W teatrze w Petersburgu jeden z widzów pod koniec przedstawienia zaczął krzyczeć "Nie dla wojny", siedząc obok gubernatora Beglowa.
<br />
Psycholog Kirył Fedorow opisał swoją akcję w mediach społecznościowych. Według niego reakcja Beglowa, artystów i publiczności na antywojenny protest była niewielka.
"Była nadzieja, że publiczność to poprze. Teatr Europy, mimo wszystko. Tak się nie stało. Beglow rzucił zakłopotany uśmiech. Aktorzy nadal się kłaniali - powiedział
Rosjanie zaczęli publikować filmy z byłymi więźniami kolonii karnych chwalących służbę na froncie, że służba zdrowia super, że plotki są nieprawdziwe i zapraszają na front. Pojawiła się cała kampania reklamowa. Jeszcze niedawno tłumaczyłem filmik z rozdawaniem odznaczeń za odwagę. Najwidoczniej Grupa Wagner boryka się z problemami kadrowymi i trzeba zachęty wymyślić
Na poniższych filmach byli więźniowie, pozdrawiają dyrektorów tych placówek i zwracają się bezpośrednio do więźniów, więc te filmy zostaną pokazane w więzieniach w formie reklamy do dołączenia
Conor Kennedy, z "tych Kennedich", twierdzi, że służył w legionie cudzoziemskim na Ukrainie
Ta wojna, jak wszystkie inne, jest przerażająca. Ludzie, których spotkałem, byli najodważniejsi, jakich kiedykolwiek znałem. Moi koledzy legioniści - pochodzący z różnych krajów, środowisk, ideologii - to prawdziwi bojownicy o wolność. Podobnie jak obywatele, których znałem, wielu z nich straciło wszystko w długiej walce z oligarchią i w kierunku systemu demokratycznego. Oni wiedzą, że to nie jest wojna równych sobie, to jest rewolucja.
<br />
Ta wojna ukształtuje losy demokracji w tym stuleciu. O jej polityce i roli, jaką odgrywają tam zachodnie rządy, można powiedzieć więcej. Na razie namówię was tylko do osobistej pomocy. Dołączcie do legionu, pomóżcie na granicy lub wyślijcie środki medyczne. Codziennie ktoś tam poświęca wszystko dla trwałego pokoju. Nie można wymagać od nich, by działali sami.
Na kierunku Swatowe — Terny i Torske pozostają gorącymi punktami na mapie. Regularne ataki ze strony Rosjan.
Sytuacja w sektorze Bakhmut pozostaje trudna. Wróg codziennie przeprowadza ataki na garnizon Soledaru i próbuje podejść pod Kurdiumivka.
Sytuacja w sektorze Awdiiwka — Donieck pozostaje bez zmian.
Sytuacja w sektorze Zaporoża pozostaje bez zmian.
Front Chersoński — bez zmian. Rosjanie chwalą się, że zabili miliard ukraińskich żołnierzy i zniszczyli tysiące sztuk sprzętu NATO. Ukraińcy aktualnie posyłają wojska inżynieryjne do rozminowywania. Było kilka nagrań z Ukraińcami złapanymi przez Rosjan i zeznawali, że są z wojsk inżynieryjnych i mieli usuwać miny.
W prorosyjskich mediach i kanałach Telegram pojawiła się tzw. "Linia Wagnera" przedstawiana dumnie z opisem "na jaką ogromną skalę Rosyjska armia przygotowuje się do obrony".
Może to moja złośliwość a może nie, ale ta linia idealnie pokrywa się z frontem sprzed inwazji w 24 lutego (1 na mapie), ale nieznacznie przedłużona na północny zachód wliczając Lisyczańsk (2 na mapie). Naniosłem jeszcze czerwoną przerywaną linię z rozrysowaną linią demarkacyjną przed pełnoskalową rosyjską inwazją 24.02.22 (3 na mapie). Cały ten "system obrony" opiera się o istniejące ukraińskie umocnienia oraz stare rosyjskie.
Pytanie za 100 punktów. Co w takim razie z całą resztą terenów okupowanych na północy? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Stanowiącą kilkukrotność obszarów wyzwolonych pod Izium.
