Zaloguj się aby komentować
Cześć. Tworzę muzykę na ogół wtedy, gdy czuję, że mam coś ważnego do powiedzenia. Tak było w przypadku tej piosenki – czeka już na swoją premierę. Nie powiem, że to wielka produkcja, naszpikowana znanymi nazwiskami i gotowa na Grammy.
To muzyka, w którą wierzę. Każde słowo powstało w świecie kontrastów. Z jednej strony inspirowała mnie relacja, która rozkwitała wiosną, niosąc nieskończone nadzieje. Z drugiej – znalazłem się w momencie, gdy kogoś równie ważnego traciłem. I choć walczyłem, ostatecznie i bezpowrotnie: utraciłem na zawsze. Utraciłem jej rady – nawet te, o które nigdy nie prosiłem – i unikalną więź, wykraczającą poza schemat mama–syn.
Dlatego nie uważam, by była to piosenka „na każdą okazję”. To zapis dziennika, refleksji, bólu i straty, ale też ciepłej pamięci, która pozostaje. To pożegnanie.
Być może ktoś znajdzie w tych kilku minutach ukojenie, spokój i ciepłe wspomnienia – tak, jak ja znalazłem je podczas pisania.
#muzyka #polskamuzyka #premiera #debiut #poetyckipop #moonpl #spotify #bandcamp

@Mikel , dzięki za zainteresowanie. Czy to będzie album, to duże słowo - parę piosenek. Ale będę je publikował w czasie. Na razie wleci jedna i zobaczymy... w sensie takim, nie co z nią będzie, bo myślę, że nic, tylko jak ja to zniosę. Jestem zamkniętą w sobie osobą i coś takiego jest dla mnie bardzo trudnym wyjściem zza skorupy.
W związku z tym wszystkim nie przemyślałem tego, nie zrobiłem tego z głową, a zasugerowałeś coś co by się sprawdziło i dobrze zagrało. No ale, jest jak jest. Natomiast zapisałem sobie to na przyszłość jako cenną uwagę.
Zaloguj się aby komentować

Elektryzujące debiuty, wyczekiwane powroty, eksperymenty z surrealizmem, nurtujące biografie. Ponadto językowe i etyczne dylematy, nagrody i skandale. Czym żyła literatura w 2024 roku?
Michał Choiński, "The New Yorker"
Rok 2024 można okrzyknąć rokiem biografii. Wśród inspirujących...
Cześć, trochę nietypowy pewnie post ale może Was zainteresuje. Tak się składa, że napisałem książki i obecnie zbieram środki na jej wydanie. Można to rozumieć jak preorder, zamawiacie książkę teraz i otrzymujecie ją po końcu zrzutki, gdy wydrukuję cały skład.
Podjąłem taką decyzję po roku niepowodzeń z wydaniem książki w tradycyjnym formacie. Można to spisać na karb treści, która jest dosyć eksperymentalna, żeby nie powiedzieć dziwna (ale mam nadzieję, że przynajmniej zabawna), lecz ogólnie jest też szerszy problem z wydawaniem polskiej literatury pięknej, a w szczególności debiutów literackich w tym gatunku.
Jeśli więc chcielibyście wesprzeć taki projekt, poczuć się mecenasami wschodzącej (ale powoli, jak grzyb) sztuki, a jednocześnie otrzymać niezwykle żartobliwą książkę, czy to w ebooku czy fizyczną, to zapraszam do linku poniżej.
Z góry dzięki i pozdrawiam serdecznie!

Zaloguj się aby komentować
Mały plakat dla wszystkich, którzy czekałi na ten piątek.
Pierwszy wpis na hejto.

Zaloguj się aby komentować