Dziś dość zabawny, choć jednocześnie mogący sprawić wiele kłopotów, zwłaszcza początkującym Mistrzom Gry, temat wykorzystania zagadek w trakcie prowadzenia sesji. Wszyscy dobrze znamy motyw z filmów czy książek, kiedy bohater przykładowo staje przed zamkniętym lub niebezpiecznym przejściem i musi wypowiedzieć specjalną formułę lub wykonać inną czynność, aby bezpiecznie przejść. Pomysł ten towarzyszy nam od antyku do dziś. Do najsłynniejszych przykładów należą: zagadka Sfinksa – „Co to za zwierzę, które rano chodzi na czterech nogach, w południe na dwóch, a wieczorem na trzech?”, którą musiał rozwiązać Edyp, o czym wspomina Sofokles, także hasło do skarbca z arabskiej bajki o Ali Babie – „Sezamie, otwórz się!” czy napis na bramach Morii – „Powiedz przyjacielu i wejdź”. No i może pytanie zadane Sir Robinowi przez strażnika mostu śmierci – „Co jest stolicą Asyrii?”
Kiedy byłem szkrabem, oglądałem Mighty Morphin Power Rangers. Z wypiekami wadowickimi na twarzy czekałem na moment, w którym kolorowe zordy połączą się w wielkiego robota! Tego robota. Megazord to było coś. Jak najbardziej, jeszcze jak! Czemu w Polsce nie mieliśmy czegoś takiego? – smuciłem się. I wiesz co? Dziś fantazje spełnia nasz dział twórców figurek! Siłacz Papież, Wielki Polski Przedwieczny i Bestia z Wadowic łączą siły w najlepszym collabo tego roku. Avengersi? Phi, potrzymaj mi kremówkę. Tego nie było nigdy! Nie przemawia to do Ciebie? Dobrze, posłuchaj tej rymowanki: „Możesz zainwestować w Papamobil, który przewiezie Cię z Krakowa do Katowic. Przecudne macki zobaczy postronny widz. Potężna skorupa żółwia, a na niej Ty. Niech ta Bestia z Wadowic tylko napręży bic. Każdy wróg wnet opadnie z sił. Najlepszy to będzie Twój zakup, to nie żaden pic. Za każdą taką figurkę masz startowy Urok na +3”. A teraz marsz do koszyka, wpisuj adres wysyłki i nie fikaj!
Pomysł na Papamobil zaczerpnęliśmy z kreatywnego ułożenia dwóch figurek na grudniowej edycji Warszawskich Targów Fantastyki przez jednego z naszych klientów, więc specjalne pozdrowienia mu!
Krótko - syn znalazł moje pomalowane figurki z wojen perskich. Persowie nie dokończenie. Prawie 20letnie farbki o dziwo dalej były ok. Całe Boże narodzenie malował. Zgarnął stare moje modele samolotowi i je przemalował. Zainwestowałem 20zl..
Ech, na Sylwestra zrobiłem sobie prezent i kupiłem sobie zestaw farb i pierwsze figurki. Teraz muszę się kontrolować, żeby nie kupować wszystkiego jak leci xD
Na szczęście różowej też się spodobało i razem malujemy sobie wieczorami
Przeklęte szczurołaki! każdy podskórnie wie, ze są! Każdy widział zadrapania na drzwiach i tajemnicze symbole w mieście. Ale kto wspomni, ten niespełna rozumu. To tylko bajki do straszenia dzieci!
Granie w gry RPG potrafi być niesamowitą przygodą i sposobem na przeniesienie się w fantastyczne światy. Opisywanie fikcji może jednak w niektórych sytuacjach zahaczać o motywy, które nie dla wszystkich graczy obecnych przy stole będą komfortowe. Może prowadzić to do szybkiego pogorszenia nastroju i zepsucia wrażeń z gry. Sprawdź jak przygotować się na takie sytuacje i przede wszystkim, jak ich uniknąć!
