Córka dostała od jakiegoś ziomka z przedszkola na urodziny. Jakość i wykonanie pozostawiają nieco do życzenia i od razu widać, że mamy do czynienia z chińczykiem, ale przy rozgrywce nie ma to większego znaczenia.
Jak już się wytrenuje wszystkie zależności i konsekwencje kolejnych ruchów to w dwie osoby staje się nieco monotonna i polega na wymianie punktów, ale w więcej osób robi się wesoło.
Ogólnie mimo wszystko bardzo spoko, nie znałem jej wcześniej, ale szczerze mogę polecić - tym bardziej, że można ją znaleźć za jakieś 20pln
@zuchtomek Fajne. Jak już tak polecamy, to mój młodszy syn dostał kilka lat temu w przedszkolu "Uratuj pszczołę". Na allegro za 40 zł, ale u pana Chińczyka można złapać pewnie za połowę ceny. Polecam dla dzieci w wieku przedszkolnym. Trzeba czasami pomyśleć, który element ruszyć, trochę trzymać nerwy na wodzy, żeby ręka nie drżała. My w to sporo graliśmy swego czasu a i dziś mu się czasami przypomni i wyciągniemy z szafy.
@zuchtomek o to z pingwinem też spoko. Jeszcze z fajnych a typowo na myślenie to Honeycombs. Są opcje bardziej skomplikowane i opcja prostsza, typowo dla dzieci. Nawet samemu ze sobą można w to grać. Kupiłem to chyba w czasie pandemii i do dziś ta gra u nas wraca.
Co by było, gdyby to Jaskier w pojedynkę zmierzył się ze strzygą? Czy konflikt między Renfri a Stregoborem mógłby się zakończyć bez rozlewu krwi? Jak potoczyłyby się wydarzenia, gdybyś to Ty podejmował decyzje?
Millenialsie, mamy dla Ciebie kości do gry, które wrócą Cię do czasów młodości, gdy po raz pierwszy usiadłeś przed telewizorem i obejrzałeś Drużynę Pierścienia, a Twoje serduszko pokochało fantastyczne krainy
GenZiaku, zalukaj ten skibidi rizz turlaczy, kości najlepsze w galaktyce fr fr no cap. Kup to będziesz sigiemką, tung tung Shakur. 67 67 tralarelo tralala, a jakość taka, że o no no la policija mamma mia. Idź sobie coś poszponcić, okpa!
Byłem w boskim przybytku. Zwała się Tawerną na Krańcu Świata i była najwspanialszym miejscem na ziemi.
Stołowałem się tam, jadałem potrawki wołowe, najwspanialsze gołąbki i czerwony barszcz. Piłem aromatyczne wino ze szklanych kielichów oraz bogaty, lepki miód z rogu
Z wody wyszła niewiasta. Kazała mu ocenić każdego podróżnika, który przybył do puszczy. Wybierz tego, który jest wart skarbu: mówiła. Nawet nie wiesz kiedy, ale kości wpadły w Twoje ręce
Ja wiem, że oni Cię straszą wiecznym potępieniem, gotowaniem w kotłach ze smołą i kłuciem trójzębem przez diabła, gdy tylko zboczysz ze ścieżki prawości na manowce grzechu.
Zastanawialiście się kiedyś nad „masą upadłościową” swojej pasji w obliczu ostateczności? Mam na Steamie, GOG-u i Epicu łącznie ponad 2000 gier. Na regałach 150 planszówek, a kolejne 5 właśnie leci w preorderze. I nagle nachodzi mnie myśl: co, jeśli jutro mnie zabraknie?
Czy w ostatniej godzinie będę czuł żal, że nie dowiem się, jak kończy się mój ulubiony serial? Czy raczej poczuję ulgę, że ta wieczna pogoń za backlogiem i FOMO wreszcie się skończyły? Budujemy pomniki z danych i plastiku, których nie da się zabrać ze sobą, a których przekazanie komuś bliskiemu jest często prawnie niemożliwe (pozdrawiam regulaminy platform cyfrowych).
Dla świata to tylko martwe konta i używane pudełka, dla nas – kawał życia. Myśleliście kiedyś o swoim „popkulturowym dziedzictwie” w ten sposób?
Ja mam tak z moimi zdjęciami. W przeciągu ostatnich 15 lat zrobiłem kilkadziesiąt tysięcy zdjęć moim telefonem, wszystkie focie trzymam w chmurze. Te zdjęcia opowiadają historię mojego życia i w momencie gdy umrę one znikną razem ze mną.
Czasem mam myśl by przenieść je do jakiejś chmury google/microsoftu tak by te chciwe korpa użyły je do wytrenowania swojego AI. Zatem historia mojego życia stałaby się małym fragmentem jakiegoś genialnego LLMa
jak mój przyjaciel zmarł, to chciałem dostać po nim notatki, rysunki itd., papier co chłop zarysował przez te wszystkie lata, no i chciałem dostać z powrotem jakieś swoje mało ważne wihajstry. O notatki trułem d⁎⁎ę miesiącami aż rodzina w końcu je spaliła (?) bo zapomniała (?), a mój sprzęt trafił do jakiegoś dalekiego kuzyna siódmej wody po kisielu.
Zimna, oschła, niedostępna. Wyniosła, ironiczna, władcza. Nazywali ją królową lodu, bo każdy człowiek chciał jej służyć, ale zastawał chłodny mur obojętności. Zwaśniła rody, podzieliła ludy.
Nasza miłość, Sigmar Młot Goblinów z rodu Unberogenów, Boski Król to śmiertelnik, który stał się Najwyższym! To właśnie on scalił nasze zwaśnione ludy i poprowadził człowieka ku chwale, dając zwycięstwo nad Królową Lodu.
Przenieś się do malowniczej krainy w Północnej Ameryce i stwórz pełne życia środowisko Kaskadii. W swojej turze wybierz parę płytki oraz żetonu i dołóż je do swojego rozrastającego się ekosystemu. Ułóż jak największe obszary gór, rzek czy prerii oraz rozmieść zwierzęta w punktowanych układach.
Mimo bardzo prostych zasad "dobierz i umieść" gra oferuje ciekawe decyzje i dużą głębię rozgrywki.
Metalowe kości otrzymują zdobienia godne smoków, a nasze najpopularniejsze wzory wracają na salony!
Na planszy o designie pamiętającym czasy clipartów i java scipt oraz wesołe lata 2000 podręczników od biologii, pokazujemy Wam wszystkie metalowe łuskowe kości powracające do sklepu!
Zapoluj na łuskowe potwory
Łapaj linka do "Leśnej Polany" a resztę jak zwykle znajdziesz w naszym sklepie
Kolonie, rozwój, nauka, trochę terraformowania… wiadomo. A potem ktoś spojrzał przez okno kopuły i powiedział: "ej… to coś się rusza".
Możesz stanąć po stronie ludzi próbujących utrzymać kolonie… albo po stronie obcych, którzy uważają, że ludzkość trochę za bardzo rozpanoszyła się po galaktyce.
Pierwszy raz w życiu... widzę coś takiego. Jedziemy sobie, jedziemy sobie. Mówimy o tym, że trzeba jechać pomału, bo są znaki oznajmiające, że mogą być zwierzaki...