Lata 80' już były, teraz czas na lata 90'
#ciekawostki #popkulturka #rozrywka #lata90

Lata 80' już były, teraz czas na lata 90'
#ciekawostki #popkulturka #rozrywka #lata90

Zaloguj się aby komentować
Lata 80'
#popkulturka #ciekawostki #rozrywka #lata80

Zaloguj się aby komentować
Tu nie ma miejsca na Autotune. ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
https://www.youtube.com/watch?v=X5Cfi7U4eL4
#muzyka #ladygaga #popkulturka

Zaloguj się aby komentować
Źródło: https://www.reddit.com/r/Cyberpunk/comments/bk5ms9/x_y_z/
Źródło: https://www.behance.net/gallery/122551463/The-Future-Awaits
Źródło: https://www.artstation.com/artwork/ZG9y28
Źródło: https://www.behance.net/gallery/109386405/Non-double-exposition-aka-Jai-Mal-Aux-Yeux
Źródło: https://www.reddit.com/r/Cyberpunk/comments/mc0o8k/the_future_of_tianjin_by_aku_jawa/
Źródło: https://www.artstation.com/artwork/rB0rE
Źródło: https://www.artstation.com/artwork/Z53rNw
Źródło: https://9gag.com/gag/a9n1W3o?ref=ios
________________
Dołącz do społeczności aktywnej nocą, wejdź w szeregi Nocnej Zmiany -...
Hit z lat 80? - checked
Stylówa a'la upadek komunizmu - checked
Beata, syntezatory, hicior lata - checked
Tańczenie w parach - checked
Radzieckie szampany - checked
Wszystko to na poniższym filmie, aż czuć zapach tysięcy szlug sączący się z tapet i firanek. "Kurzące" taborety. Jednak ludzie bez lansu/baunsu/pozerki - ludzie się bawią, a nie "prezentują siebie". Kurde w sumie to fajne balety wtedy były
Kawałek oczywiście lekko zremasterowany (jak powstawał, to dopiero się bicik rodził)
Zaloguj się aby komentować
Cześć Hejtowicze!
Mało mnie tu, ale to dlatego bo maturki tuż tuż i dużo rzeczy mi się nakłada.
Przychodzę do Was z ankietą na temat Covida i jego wpływu na nasze życie. Nie jest to ankieta idealna ale chciałem się pobawić w takie badania i skonstruować jakieś fajne wnioski.
Link: https://docs.google.com/forms/d/1ByK2PI6s3tVZMXEYoy5ou1YYhekh2h9yoEP8O5QfOdw/edit
Oczywiście ankieta anonimowa. Następnym razem bardziej się postaram
Dobranoc!
Zaloguj się aby komentować
Tak wgl nie wiem czy wspominałem, ale rozwijam kanał na YT.
Udostępnię Wam go jak przełamię swoją pewność siebie na pokazanie swojej twarzy XD.
Ale raczej go podlinkuję już w niedalekim czasie, bo z chęcią Wam przedstawię moje wideo-recenzje.
A teraz szybkie polecanki:
-FILMY: "Milczenie Owiec" (reż. Jonathan Demme), "Za garść dolarów" (reż. Sergio Leone), "Matka Joanna od Aniołów" (reż. Jerzy Kawalerowicz)
-SERIALE: "The Falcon and The Winter Soldier" (dzisiaj był finał)
-KSIĄŻKA: "Dama Pikowa" (Aleksandra Puszkina)
-KOMIKS: "Deadpool Tom 3 Dobry, zły i brzydki" (Briana Posehna, Gerry Duggan)
-MUZYKA: "Electric Ladyland" (Jimi Hendrix)
Miłego piątku Hejtowicze!
(zdjęcie kompletnie niezwiązane)