Nie trzeba było przestępować progu tego nawiedzonego domu.Kusiła nas wizja łatwego łupu. Ot, wchodzisz, zabierasz złoto dawno zmarłego barona Miriama Nashora i wychodzisz. Łatwa robótka. Nasza szajka miała już takich tuziny i z każdej przynosiliśmy ciekawe znaleziska.Tym razem jednak... szczęście się od nas odwróciło. Stary baron wcale nie sczezł. Trwał w katakumbach swojej posiadłości i śnił o lepszych czasach. Gdy przemierzaliśmy podziemia jego pałacyku, pech chciał, że zakończył swoją transformację w lisza i wybudził się. Jego dom był jego ciałem i nim się zorientowaliśmy, ściany i sufit zaczęły poruszać się i znikać w ciemnej mgle. Została tylko podłoga i wielka czaszka majacząca w górze.Czuliśmy się jak małe kukiełki. Drewniane figurki na kwadracikach o bokach po 10 centymetrów. Kafelki pod nogami podzieliły się na osiem części i zaczęły wirować, łączyć się losowo. Zakrzywiały przestrzeń, rekonstruowały się ciągle. Modularna plansza zabaw starego nieumarłego. Szesnaście pól na każdym kafelku. Elfka spadła pierwsza. Potem krasnolud i mag. Gdy zostałem tylko ja, lisz zaśmiał się, a posiadłość wypluła mnie na zewnątrz. Od tej pory nie mogę patrzeć na kwadratową posadzkę. Będę żyć w lesie po kres swych dni.
Prezentujemy Wam nasze drewniane plansze modularne! Dostępne w dwóch wariantach - hex lub kwadrat, idealnie nadają się do bitewniaków i rpgów, a poza funkcjonalnością, są też estetycznym i wygodnym dodatkiem! Wspaniałe właściwości tego produktu stawiają go w roli doskonałego towarzysza w grach typu RPG, gdzie możliwość łatwego łączenia kafelków umożliwia dynamiczną rekonstrukcję planszy.
Każdy pewnie kiedyś prowadził lub miał w drużynie bohatera, którego można by scharakteryzować mniej więcej tak: „No więc… moja wioska została zaatakowana przez orków i cała moja rodzina zginęła, a ja od tego czasu jestem warriorem i walę z axe’a!” Dziś postaram się Wam przedstawić kilka użytecznych sposobów, z których pomocą nawet typowy rębajło ze zmasakrowanej wioski stanie się ciut ciekawszy!
@rgfk.pl mój kumpel kiedyś stworzył postać typowego brutala z axem, z jednym plot twistem, że jego topór to była jego zaklęta dziewczyna. Ona odgrywała głos topora. Jak były postoje/ odpoczynki zwał jak zwał, to sobie heheszkowali, że teraz muszą pobaraszkowac. GM robił mojemu ziomkowi rzuty na to, ile krwi stracił podczas " uprawiania miłości z toporem "
Są tu fani Harry'ego Pottera? Mamy coś specjalnie dla Was! Pięknie szyte mieszki na kości, zestawy kostek w różnych barwach, a nawet skórzany kubek na ich przechowywanie!
Co za szkaradne struktury, wijące się asymetryczne kształty, przyprawiające o gęsią skórkę i drgawki! To pomieszczenie atakuje przez oczy Twój umysł horrorem nie do opisania, poza jakimkolwiek zrozumieniem. Obrzydliwe pomieszczenia ulepione z ciał koszmarów i najciemniejszych głębin. Czerń ścian i złote żyły, które płyną w zwariowanym tańcu. Krążysz po nim i zaczyna boleć Cię głowa. Łapiesz się za włosy i wyrywasz je sobie z czerepu. Masz zwidy, popadasz w szaleństwo. Wypadają Ci zęby i paznokcie. Twoje gałki oczne topią się wraz ze skórą. Twój szkielet upada na podłogę, łączy się ze strukturą milionów cierpień istot, które wędrowały w tych strukturach przed Tobą. Kości zostały nakarmione...
Ale słodziak! Roztapia się serduszko od jego milusińskości. Małe pazurki drapią poduszkę, ząbki jeszcze okrągłe, nikogo nie pogryzą. Mój ulubiony kolor to fioletowy jak jego łuski. Ale wielkie oczątka, a jak mu się śmieje pyszczek. Hihi. Jeju, takie małe skrzydełka, czy on w ogóle może latać? A jak mu nie urosną i będzie całe życie tylko biegał? To jest takie smutne. Smuteczne. O, kichnął, plujnął ogniem, śmiesznie. Jaki on jest nieporadny. Kruszynka piękna. Smoczątko. Tato, możemy go zatrzymać? Proszę! Kup mi go!