Moje pytanie nie jest nawet czy Ukraina wyzwoli tereny północnej Ługańszczyzny co raczej kiedy. Według wielu wyzwolenie tego obszaru wcale nie jest priorytetem dla ukraińskiej armii i oczy trzeba mieć zwrócone na inny kierunek, a tu może nastąpić atak pomocniczy o mniejszym priorytecie.
Reportaż od SkyNews na temat tego jak Rosjanie próbują zniszczyć Ukrainę i Europę poprzez szantaż energetyczny. Wiele "przypadkowych" zdarzeń nie wygląda już jak zbiegi okoliczności, jak połączy się zależności między nimi
Charków. W Mieście odremontowano 4 tys. budynków, ale niestety codziennie przybywa kolejnych, gdyż bombardowanie rosyjskimi rakietami nie ustaje.
Ciekawostka. Ktoś policzył, że skoro Rosjanie używają 50 dronów Szachid dziennie, to przy plotkach, że dostali ich ponad 2000 Rosjanie mogą tak atakować jeszcze przez ponad miesiąc
Wszystko ma swoje plusy i minusy. Działo antyczne, ale za to trzeba inteligentnych ludzi do jego obsługi i dosyć dużo nauki, a później wprawy. Jeśli z tego nauczą się celnie strzelać, to jeśli kiedykolwiek przejdą na lepszy sprzęt nic ich nie zaskoczy i będą siać grozę na polu bitwy
Na filmie mówią m. in. o tym, że to ukraińska dezinformacja, że głód wtedy był wszędzie, że w szkołach ukraińskich narzucano temat ludobójstwa i głodu, a babka na końcu mówi, że nie należy rozpamiętywać co było kiedyś.
Czeczeńcy Kadyrowscy w okupowanym Lisiczańsku. Nagranie zapewne jakieś starsze. Nic się nie dzieje. W tle ciężarówka z grabionymi rzeczami, czy sprawdzanie dokumentów, mówienie o tym, że można "tu sobie pomieszkać" itp.
Ciekawie jest w ostatnich sekundach filmu. Do Czeczenów podchodzi jakaś kobieta i mówi "w 25 domie (...) Tam w ostatniej klatce żyje mama, której córka...". Kolaboranci przyczynili się do śmierci wielu niewinnych ludzi. W Buczy, Irpieniu i Izium wśród mordowanych byli m. in. członkowie rodzin osób służących w armii lub będących urzędnikami. W takich przypadkach żałuję, że kolaboranci nie kończą tak, jak kończyli w okupowanej II RP. Są zamachy na urzędników kolaborujących, ale to promil w skali procederu. Donosiciele pod Izium, którzy zostali złapani nie zostali rostrzelani, tylko zawiezieni do SBU na przesłuchania i nie zanosi się na karę śmierci. Ktoś może się nie zgadzać ze mną, ale to moja subiektywna opinia i się jej będę trzymał.
@Aryo Niemniejszym wyzwaniem niż samo odbicie ziem DNR, LNR, Krym będzie postepowanie z ludnością tam zamieszkującą. Na pewno czekają Ukrainę trudne decyzję i niezależnie jaka drogę obierzę część społeczeństwa będzie niezadowolona.
Rosjanie od kilku dni coraz mocniej narzekają, że Himars zaczęły polować już nie tylko na składy amunicji, zbiorniki z paliwem, ale też na siłę żywą i baterie artylerii. Zwykle ataki są wykonywane z pomocą pojedynczej rakiety i z tą celnością wystarcza aż nadto
Znalazłem nagranie z takiego ataku obserwowany z ukraińskiego drona
@Aryo wydaje się, że te dymki to odłamki (a sama ekslpozja nie jest jakoś szczególnie duża), a Excalibur zostawia taki charakterystyczny biało-niebieski słup dymu w miejscu trafienia https://www.youtube.com/watch?v=Mj8ThMqjisA - poza tym wydaje się dość nieprawdopodobne, żeby marnowali HIMARS na pojedyncze D-30
@serwer tymczasem kacapskie mobiki po nie założeniu wszystkich kurtek wojskowych których nie dostali, bo kwatermistrz je ojebał za skrzynkę wódki, bądź które nawet nigdy nie istniały tylko pływają pod postacią jachtu gdzieś koło Madery...