Zaloguj się aby komentować
Ostatni wróciłem do czytania komiksów. Od dzieciaka czytałem gazetowe Spider-Many. Jako iż Egmont wydaje multum komiksów superbohaterskich, mogę pozwolić sobie na kupno fajnie wyglądających zbiorczych tomów (i przy okazji nadrobienie tego co zacząłem czytać, a nie skończyłem).
Polecę wam kilka ciekawych pozycji, które czasem wykraczają poza typowy komiks superhero:
Kojarzycie Doctora Octaviusa? Tego typa z czterema mackami, co zawsze był jednym z największych złoczyńców Petera Parkera? W tej serii, wchodzi w umysł Petera Parkera i zostaje nowym Spider-Manem. Ale spokojnie Doc Ock postanawia zostać LEPSZYM Spider-Manem. Lepszym od Petera Parkera. Lepszym od kogokolwiek. Jak możecie się domyślić robi to na swój pokręcony i dupkowaty sposób.
Jest to bardzo świeże spojrzenie na postać Spider-Mana, a także pokazanie czym jest naprawdę dobro i co czyni człowieka dobrym. Bardzo fajna seria, polecam każdemu, zarówno fanom Pajączka, jak i osobom znudzonymi jego typowymi przygodami.
Nie przeczytałem całej serii, ale z całym sercem mogę polecić Wam pierwsze 5 tomów przygód o niewygadanym najemniku. Jeśli lubicie humor filmowego Deadpoola, to tutaj poczujecie się jak w domu, bo humor jest kapitalny i w dużym stopniu nawiązuje do popkultury. Muszę Wam jednak powiedzieć, że to co naprawdę mnie oczarowało, to kwestia tragizmu Deadpoola. W komiksie nasz antybohater to postać, która kryje swoje wewnętrzne problemy poprzez humor. Niezwykle dojrzałe podejście do postaci. Niestety tom 6 był kiepski, ale nie poddam się i sprawdzę kolejne.
Jest to jeden tom zbiorczy, opowiadający o Visionie, raczej drugoplanowej postaci Marvela. Zostało mi już naprawdę mało do skończenia tej lektury, ale jasna cholera, jakie to jest dobre. Komiks, który niepokoi, wzrusza i rozbawia, przy okazji poruszający kwestie filozoficzne, egzystencjalne oraz religijne. Ciekawa rzecz wykraczająca poza typowe komiksy superbohaterskie.
A tutaj inne pozycje w skrócie, które Wam bardzo polecam:

@pescyn Nigdy nie patrzyłem na underground, chociaż mam kilka ciekawych serii na oku - "Skalp", "Chew", "Sandman" czy "Y"
@Popkulturnik_Kulturnik lubię wracać do zdobycznych zinów gdzie różne fajne mniej lub bardziej pokręcone historie leżą, z rzeczy bardziej ułożonych to „Produkt” - syty i ostry, aż mnie strzyka tu i ówdzie ze te zeszyty muszę zbierać raz jeszcze. Jak mogę coś polecić to „osiedle swoboda” - wspaniała kapsuła czasu
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj w ramach pierwszego od wielu dni posta, postanowiłem napisać kilka słów o serialach, które oglądam i zrobić mini polecanki:
A wy co oglądacie?

Zaloguj się aby komentować
Ja żyję jak coś. Za niedługo powrócę ze zdwojoną siłą...
Fajny obrazek za to Wam zapostuje.

@gacek A to wstępnie Ci polecę coś z kina polskiego: "Jak najdalej stąd" z nowszych rzeczy i "Pociąg" z klasyków. Obydwie pozycje warte sprawdzenia
Zaloguj się aby komentować
Dawno nie było #sztukanacodzien więc zmieniam to, a dzisiaj...
"Wędrowiec nad morzem mgły" Caspara Davida Friedricha
Obraz pełen romantyzmu i tajemniczości. Odwrócona postać umiejscowiona w centrum intryguje, a mgłą wzbudza w nas chęć poznania tego świata, pełnego różnych niejasności.
Lepsza jakość: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b9/Caspar_David_Friedrich_-_Wanderer_above_the_sea_of_fog.jpg