Nie podobają Wam się biedamonety, które domyślnie posiadacie w zestawie swojej ulubionej planszówki? Pff jakiś kartonowy bubel czy plastikowa imitacja pieniądza. Znacie to uczucie, jak nachapiecie się i zostajecie najbogatszym graczem spośród towarzystwa i wszyscy Wam zazdroszczą? A co dopiero byście czuli, gdybyście trzymali tak realne, ciężkie, metalowe żetony! Bez porównania. Nawet nie ma o czym gadać. No to bierzcie się za zakupy!
To falujące kształty architektonicznej struktury wnętrza statku kosmicznego w specyficznym art nouveau. W wydaniu obcej cywilizacji mogącej zaginać płynny metal i krystalizować go samą siłą umysłu. Przybyli do nas, gdyż uważają nas za mięso z kilkoma ciekawymi myślami. Jesteśmy dla nich krowami i świniami. Urządzają sobie na naszych włościach igrzyska. Ciskają włóczniami o spiralnym grocie, którymi sterują umysłem – dlatego zawsze trafiają w cel. Z pięknych dziewic robią baranki. Żywe ofiary ubijają na metalowym ołtarzu ku chwale ich technobóstw w Mysterium Zieleni i Czerni. Zieleń dla toksyczności i czerń dla cienistych związków chemicznych spoza galaktyk. To na nich zbudowane są fundamenty ich ciał i egzystencji. Wybranych ulubieńców nagradzają spiralnymi kośćmi za bycie posłusznymi szczeniaczkami. Potem odlatują. A my żyjemy w strachu przed ponownym misterium.
O to, iż ekran Mistrza Gry jest nieodłącznym elementem sesji, chyba nikt się z nami sprzeczać nie będzie, ale po co układać fortecę z książek, która przy byle szturchnięciu stołu wywróci wszystko, wraz ze zdrowym rozsądkiem i kulturą wypowiedzi GMa do góry nogami? Z naszymi ekranami nie tylko odejmiecie sobie roboty i stresu, ale stworzycie klimat tajemniczości w niepowtarzalnym stylu, mamy bowiem gotowe wzory, ale Wy macie także możliwość dodania spersonalizowanej grafiki lub napisu! Do tego są one nieocenionym wsparciem - utrzymają ład w notatkach i dają możliwość szybkiego zajrzenia w nie - dzięki magnesom, na które przyczepisz swoje pomoce do paneli.
*w przypadku, gdyby ktoś jednak sprzeczać się chciał - rzucam rękawicę
Wybierzcie ekran dla siebie lub sprawcie prezent ulubionemu Mistrzowi Gry! Może będzie nieco przychylniej patrzył na Wasze rzuty... -> https://rgfk.pl/k/204/grube-drewno
Zielonoskóre dziewoje lubowały się w wylegiwaniu na polanie w sercu puszczy. Zakątek niedostępny dla śmiertelników, nasączony wyjątkową magią lasu, tętnił życiem. Rosnące tu rośliny lśniły i pięły się w górę, większe od swoich pobratymców z innych regionów. Owoce były słodsze, okazalsze i zdrowsze. A spożywające je driady stawały się piękniejsze od swych sióstr z sąsiednich lasów – ich włosy lśniły w obfitości idealnie zdrowych końcówek. Talie smukłe, kształty dorodne, widać było na nich zarys mięśni. Lica gładkie, usta pełne, oczy błyszczące. Cud, miód, malina dla chłopaczków ze wsi okalających puszczę. Lecz tylko który poważył się za wdziękami gonić w głąb drzew, wnet żałował zapalczywości wywołanej chucią. Driady wieszały go na drzewie i karmiły krwią delikwenta roślinność magicznej polany.
W półmroku starej rezydencji, ukrytej w zaułkach najmroczniejszej z dzielnic miasta, mieścił się zakład alchemika Ergiefkusa. Krążyły wokół niego przerażające historie. Opowiadały o eksperymentach opartych na emocjach i nieznanych eliksirach, a ci, którzy ośmielili się wejść na teren jego posesji, przepadali jak kamień w wodę. Ergiefkus, zafascynowany potęgą ludzkich uczuć, zaczął tworzyć zestawy kości, których moc opierała się na samej esencji emocji siłą wymuszonych i odebranych ofiarom jego badań.
Jego pierwszym dziełem był zestaw "Mrocznych Wizji". Każda kostka przepełniona była esencją koszmarów i przerażających iluzji. Gdy gracze - niczego nieświadomi amatorzy, którzy podczas swoich podróży spotkali Ergiefkusa i skusili się na jego towary - rzucali te kości, w ich umysłach pojawiały się widma i strachy, mogące skłonić nawet najtwardszych bohaterów do ucieczki.