Jak powiedziałem tak zrobiłem - pojechałem i dostarczyłem...
Jednak teraz po dojściu do siebie czas na krótki, a nawet średnio długie podsumowanie. Na wstępnie chciałbym przeprosić za brak naszywek, ale 47 już rozrosła się do siły brygady i powoli pakuje się na front - obiecano je dostarczyć na początku listopada, kiedy Seweryn od nas będzie tam jechał. Tak samo z laurką dla Mirasów i innych ludzi, którzy patronowali i wspierali całą wyprawę. Przywiozłem jednak coś na otarcie łez dla Mirasów, którzy wpłacili najwięcej (tutaj proszę na priv z potwierdzeniem)
Ów wyjazd to tak naprawdę miesiąc planowania i załatwiania dokumentów oraz koordynowania ludzi wraz z transportem. Ten mini reportaż podzielę na kilka części.
Preludium
Praktycznie cały wrzesień i aż do dnia wyjazdu załatwiałem pomoc humanitarną dla ludzi z wyzwolonych terenów, co między innymi poskutkowało szybki przyjazdem Szkotów - trasę Szkocja - Wrocław zrobili w trochę ponad dobę. Następnie moja mama była codziennie przytłaczana paczkami ze sprzętem wojskowym, począwszy od skarpet poprzez śpiwory, a na quadzie i dronach kończąc. Dom wyglądał jak magazyn wojskowy - trzymałbym to u siebie, ale mój developer leci w kulki i pomieszkuję u znajomych
Czwartek
Pakowanie i oczekiwanie na przyjazd chłopaków (3 busy), aby zapakować pomoc humanitarną i wojskową. Trwało to do drugiej w nocy, ponieważ busy trzeba zapakować tak, aby żadna możliwa wolna przestrzeń nie pozostała niewykorzystana.
Piątek
Pobudka o 5:30, a następnie dopakowanie się i sprawdzenie wszystkiego, aby o niczym nie zapomnieć. O 9 rano ruszyliśmy na Wschód. Nie obyło się jednak bez komplikacji, ponieważ A4 jak zwykle albo zakorkowana, albo wypadki i roboty budowlane. Straciliśmy na samej A4 ponad 3 godziny, co nie było ciekawym doświadczeniem, ponieważ w Tarnowie mieliśmy odebrać przyczepkę medyczną, a następnie udać się do agencji celnej, aby odprawić quada, 10 dronów i przyczepkę medyczną. Do agencji udało się dotrzeć dwóm busom o 15:45 (zamknięcie Urzędu Celnego ma miejsce o 16:00) i bez problemu odprawić się. Niestety bus z quadem na przyczepie dojechał o 16:07 przez co musiał czekać do 9 rano w sobotę. Jak widać sytuacja zaczęła komplikować, a było to jedynie preludium do dalszych problemów, które na nas czekały. Ekipa (Papajwagen) z quadem została w Polsce, a nam udało się szybko przekroczyć granicę w Korczowej (zwykle trwa to od godziny do czterech - jedni strażnicy graniczni respektują zielony korytarz dla humanitarki, a inni to zlewają). Nam po prostu udało się ogarnąć w 30 minutach, bo po prostu nie było ruchu. Już po stronie ukraińskiej zjechaliśmy na pierwszą lepszą stację benzynową i wymieniliśmy karty sim. Po tej procedurze ruszyliśmy do Kiwerc nad Łuckiem, gdzie czekał na nas ksiądz Krzysztof, u którego się zawsze zatrzymujemy na nocleg przed dalszym skokiem w głąb Ukrainy. U księdza mieliśmy czekać na przyjazd ekipy z quadem. Na miejsce dojechaliśmy około 23 i po przywitaniu przez paru pijanych mużyków z prośbą o podwózkę poszliśmy spać. Po drodze mieliśmy ZALEDWIE 2 kontrole na blockpostach, co bardzo na rozczarowało, ponieważ lubimy czasem sobie pogadać z żołnierzami.