Klasyczne malarstwo bardzo często jest wykorzystywane na okładkach książek z uwagi na wygasające prawa do wykorzystywania tych materiałów, więc spokojnie mogło się na jakiejś lekturze znaleźć. Ale prędzej po prostu widywany obraz w podręcznikach do polskiego, jako ilustracja gdzieś przy tematach romantycznych. U mnie, tak jak inne obrazy, na pewno się w podręczniku poajawiał, ale to było lata temu
Zaloguj się aby komentować
Witam Was z rana!
Dzisiaj przyszedł czas na wpis-recenzje. Jako iż zobaczyłem dwie naprawdę ciekawe produkcje postanowiłem się podzielić z Wami opinią. Oto one:
Wspominałem, o tym co mi się wstępnie podobało, ale skoro zobaczyłem już finałowy odcinek to mogę ocenić całość. I powiem tak, to rzeczywiście dość świeża forma w filmowym uniwersum Marvela, bo pozwalająca sobie na więcej. Parodia sitcomów. Psychologiczna wiwisekcja Wandy Maximoff. I większa rozbudowa postaci. Niestety zgrzyta jedno - finał.
Widać, że finałowy odcinek został sklejony na kolanie i tylko po to, by został wydany. I taka sytuacja miała rzeczywiście miejsce, ponieważ przez pandemię produkcja tego serialu odbywała się w męczarniach i no nie dostaliśmy tak naprawdę pełnego produktu. Otrzymaliśmy serial z obciętym finałem, który jest okej, ale z drugiej strony bardzo odstaje od reszty.
I choć finał mógł być lepszy, to ciekawi mnie co dalej. Co dalej z bohaterami, których wprowadzono? I co najważniejsze, jaką rolę odegra Wanda w filmie "Doctor Strange in The Multiversum of Madness"?
Powrót do kina po tylu tygodniach był czymś zbawiennym. I cieszy mnie, że natrafiłem na solidną produkcje duńską z Madsem Mikkelsenem w roli głównej. Film, który stanowi świetną rozprawę z... alkoholem.
"Na rauszu" to film opowiadający o czterech nauczycielach, którzy mają chęć sprawdzić teorie norweskiego filozofa, twierdzącego, że człowiek rodzi się o 0,5 promila mniejszą zawartością alkoholu we krwi. Bohaterowie biorą udział w eksperymencie, w którym będą próbowali utrzymywać 0,5 promila codziennie. Jak możecie się domyślić wszystko wymknie się spod kontroli...
Prosta historia, krytykująca alkohol, ale również w pewien sposób go wychwalająca. Słodko-gorzka opowieść o chęci wyluzowania, o potrzebie hedonizmu, jak i również trochę ciężkiego żyćka od którego nie da się uciec. To prosty, mały film, który zachwyca swoim niepatetycznym podejściem do temat. Intrygujący swoją kameralnością w opowiadaniu historii.
To na tyle. Na dole macie link do świetnego zwiastuna "Na rauszu". Na zdrowie!
Zaloguj się aby komentować
Oscary, oscary i jeszcze raz oscary.
Właśnie dzisiaj dostaliśmy pełne nominacje Oscarowe, które postanowię Wam przedstawić. Wypisze tylko główną kategorie, bo to ona ma największe znaczenie.
Cieszy mnie kilka rzeczy, w tym zestawieniu. Po pierwsze, większość to filmy nastawione na konkretny artyzm. Po drugie, różnorodność gatunkowa. Po trzecie, większość filmów grają teraz w kinach albo możecie część zobaczyć na Netflixie.
Póki co, żadnego filmu nie widziałem, ale mam zaplanowany seans na "Obiecującą. Młodą. Kobietę.", "Manka" oraz "Sound of Metal". No i na Netflixie nadrobię "Proces Siódemki...".
Z innych nominacji, cieszy mnie ta dla zagranicznego filmu a konkretnie dla "Na rauszu" z Mikkelsenem będącego kapitalną opowieścią o alkoholu (może napisze coś więcej). Oprócz tego, polski operator Dariusz Wolski dostał nominacje za zdjęcia do filmu "Nowiny ze świata" (jest na Netflixie, również nadrobie). No i nominacje dla animacji za "Naprzód" (fajna baja o braterstwie z ciekawym plot twistem) i "Co w duszy gra" (wybieram się w ten piątek do kina).
Ogólnie pozytywne nastawienie do tych nominacji. W tamtym roku również byli konkretni zawodnicy, więc wydaje mi się, że tutaj też się nie zawiodę.