Następnie alchemik stworzył zestaw "Cienistej Udręki". Kostki te przesiąkły mrokiem lochów, w których trzymał niegdyś szelmowskich, teraz wyzutych z wszelkich emocji gości jego rezydencji. Nasyciły się ich strachem, gdy tańczące cienie rzucane przez nikłe światło świecy zapowiadało wejście i tortury zadawane na poczet eksperymentów Ergiefkusa. Każdy rzut nimi wywoływał poczucie utraty, smutku i beznadziei. Gracze zmuszeni byli stawić czoła własnym najgłębszym lękom, a wielu z nich nie podołało i zatraciło się w morzu przerażających halucynacji, niezdolni wyrwać się z sideł ich największych fobii.
Kompozycja "Bezsilność Śmiertelnika" przyniosła jeszcze większy terror w świecie bohaterów przekonanych, że ich przygody służyć będą większemu dobru i sprawiedliwości. Kostki te były karmione eliksirem uzyskanym z bezsilności i upokorzenia. Pochłaniały całkowicie siłę i determinację bohaterów, prowadząc ich ku rychłej zgubie. Niejednokrotnie ci, którzy odważnie rzucili owymi kostkami, musieli zmierzyć się z tragicznymi konsekwencjami, gdy ogień w ich oczach gasł w obliczu nieprzeniknionej ciemności, pochłaniającej ich umysły i już na zawsze odbierającej ostatnie iskierki nadziei. Stali się cieniem samych siebie, skazani na wieczny mrok, w którym rozbrzmiewały jedynie echa utraconego bohaterstwa.
Najbardziej przerażający był jednak zestaw "Zapomnianej Egzystencji". Sam alchemik nie był pewien, jakich esencji użył, wiedział tylko, iż w swej miksturze zawarł krew każdego badanego nieszczęśnika. Nie był też pewien skutków, jakie mogą wywołać kości, podrzucił je więc już i tak zdruzgotanej trójce bohaterów, których podstępem pozbawił niegdyś całego dobytku. Myśląc, iż nic gorszego nie może się już stać, rzucili oni kośćmi po raz ostatni. Gdy dotknęły one ziemi, cienie przeszłości zaczęły wyłaniać się znikąd, wprowadzając w umysły graczy koszmary tysięcy minionych istnień. Niepokojące wizje z ich własnej przeszłości przenikały się z koszmarami obcej egzystencji. Granice między rzeczywistością a marami zacierały się coraz bardziej. To, co chwilę temu wydawało się ich życiem, przerodziło się w wir chaotycznych wydarzeń. Przeżywając miliardy zdarzeń napływających w ich umysły bez ustanku, utracili oni własną tożsamość, przestali istnieć w swoich własnych umysłach zastąpieni obcymi egzystencjami.
Legenda głosi, że tym eksperymentem Ergiefkus doprowadził do zatarcia się granic między ówczesnymi czasami a przeszłością, cały znany mu świat zaczął się rozpadać, a mroczny wymiar chaosu powoli pochłonął wszystko dokoła...
Kości z serii Eliksiry możecie nabyć w naszym sklepie, jednak nieznane są nam skutki ich użytkowania. Ale w końcu cóż najgorszego może się zdarzyć? Świat się chyba nie zawali... -> https://rgfk.pl/k/59/akrylowe?q=Seria+Ko%C5%9Bci-Eliksiry
Gratulacje! Znów wypada krytyczny sukces na ściance Twojej kości, a po podliczeniu wszystkich modyfikatorów i bonusów do puli za statystyki… tak, właśnie od teraz stajesz się bogiem tej krainy. Nie musisz nic robić, już masz zwycięstwo w tej kampanii. Mistrz Gry kłania Ci się głęboko, gracze wstają i salutują Ci. Zewsząd wypadają trębacze i grają Twą wiktorię, tłum bije Ci brawo i skanduje Twoje imię. Kroczysz czerwonym dywanem na podest ze złotym tronem. Gdy wkładają Ci na głowę koronę, różnokolorowe konfetti spada na Ciebie i wszystkich zebranych. Raduj się, ucztuj i biesiaduj! To Twoje zwycięstwo!
I właśnie takich sukcesów życzymy Wam w nadchodzącym roku!
