że mnie to wszystko nie dotyczy pod kołderką. Letnią kołderką, pod którą trochę mi jednak zimno.

Zaloguj się aby komentować

#zafirewallem #wolnewiersze

#wierszeztramwaju


zamykam za sobą drzwi

żarówka na korytarzu

zapala się i gaśnie

w rytm moich kroków


na dworze

niebo podzielone

bliskim wschodem

jak nożem


zaczynam

kolejny

kolejny

dzień

Zaloguj się aby komentować