Zaloguj się aby komentować
Gdybyście się zastanawiali jak mi się podoba WandaVision to już spieszę z odpowiedzią. Jestem po obejrzeniu 8 odcinków, ostatni przede mną. Oto kilka wniosków:
Ale no przyjemny serialik. Nic szczególnego, jednak przyciąga pewną świeżością w formie. I sitcomowy vibe mocno uroczy. Jak obejrzę finał to napiszę czy zmieniłem zdanie. Oprócz tego, biorę się za kontynuuowanie trzeciego sezonu "Community", a jutro wybieram się pierwszy raz od wielu tygodni do kina na film "Na rauszu". Oczekujcie!

@pescyn To prawda choć mimo iż, "Agenci Tarczy" byli serialem połączonym z MCU to w teorii tylko udawali, że byli w tym uniwersum. Więc tak naprawdę tylko seriale z Disney+ traktowane są jako te z MCU.
A co do "Ród M" to nie czytałem, chociaż miałem okres jak czytałem masę komiksów z Marvela (i mniej z DC), głównie z serii Marvel NOW. Teraz bardziej przerzuciłem się na książki, a z Marvela to tylko seriale i filmy oglądam, ale może jak mi wrócić jaranko komiksami to sprawdzę. Dzięki!
Słyszę wiele pozytywnych recenzji na temat tego serialu, więc chyba będzie trzeba się kiedyś za to zabrać.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry (jak to Belmondo mawiał).
Dzisiaj kolejny wpis z serii #historiakina . Ostatnim razem były Niemcy to i teraz zostaniemy sobie w tej sferze i przyjrzymy się dwójce wspaniałych reżyserów z okresu ekspresjonizmu niemieckiego oraz kammerspiele (jeśli nie widzieliście poprzedniego wpisu to sprawdźcie w # bo ten wpis nie jako kontynuuje to co było wcześniej).
Na pierwszy ogień idzie znany już Wam Friedrich Wilhelm Murnau. Stworzył on film "Nosferatu - symfonia grozy" z 1922 roku, który jako pierwszy pośrednio stał się filmową wariacją na temat powieści Stokera o Draculi. Film-klasyk warty obczajenia.
Ważne filmy:
Inny twórcom z kolei był Fritz Lang, który stawiał na kryminał i... science fiction. Niestety nie pochwalę się opinią na temat jego twórczości, gdyż nie jestem z nią na tyle zaznajomiony, ale mogę Wam przytoczyć jego ważniejsze produkcje jak: "Metropolis" (1927) oraz "M-Morderca" (1931).
Mam nadzieję, że podróż przez Niemcy Wam się podobała, bo następnym razem zahaczymy w klimaty skandynawskie...
Zaloguj się aby komentować
Nie było mnie przez jakiś czas, ale już wracam z kolejną porcją popkulturowych wpisów. Dzisiaj postanowiłem się podzielić opinią na temat filmu "Baby Driver" w reżyserii Edgara Wrighta.
Film skupia się na historii młodziaka o pseudonimie Baby, który od czasu do czasu jest kierowcą kryminalistów, którzy napadają na banki. Jednak Baby postanawia zerwać z przestępczością i chce zacząć prowadzić normalne życie.
Zauważyłem, że bardzo małą uwagę poświęcam kinematografii czysto rozrywkowej, jednak tym wpisem to zmienię, bo "Baby Driver" to solidne kino akcji. Ale po kolei.
Wright jest reżyserem, którego twórczość poznałem przy okazji filmu "Wysyp żywych trupów", będący parodią filmów o zombie. Już w tej produkcji, twórca charakteryzował się swoim energicznym stylem - porządny montaż, dawka dobrego humoru i idealne wyczucie realizacyjne. Co by nie mówić, wszystkie te cechy są obecne w "Baby Driver". No może, oprócz humoru, bo w tym wypadku mamy do czynienia z poważniejszą historią.
To co chyba najlepiej nadaje styl i klimat temu filmowi to muzyka. Soundtrack do "Baby Driver" jest obłędny i myślę, że po obejrzeniu tej produkcji, będziecie go wałkować do zmęczenia.
No i aktorzy. Co oni tutaj wyprawiają. Wierzę w każdą naiwność i głupotkę, którą mi tutaj sprzedają. W sumie jak mam nie lubić filmu, gdzie jednego z bohaterów gra Jon Hamm (świetny Don Draper w serialu "Mad Men").
Wspomniałem coś nie coś o realizacji - i tak, każdy kadr z chęcią bym powiesił w swoim pokoju, bo każdy jest tak dobrze oświetlony, że to się w głowię nie mieści. Uczta dla oka.
Polecam sobie sprawdzić, bo to jeden z lepiej wykonanych filmów rozrywkowych jakie ostatnio widziałem. Na dodatek pomimo naiwnej historii (sprzedanej dobrze przez reżysera, więc się nie obrażam), mamy też obecny pewien inteligenty motyw ucieczki i próby zerwania ze schematami, więc za to ogromne serduszko.
A na dole kadr z filmu, z pełną napięcia sceną.

