"There are no more barriers to cross. All I have in common with the uncontrollable and the insane, the vicious and the evil, all the mayhem I have caused and my utter indifference toward it I have now surpassed. My pain is constant and sharp and I do not hope for a better world for anyone, in fact I want my pain to be inflicted on others. I want no one to escape, but even after admitting this there is no catharsis, my punishment continues to elude me and I gain no deeper knowledge of myself; no new knowledge can be extracted from my telling. This confession has meant nothing. ”
Ostpreußenfahrt (Rajd Prus Wschodnich). Był to rajd motoryzacyjny odbywający się w Prusach Wschodnich, historycznym regionie należącym wówczas do Niemiec. (1936r) Aktualnie na terenie województwa Warmińsko-Mazurskiego.
Po lewej: Motocykle w lesie Prus Wschodnich na trasie koło Willudtken (aktualnie Wyłudki, powiat giżycki)
Na górze: Na wjeździe na pole w Stablack (aktualnie Stabławki, powiat bartoszycki)
Na dole: Samochody koło Jagotschen (aktualnie Jagoczany, powiat gołdapski)
"Przejście kanałami było jak droga przez piekło. Powstańcy brodzili w nieczystościach, potykali się o zwłoki, błądzili w ciemnościach, musieli mijać tych, którzy z przerażenia postradali zmysły. Niemcy spiętrzali wodę, wrzucali do kanałów granaty oraz substancje łatwopalne i trujące. Tę grozę wiernie oddaje film Andrzeja Wajdy „Kanał” (1956). Podporucznik Joachim Joachimczyk „Joachim” sfotografował Powstańców, którym 1 i 2 września 1944 roku udało się przedostać ze Starówki do Śródmieścia – wyszli na powierzchnię włazem na rogu Nowego Światu i Wareckiej. Pokonanie tej niemal dwukilometrowej trasy kanałowej zajmowało około czterech godzin. Ten sam odcinek można przejść ulicami w ciągu 20–30 minut."
Strona i propagandowy artykuł z Ogden Standard (Wrzesień 1915) zrzucająca winę na marihuanę za Pancho Ville, rewolucje w Meksyku i "bandyckie wojny" roku 1915. Czego Ogden Standard nie zakomunikuje swoim czytelnikom jest ilość terytoriów, które USA zagarnęło Meksykowi. Jak popatrzycie na mapy, to można złapać się za głowę i do dzisiaj największe ustępstwa terytorialne w historii (chyba) są na rzecz USA kosztem Meksyku.
Broń użyta podczas strzelaniny w Norco, Maj 1980. Strzelanina jest o wiele bardziej szalona niż ta w North Hollywood. Prawie jak kwasowa misja w GTA w prawdziwym życiu
„Mały Oświęcim”, czyli niemiecki obóz dla dzieci w Łodzi
Pod pretekstem potrzeby „izolacji małoletnich Polaków i wychowywania ich poprzez pracę, aby nie demoralizowali niemieckich dzieci”, w 1942 r. Niemcy stworzyli w Łodzi przy ul. Przemysłowej obóz. Nie chodziło jednak o demoralizację, lecz to, że byli Polakami. Przez Kinder-KL Litzmannstadt przeszło od 2 do ponad 3 tys. polskich dzieci. Ze względu na dużą śmiertelność miejsce to nazywano „Małym Oświęcimiem”.
Koncepcja obozu wg pomysłu kierownika Krajowego Urzędu ds. Młodzieży w Katowicach Alvina Brockmanna pojawiła się latem 1941 r., a projektem zainteresowali się główny inspektor niemieckich obozów koncentracyjnych Oswald Pohl oraz Heinrich Himmler. Niemcy wzorowali się na funkcjonującym od 1941 r. obozie dla nieletnich Niemców w Moringen w Dolnej Saksonii, gdzie więziono również młodzież z Czechosłowacji oraz Polski.
Pierwszych więźniów przywieziono na początku grudnia 1942 r.; oficjalnie obóz został otwarty 11 grudnia. Mali więźniowie mieli mieć 12–16 lat, ale w transportach coraz częściej były umieszczane kilkuletnie dzieci. W ocenie Niemców dzieci te były potomstwem „niebezpiecznych bandytów”, co oznaczało, że ich rodzice lub opiekunowie należeli do ruchu oporu. Posługiwano się również terminem „element aspołeczny”, którym określano m.in. przestępców kryminalnych, włóczęgów, ulicznych handlarzy, chuliganów, złodziei czy osoby nieprzestrzegające godziny policyjnej i unikające pracy. Oprócz dzieci z Łodzi w obozie umieszczono
te ze Śląska, Kujaw, Wielkopolski czy Pomorza Gdańskiego.
Snoqualmie Falls Lumber Co mill, 1920. Tartak z Twin Peaks. Dzisiaj nie będzie całej serii, ale sobie coś napiszemy o serialu, bo Lynch zmarł niedawno. Poza tym Cooper przybywa do miasteczka 24 lutego. Jak ktoś nie oglądał niech sobie daruje, bo spoilery.
