@jimmy_gonzale fajny wokal ale muzycznie to takie grzeczniutkie. Myslalem ze trash metal to bardziej pokurwiony jest. Myląca nazwa ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ trashcore to sieka
Zauważyłem, że najtrudniej wybrać coś z gatunku, który się dobrze zna i lubi. No po prostu za dużo tego. Zastanawiałem się, czy wrzucić tu Death, czy może coś szwedzkiego albo inną skandynawską siekę, ale nie. Padło na Holenderską kapelę Pestilence. Za gówniarza trafiłem na ich pierwsze płyty i to było dla mojego młodego wewnętrznego beboka giga objawienie. A ta płyta jest z 2009 roku i to na dodatek pierwsza po reaktywacji. Zmiotła mnie, zgniotła, przeżuła i wypluła, a potem jeszcze coś ze mną zrobiła, ale już nie trzeba o tym pisać. Bardzo udany powrót po długiej przerwie. Ciężkie brzmienie, ciężki wokal, najtłustsze sadło z górnej półki. Nie odpuszcza do ostatniego dźwięku.
@tomwolf masz rację, mieli jeszcze parę innych sztosów, człowiek chyba pod kątem sentymentu w sporej mierze ocenia dzięki za polecajkę, obczaję. Trzymaj Propaina w prezencie, jest dojebany. Znasz?
@tomwolf Pacholęciem będąc znalazłem tą płytę w winylach Taty. Okładka mnie zafascynowała. Kilka lat później kupiłem gramofon i przesłuchałem - nie do końca mnie nie przekonała i całkiem o niej zapomniałem na kilkanaście lat - aż do teraz. Chyba muszę zrobić jeszcze jedno podejście, bo po tym jednym utworze odbiór jest zdecydowanie lepszy niż wtedy ʕ•ᴥ•ʔ
@tomwolf pierwszą kasetę Slayera (Show no mercy) dostałem od starszego brata w 1985 i zdecydowanie już wtedy uznałem jeszcze jako dzieciak, że to zdecydowanie najlepszy band że wszystkich. Od tamtej pory, nigdy, dosłownie ani razu, mnie nie zawiedli. Nigdy nie nagrali słabej płyty, nigdy nie nagrali nawet jednego śmieciowego kawałka. Taką konsekwencją wśród przynajmniej tych thrashowych kapel, tylko oni mogą się pochwalić. Death i black, to już inna bajka, taki Satyricon, Immortal, Death czy Vader wiedzieli, że jak zaczną kombinować i odejdą od swego stylu (jak np Metallica swego czasu albo Samael), to może być ich koniec.