Sobota
o 6 rano pożegnał nas kolega z konwoju, ponieważ stwierdził, że nie ma sensu czekać na ekipę od quada, ponieważ on musi jechać do swojego celu, aby jak najszybciej ogarnąć dostawę do Połtawy - jakieś 770 km w jedną stronę. Na miejscu pozostał mój bus z towarzyszami. Po śniadaniu u księdza postanowiliśmy udać się na spacer do mieścinie (typowe kresowe miasteczko z przedwojennymi polskimi akcentami (trylinka i część budynków), rozpadającym się monumentalizmem socjalizmu i przyjemnym dla oka ukraińskim nieładem. Wiedząc, że spotkanie z 47 w sobotę ma znikome szanse w sobotę, przełożyłem je na niedzielę. Udaliśmy się również na lokalny cmentarz, gdzie niestety Aleja Sławy rozrosła się od naszego ostatniej wizyty od 5 do około 30 grobów. Regularnie podpytywaliśmy się chłopaków gdzie są i czy już przekroczyli granicę. Dowiedzieliśmy się, że z Korczowej cofnęli ich na Budomierz i będą czekać. Z nudów udaliśmy się na mszę katolicką po ukraińsku prowadzoną przez księdza Krzysztofa, gdzie ku naszemu zdumieniu ksiądz modlił się w naszej intencji i wszystkich tych, którzy pomogli przy transporcie. O 17:00 dowiedzieliśmy się, że mamy jechać na Kijów, ponieważ nie zapowiada się na szybkie przekroczenie granicy. Tak też zrobiliśmy i około 23 dojechaliśmy do Boryspila, gdzie czekał nas nas Piotr (prezes fundacji), który od ponad miesiąca działa na terenie całej Ukrainy z pomocą humanitarną i Maksym (mąż jednej z Ukrainek, które na wiosce otoczyłem opieką). Posiedzieliśmy i pogadaliśmy, aż w pewnym momencie dojechał do nas Krzysiek z transportu do Połtawy. Poszliśmy spać po 2 w nocy.
Niedziela
Pobudka około 6, szybkie śniadanie i przebijanie się przez Kijów do magazynu - to naprawdę potężne miasto - rozpoczęły się pierwsze alarmy lotnicze i w głowach zaczęła panować niepewność. Maksymowi zostawiłem paczki z rzeczami na zimę dla jego szwagra Victora, który służy w 47 - w tym momencie przebywał poza jednostką macierzystą w zupełnie innej części Ukrainy. Dojechał do nas Kuba z quadem i rozpoczęło się rozładowywanie busów z pomocy humanitarnej, którą Piotr ma na dniach rozwozić wokół Lymania i Izium. Trwało to ponad 2 godziny - wyszło tego trochę ponad tona. Po rozładowaniu pojechaliśmy w rejon Hostomela, gdzie mieliśmy umówione spotkanie z 47, aby przekazać im drony, quada, przyczepkę i inne rzeczy na zimę. 10 minut przed dotarciem na miejsce dostałem info z jednostki, że rozpoczął się kolejny atak lotniczy i nas nie wpuszczą, aż do jego zakończenia. Czekaliśmy pod jednostką ponad godzinę. Gdy już nas wpuszczono rozpakowaliśmy się, podpisaliśmy dokumenty, pożartowaliśmy i porobiliśmy fotki, ale nie mogliśmy długo w 47 zabawić, ponieważ pułk stał się brygadą i zaczynał szykować się do wyjazdu na front. Fajnie było zobaczyć wiele znajomych twarzy, które od lutego stały mi się bliskie, ale niestety trzeba było jechać dalej. Chłopaki z dwóch pozostałych busów pojechali do Polski, a my z Sewerynem i Pawłem odbiliśmy na południe, aby odwiedzić Ludmiłę Seweryna w Wasylkowie i skierować się do Chmielnickiego i Tarnopola. W Chmielnickim mieliśmy towar dla chłopaków od @Aryo służących w 8. Pułku Sił Specjalnych. Niestety odległość i drogi klasy C sprawiły, że do Chmielnickiego dotarliśmy około 22 i spotkanie należało przełożyć na niedzielę rano, ponieważ na jednostkę nikt nas by nie wpuścił. Noclegiem ugościły nas polskie i ukraińskie zakonnice.
