Służba Ochrony Państwa zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez jednego z jej funkcjonariuszy. Telewizja Republika ujawniła nagrania, na których wygłaszał on groźby użycia przemocy wobec jednego z dziennikarzy.
Jeden z dyrektorów zarządów Służby Ochrony Państwa oraz jeden z zastępców dyrektora mogą jeszcze dziś stracić stanowiska. Ten sam los czeka funkcjonariusza, który ujawniał wrażliwe informacje dotyczące osób chronionych.
Funkcjonariusz SOP został zawieszony w związku ze złamaniem zasad etyki i kierowaniem gróźb pod adresem dziennikarza. Oficera miały pogrążyć nagrania znanej warszawskiej adwokat, jego partnerki. Według naszych informacji mężczyzna złożył wniosek o odejście ze służby.
Jeśli dobrze rozumiem to wszystko dotyczy jednej i tej samej osoby. Można też się zastanawiać czy nie została ona rzucona na pożarcie, bo w tle "czystki" na szczycie:
Generał brygady Radosław Jaworski został zawieszony pod koniec stycznia - zostało wobec niego podjęte postępowanie dyscyplinarne. Powodem były wątpliwości dotyczące polityki finansowej i kadrowej prowadzonej przez generała,
Stanowiska straciło 4 dyrektorów i jeden z zastępców. Zdecydował o tym pełniący obowiązki komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz. Ze stanowisk odchodzą ludzie związani z zawieszonym kilkanaście dni temu szefem służby Radosławem Jaworskim.
W każdym razie złośliwi będą twierdzić, że wszystko to wina Tuska, a w zasadzie jego Lexusa, który został w Trójmieście we wrześniu ub.r., pomimo obstawy SOP.