See you on the other side... .
It had a thing for Laura. Saying her name all the time like he’s in love or something. So we’re all partying, girls are all getting pretty high, everybody’s pretty crazy. Leo lets Waldo out of the cage and the bird, he lands on her shoulder. Laura, she’s all tied up. Oh, she liked that. The bird, he starts pecking on her shoulder. Pecking like love pecks or something ... you know what I mean. So Leo, he’s doing a number on her and Laura she’s screaming about that damn bird. So Leo takes out a chip puts it in her mouth and says bite the bullet baby, bite the bullet.
Ptak wybiera na swoją ofiarę najbardziej podatną osobę - Laurę. Jak każdy złoczyńca ma oko do rozpoznawania najbardziej wrażliwych. Rozmowa z Renault to miejsce gdzie Cooper traci swoje człowieczeństwo i niewinność, zwłaszcza jak ktoś wie jak potoczą się dalsze losy naszego dzielnego agenta. Renault jest wystylizowany na obrzydliwego, spasionego trolla rozpusty godnego owłosionych kopyt Pana, zwłaszcza podczas oblizywania ust. Cooper zresztą około 59 sekundy zaciąga się z przerażeniem i obrzydzeniem złem emanującym z barmana. Nie ma miejsca, którego zło nie przeszywa. Nawet epitoma przedmieść i serca Ameryki spowita kostiumem kawy i wiśniowego ciasta jest zinfiltrowana przez zorganizowane zło; przemyt narkotyków, burdel dla bogatych gdzie licealne nastolatki spółkują z przyjaciółmi swoich rodziców, ojciec molestujący córkę, matka odwracająca wzrok przez strach utraty swej pozycji finansowej, ludzie zdradzający się na każdym kroku, nieposkromiony hedonizm schowany za instytucją rodziny i fałszywymi maskami. Otwierająca scena z Blue Velvet jest niemal o tym samym. Idylla przedmieść otoczonych białymi ogrodzeniami (white picket fence - oczywiście symbol przedmieść) z różami i kwiatami wokół. Mężczyzna dostaje zawału i głupi kundel zaczyna gryźć strumień wody, obok przechodzi małe dziecko. Kamera zaczyna zbliżenie na równie skoszoną trawę aż zaczyna dostrzegać wijące się w odwiecznym rytmie robactwo toczące bitwę o przetrwanie. Nawet Cooper czempion ezoteryki ma to do powiedzenia o tak zwanej obyczajówce
Harry, is it easier to believe a man would rape and murder his own daughter? Any more comforting?
I gdy Cooper mówi do zobaczenia po drugiej stronie, to jest zapowiedź diametralnej zmiany jego zachowania. Gdy nie możesz kogoś pokonać, to się do niego przyłącz. Tak przy okazji kiedyś na swojej drodze spotkałem takiego człowieka jak Renault, ale to historia na inną okazję, zwłaszcza, że ten ktoś i jego rodzina żyje.
Mała ciekawostka. Scena z obrzydliwym oblizywaniem ust przez Renault. Jest dosłownie powtórzona w ostatnim odcinku North Water, gdzie obrzydliwy kupiec oferuje Sumnerowi ("nice plump whore too ease you into civilized world") po jego niemalże religijnym doświadczeniu życia w Arktyce z Eskimosami.
"Połowa września 1944 roku. Na zdjęciu porucznika Wiesława Chrzanowskiego „Wiesława” dwóch Powstańców zagarnia do worków jęczmień z magazynu browaru Haberbusch i Schiele przy ul. Ceglanej 4/6 (obecnie ul. Pereca). Magazyny od pierwszych dni Powstania były w rękach Polaków, którzy znaleźli tam cukier, mąkę, kaszę i marmoladę, a przede wszystkim ogromne zapasy zboża, głównie jęczmienia. Gotowano z niego słynną „pluj-zupę”. Nazwa potrawy wzięła się stąd, że podczas jedzenia trzeba było wypluwać łupiny jęczmienia. To danie – mimo że niesmaczne – pomagało warszawiakom zaspokoić głód. Właśnie dlatego magazyny browaru są czasem nazywane spichlerzem powstańczej Warszawy."
@myrmekochoria Jak człowiek spojrzy na to jakie siły trzymała III Rzesza w Warszawie a czym dysponowali powstańcy to się można złapać za głowę jakim szaleńcem trzeba było być, by zdecydować się na pełnoskalowe powstanie.
Ceremonia otwarcia Ossuarium w Dumont, 1927. Smutna fotografia z zastępami żołnierzy sunącymi do miejsca pochówku gdzie resztki ich przyjaciół zostaną złożone w daremnej formie rytuału, który w żadnym wypadku nie wyleczy ich z traumy ani nie wybawi z nadchodzącej kolejnej wojny. Wygląda scena z innej ery typu pomniki Bitwy Narodów.