#heavymetal

3
165

Zaloguj się aby komentować

Dziś pora na album, który pewnie u niejednego kurzy się gdzieś na strychu, jednego z nieistniejących już przedstawicieli belgijskiej sceny heavy. Proszę państwa, oto przed Wami Crossfire i drugi (niestety ostatni) cios między oczy zatytułowany Second Attack. 


Pamiętam, jak pierwszy raz trafiłem na winyl z czaszko-świątynią. Przygotowałem, co trzeba i w uszy uderzył agresywny riff, a potem zostałem porwany w szaleńczą speed-heavy metalową podróż. Jest brudno, prosto i do przodu na pełnej k⁎⁎⁎ie. Czysty, prymitywny zrodzony w 1985 roku heavy, prawdziwa stal płynąca w żyłach, która znalazła ujście na tym albumie. 


Przetrwaliście tytułowy opener? Dalej wcale nie ma zmiłuj, Feeling Down, Highway Driver czy Atomic War to pędzące petardy, przy których nie sposób usiedzieć na d⁎⁎ie. Peter De Wint zdziera gardło, jakby jutra miało nie być, gitarzyści i sekcja dosłownie starają się zniszczyć swoje instrumentarium przy pomocy ostrych jak brzytwa riffów, prostych, ale szaleńczych solówek, takich w sam raz na koncertowe szaleństwo, bez bawienia się w finezję, czysty fun. Sekcja? Sekcja nie ustępuje ani na krok, im bliżej końca Atomic War (uwielbiam ten numer), tym bardziej totalne zniszczenie staje się prawdopodobne. Uff, tak się kończy pierwsza strona, druga przynosi chwilę wytchnienia. Utrzymany w średnich tempach, kroczący wręcz, potężny Master Of Evil to idealna kontra do poprzedzających ją pocisków. Odetchnęliście? To pora na ostatni zryw - Scream and Shout, a potem można odpocząć przy powerballadzie Running For Love. Jeśli macie szczęście i traficie na jakieś późniejsze wydanie na cd, lub poszukacie na Spotify, to dostaniecie dwa bonusowe kawałki, które wcale nie odstają od regularnego materiału na płycie. Jeśli nie, to dostaniecie niemal 40 minut, klasycznego porywającego heavy metalu. 


Bardzo lubię ten album i darzę go ogromnym sentymentem, szkoda, że jest trochę zapomniany. Nawet jeśli muza nie jest oryginalna i w porównaniu do wielu innych, nie jest najwyższych lotów, to potrafi porwać. Bardzo fajny rarytas, do którego czasem wracam. Szkoda tylko, że chwilę później się rozpadli.


https://youtu.be/wPQ6O37cn5A

A jako bonus, dwa nagrania live

https://www.youtube.com/watch?v=6Ti3Lb4cGrs

https://www.youtube.com/watch?v=4HUyWgBqmEI

50e146e7-3ddd-4700-a991-5305318b293b

Zaloguj się aby komentować

Dziś będzie krótko i na temat tak jak prezentowany materiał, którego hasło promocyjne to "0 Fillers - Only Killers"


Rascal powstał w 2019 roku, a niedawno wydał swoje pierwsze EP. Moje pierwsze starcie z utworem tytułowym, który był już wcześniej dostępny, było raczej rozczarowujące. Niby wszystko było na swoim miejscu, ale czegoś mi brakowało. Jednak parę dni po premierze stwierdziłem, że dam im szansę. Nadstawiłem drugi policzek i to była doskonała decyzja. Dostałem pięć naprawdę soczystych, całkiem szybkich, ale nie pozbawionych finezji i melodii strzałów na ryj. Nagle dotarło do mnie, że fragment gdzie wokalista śpiewa We are headed towards destruction / And we're gaining speed to jest to, co sprawia, że pikawa zaczyna szybciej pracować. W ogóle, gardłowy naprawdę mocno daje radę. Gdzie trzeba, śpiewa agresywniej, ale górki też wychodzą nienajgorzej. Wiadomo, można lepiej no ale kurka, jak na debiutancką epkę jest naprawdę w pytę. Soczyste riffy, ciekawe solówki (końcówka Don’t Look Back wyrywa z butów, dowód na to, że chłopakom stal płynie w żyłach, a nie jakaś tam błękitna czy inksza krew.)


https://www.youtube.com/watch?v=RTcGW759d7I


Co mogę więcej powiedzieć? Chcę więcej, na szczęście chłopaki mają skomponowane osiem (oby nowych) kawałków i wg. tego co wyczytałem, planują przygotować jeszcze dwa solidne songi i będą nagrywać. Liczę, że będzie sztos, a tymczasem Kingdom of Misery dobiega końca, pora ponownie skierować się ku destrukcji.

a71994cb-0fa8-45d2-83ff-1dac4ef4b4c3

Zaloguj się aby komentować

Ok, najwyższa pora dać upust swojemu pragnieniu dzielenia się wypocinami na temat muzyki. Od dłuższego czasu chodzi to za mną, a blogaska nie chce mi się reaktywować po raz n-ty, a nawet nie wiem, czy ktoś jeszcze zagląda na blogi. Więc dlaczego by nie dorzucić coś od siebie na Hejto?


Będę pisał o płytach, które lubię, których słuchanie sprawia, że pikawa szybciej bije a na całym ciele pojawiają się ciary (przynajmniej u mnie). Czasem będę pisał o gównianych albumach, bo takie się fajnie miesza z błotem.


Kończąc ten przydługi i nudny wstęp pora przejść do sedna. Kierunek Szwecja i debiutancki album zespołu Stormburner - Shadow Rising.


Sail with us into the storm / Wrath of the gods are burning the skies


Zespół na heavy metalowej mapie świata istnieje od 2016 roku a swój debiut wydali końcem 2019 r. Jednak muzycy nie mają mleka pod nosem, bo już wcześniej udzielali się w innych formacjach, więc powołując do życia Stormburner byli już doświadczonymi rzemieślnikami, których celem stało się pisanie heavy metalowych pieśni wychwalających wikingów. Rzut oka na okładkę od razu budzi skojarzenia z Manowar, w ogóle od pierwszego odsłuchu nie mogę pozbyć się wrażenia, że Manowarowaty Woj postanowił opuścić DeMaio (który zamiast tworzyć nowe metalowe hymny woli ostrzyć swój plastikowy mieczyk) i Adamsa (który naoliwia swą plastikową zbroję) i zaciągnąć się do wikingów. Mam nadzieję, że zostanie jak najdłużej, bo te 10 numerów to soczysty, pełnokrwisty heavy metal, pełen bitewnych wręcz chórów. Mickie Stark zdziera gardło, że aż miło. Reszta muzyków wcale nie próżnuje, masa świetnych riffów i solówek, a że to wszystko już było to co z tego? Czy każdy album musi przecierać szlaki? Najważniejsze, że słucha się tego doskonale, każdy refren chce się wykrzyczeć, głowa lata w przód i w tył i nie da się przy tym usiedzieć spokojnie. Może z wyjątkiem ostatniego numeru, ale on nadrabia klimatem.


Świetny album, w którym nie mam zasadniczo do czego się przyczepić. Wszystko zagrało jak powinno, a dzięki temu, że udało się w tę muzykę włożyć całe serce, a nie odjebać od linijki wg excela, gęba mi się cieszy za każdym razem jak tego słucham, od momentu wydania. Kończę, pora na Ragnarök.


https://www.metal-archives.com/bands/Stormburner/3540459160

https://youtu.be/Cn1EejkbtiQ

80d196b8-42e2-4ea7-b715-e1e985b0ad3b

Zaloguj się aby komentować