Zaloguj się aby komentować
A o to kolejny post z serii #historiakina . Wychodzimy już z początków kina by śmiało iść ku nurtom, które wprowadzały coraz więcej nowości. Dzisiejszy post, jak i również kolejny poświęcę Niemcom
Jednym z pierwszych niemieckich nurtów, który się wykształcił w tejże kinematografii był ekspresjonizm niemiecki. Ekspresjonizm kojarzy się z wyrażaniem emocji i tutaj również było to obecne. Twórcy filmów z tego okresu wyrażali strach i lęk spowodowany Wielkim kryzysem, dlatego można uznać ten nurt za narodziny horroru.
Filmem, który rozpoczął okres ekspresjonizmu był "Gabinet doktora Caligari" (1919) w reżyserii Roberta Wiene. Film ciekawy pod względem scenograficznym, jak i również warto go sprawdzić, bo odcisnął olbrzymie piętno dla tego gatunku. Również ciekawą i pewnie kojarzoną przez większość produkcją był "Nosferatu - symfonia grozy" (1922) w reżyserii F. W. Murnau (o nim więcej w kolejnym poście).
Po ekspresjonizmie, Niemców zaczęło coraz bardziej interesować zwykłe, przeciętne życie, stąd powstał kolejny nurt, czyli kammerspiele - odwołujących się do kameralnych, rzeczywistych historii, w których potwory i nadprzyrodzone zjawiska zostały wyparte przez problemy szarych ludzi. Filmem rozpoczynający ten nurt był "Portier z hotelu Atlantic" (1924), znowu w reżyserii F. W. Murnau. Historia opowiada o człowieku pracującym w hotelu jako portier, jednak z czasem traci prestiż i spada w hierarchii pracowników.
To by było na tyle. Poniżej linkuje "Gabinet doktora Caligari", a w komentarzu załączę "Portiera...". O "Nosferatu..." jeszcze napiszę, ponieważ w kolejnym poście przyjrzymy się Murnau oraz innemu równie istotnemu twórcy niemieckiemu. Do kolejnego wpisu!
Zachęcam do zaobserwowania tagu #historiakina , aby nie przegapić kolejnych treści.
Zaloguj się aby komentować
Witam Was w niedzielny poranek z kolejnym wpisem z serii #historiakina . Przebrnęliśmy już przez początki kina we Francji, Włoszech, Wielkiej Brytanii i Polsce. Przyszedł czas na USA.
Kinematograf dotarł również do Ameryki i tam także znaleźli się twórcy, którzy z chęcią eksperymentowali z kinem. Jednym z taki reżyserów był Edwin S. Porter - twórca pierwszego westernu, czyli "Napadu na ekspres" z 1903 roku. Myślę, że to obowiązkowa ciekawostka dla wszystkich miłośników kowbojów i oczywiście tytułowych napadów na pociągi. Dla nas - to prosty i krótki film westernowy, dla tamtych czasów - coś świeżego, z nowym gatunkowym spojrzeniem na kino. Swoją drogą to pierwszy film łamiący czwartą ścianę, gdzie jedna z postaci strzela z pistoletu prosto do widza.