Chcesz go zobaczyć, prawda? Nieuchwytny srebrny blask skrzydeł i lazur oczu. Rozmarzyłem się. Tak, widziałem go, raz w życiu, na moment, na mrugnięcie. Najpiękniejsza impresja w mym małym i smutnym żywocie. Mówią, że jest sposób na zobaczenie go w całej okazałości, podobno wręcza Ci nawet prezent. Nie wierzę w to, ale chętnie opowiem Ci o nim. Po pierwsze, musisz być czystego serca, łagodnego usposobienia i spełniać w swym życiu dużo dobrych uczynków – już się robi trudno, prawda? A teraz zrobi się jeszcze ciężej. Musisz poczekać na koniunkcję górną planet i Księżyca, aby magia kosmosu zwiększyła moc srebrnego światła. Tylko w tę noc masz szansę. Módl się o bezchmurne niebo. Wtedy też, z paprocią w ręku (lecz nie każdą, musi to być podejźrzon księżycowy) przebiegniesz przez trzy płoty i staniesz na środku pola. Tylko, gdy spełnisz wszystkie warunki, księżycowy smok zstąpi z niebios i wręczy Ci swe kości. Noooo… albo też możesz je kupić od Ergiefkusa, bo to jego kumpel.
Paladyni to obłudnicy. Rankiem składają rączki do modlitwy, klękają na pokaz, w południe daniny od wiernych przyjmują z fałszywą miną skromności i zakłopotania, natomiast nocą... przepijają ofiarowane złoto w wiejskich karczmach na obrzeżach miasta i zasypiają w objęciach kurtyzan po upojnych igraszkach. Łamią wszystkie śluby. Ich słowo nie znaczy nic. Skąd o tym wiem? Byłem jednym z nich. Na własne oczy widziałem deprawację świętych mężów. Zaślepiony ideałami, chciałem być ich częścią. Nieść światło. Lecz jeśli to tak wygląda, to ja rezygnuję. Sam będę sobie wojownikiem. Przywdzieję ciemną zbroję, diabła obwołam bogiem i zbuntuję się! Sam będę mieczem ciemności, każącym niesprawiedliwość. Również tę wyrządzaną przez świętych mężów. Będę ich najgorszym koszmarem, a te ciemne kości staną się orężem mojej walki.
Też czujesz w sobie duszę buntownika? Kości Wojownika Ciemności są zatem dla Ciebie! A może chcesz przywrócić dawne wartości w zakonie Światła i kroczyć przeciwko mrokowi? Proszę bardzo, białe kości, czyste jak Twoje serce i intencje! Czujesz przepełniający Cię żar, Twoje oczy płoną żywym ogniem? I dla Ciebie zestaw się znajdzie! W zasadzie, znajdzie się dla każdego - od światła po ciemność, od ognia po lód, od ziemi do samych jej czeluści - cokolwiek Tobą kieruje, jakikolwiek żywioł jest Ci najbliższy, znajdziesz kości, dzięki którym będziesz mógł go opanować, będziesz mógł przemierzać krainy i brać je pod swą opiekę lub nimi zawładnąć! Wybór pozostawiamy Tobie.
"A więc postanowiłeś wziąć udział w politycznych intrygach Imperium. Dobrze. Wiedz jednak, że tak jak wpływy w galaktyce i na Arraksis zdobywa się również poza piaszczystą planetą, tak też polityka nie ogranicza się wyłącznie do Harkonenów czy Atrydów. W grze Diuna: Przygody w Imperium, zanim przejdziesz do tego, jakie cechy itp. będzie miała Twoja postać, konieczne jest stworzenie rodu, do którego będzie należeć nie tylko Twoja postać, ale również postacie pozostałych graczy. Wskazane jest bowiem, aby wszyscy byli członkami tego samego rodu. W tym miejscu można wspomnieć, że w grze Diuna: Przygody w imperium nie jesteście przeciętnymi mieszkańcami kosmosu. Odgrywacie istotną rolę na tle politycznych zmagań lub wyróżniacie się przez swoje zdolności, zasoby itp."
Sprawdźcie naszego bloga, gdzie piszemy o podstawowych założeniach systemu i tworzeniu postaci w Diunie! A na naszej stronie możecie zaopatrzyć się w podręcznik główny Diuna RPG - Przygody w Imperium, a także zdobyć zestaw narzędzi wraz z ekranem Mistrza Gry! Ruszajcie na przygody!