Oprócz rozwoju westernu, kinematograf trafia w ręce panu Dawidowi Wark Griffithowi. D. W. Griffith to człowiek, który stworzył kontrowersyjny film pt. "Narodziny narodu" (1915). Produkcja opowiada o wojnie secesyjnej, a w gruncie rzeczy o powstaniu Ku Klux Klanu. I nie byłoby w tym nic gorszącego, gdyby nie fakt, że film zakłada, że jedynym sposobem, aby naród amerykański mógł zostać zjednoczony jest powstanie Ku Klux Klanu i szerzenie przez niego rasistowskich działań. Pomimo tych treści, "Narodziny narodu" zostały uznane za kultowe, przede wszystkim przez bycie trzygodzinną, rozbuchaną epopeją filmową. A to nie lada wyczyn.
Później Griffith tworzy film "Nietolerancja" (1916), który miał być rozgrzeszeniem za jego poprzedni film. Również trwa około trzech godzin. A przypominam, że nadal jesteśmy w okresie kina niemego!
Pod wpisem macie link do "Napadu na ekspres". Natomiast w komentarzu umieszczę filmy Griffitha. Może znajdą się śmiałkowie, którzy zmierzą się z tymi ogromnymi dziełami (ja nie dałem rady - widziałem tylko fragmenty).
A w następnym poście odwiedzimy Niemcy! Miłej niedzieli!
Zaloguj się aby komentować
Kolejny film, który Wam sprezentuję to znowu rodzime kino! Tym razem przyszła pora na jedną z lepszych polskich produkcji jakie oglądałem, czyli "Dług" w reżyserii Krzysztofa Krauze.
Historia skupia się na losach dwójki bohaterów: Adama i Stefana, którzy chcą rozkręcić własny biznes. Nie mają pieniędzy, więc zwracają się z prośbą do Gerarda - starego kumpla Stefana. Jak się okazuję Gerard szybko zamienia się w szantażystę, który będzie zażądał od nich spłaty tytułowego długu.
Jak możecie się domyślić mamy do czynienia z thrillerem. I to dość mocnym, ponieważ kreślącym grubą krechą psychologię bohaterów. Jest to swego rodzaju przypowieść biblijna, tylko z tą różnicą, że pozostawia widza z poczuciem bezsensu i rozpaczy. Bo właśnie to jest wspaniałe w "Długu" - działa zarówno jako gęsty thriller, jak i kino psychologiczne.
Krauze nie owija w bawełnę i wsadza nas w świat brudny oraz chaotyczny. Warto przy tym zaznaczyć, że akcja "Długu" dzieję się po transformacji ustrojowej, więc stanowi to swego rodzaju komentarz na zaistniałą wtedy sytuację wielu Polaków. Ale po kolei.
Napięcie. Dużo tutaj tego brudnego nastroju i trzymania widza w ciągłych nerwach. Gerard grany przez świetnego Andrzeja Chyrę to istny portret psychopaty i zimnego skurczybyka, który nie cofnie się za żadne skarby, aby dopiąć swego. Dzięki tak wykreowanej postaci można mówić o jeszcze większej ilości emocji.
Co do psychologii i ogólnej treści filmu, to muszę powiedzieć, że nigdy nie widziałem tak subtelnego komentarza na temat sytuacji Polaków po roku 1989. Odzyskana wolność, jednak z wieloma sferami życia, które wymagają ponownego poukładania. I to czuć przede wszystkim w przypadku Adama i Stefana. Piszę dość enigmatycznie, ponieważ nie chcę Wam za dużo spoilerować, jeśli filmu nie widzieliście albo nie czytaliście o tych wydarzeniach. Bo tak, film jest oparty na faktach.
Zachęcam Was do zapoznania z jednym z ważniejszych filmów po roku 1989. A jeśli widzieliście "Dług" to napiszcie jak się Wam podobał!

Zaloguj się aby komentować