Poniedziałek
O 8 rano zameldowaliśmy się po koszarami 8 i zostaliśmy miło przyjęci przez chłopaków, których "robotę" mogliście nieraz podziwiać na filmikach. Zrozumieli, że drona póki co nie dostaną i muszą poczekać, ale byli za to bardzo zaskoczeni ilością i jakością sprzętu, który im dostarczyliśmy ze zrzutki. Pośmieszkowaliśmy, podpisaliśmy dokumenty i umówiliśmy się na kolejne spotkanie - na początku listopada. W chwili wyjazdu rozpoczął się kolejny atak lotniczy i po raz pierwszy miałem okazję usłyszeć bzyczenie tego irańskiego gówna. Ile fabryka dała pojechaliśmy do Tarnopola, gdzie mieliśmy przekazać prezent ufundowany przez naszego znajomego małemu Serhijowi, którego ojciec poległ, a zdjęcie przedstawiające go stojącego przed trumną pewnie znacie. Radość dziecka była wzruszająca. Zostaliśmy wycałowani przez jego babcię i mamę. W Tarnopolu powysyłaliśmy jeszcze paczki do Dnipro i w chwili wyjazdu znów rozpoczął się alarm lotniczy i praca ukraińskiej plotki. Skierowaliśmy ku granicy, ale droga wlekła się nieziemsko ponieważ na wschód i zachód toczyły się kolumny ZSU - a to na szkolenie, a to ze szkolenia co powodowało blokowanie dróg. Postanowiliśmy zahaczyć o Lwów, aby zrobić zakupy pod postacią koszulek, ale rozczarowaliśmy się na miejscu, bo wszystko było zamknięte z racji ataku lotniczego. Na granicę dotoczyliśmy się o 18 i po godzinie byliśmy w Polsce. Do domu dojechałem o 23 i padłem na łóżko.
W sumie to w ciągu czterech dni zrobiliśmy około 3 tysięcy kilometrów i spaliśmy po 4 godzin dziennie. Jednak udało się dowieźć prawie wszystkie rzeczy ze zbiórki plus około tonę pomocy humanitarnej. Matrice 30T być może wyruszy w następnym transporcie.
Może zapomniałem dodać wiele rzeczy z wyjazdu pod postacią niuansów i detali z wyjazdu, ale głównie skupiałem się na drodze i bezpiecznym dotarciu konwoju z punktu A do B i rozwiezieniu rzeczy. Jeśli macie jakieś pytania walcie śmiało.
Na zdjęciu część ekipy UA Future, pop wojskowy i Wołodymr z zakonu rycerzy św. Jana Pawła II, który bez zająknięcia wiózł quada.
Dziękuję wszystkim za wpłaty na zrzutki, bo bez Was wielu rzeczy nie udałoby się zebrać. Zachęcam do wsparcia Akcji Zima - pierwszy transport w jej ramach wyruszy już 5 listopada.
@lubieplackijohn podobno to Smacznyy jest trollem a @Aryo robi za⁎⁎⁎⁎sta robotę i dokłada liczne cegły do pokonania barbarii ze wschodu. Dodatkowo rzetelnie informując o sytuacji na froncie Tomków w kraju. No ale tak słyszałem, podobno.
Pełniący obowiązki szefa obwodu chersońskiego kolaborant o nazwisku Saldo ogłasza ewakuację cywili z obwodu Chersońskiego na wschodni brzeg Dniepru z rejonów na północ od Chersonia
Kolaborant oczywiście uspokaja, że rosyjska armia jest przepotężna i ma wszelkie środki, aby obronić się przed atakiem. W pierwszych sekundach mówił też, że Ukraina wypowiedziała Rosji wojnę totalną (WTF?). Nagranie kończy tekstem, że racja jest po ich stronie i Rosja na pewno wygra ( ͡° ͜ʖ ͡°) Absolutnie bez paniki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Aryo stary. Szanuję i podziwiam za twój wkład w to wszystko oraz za wszystkie znaleziska tu oraz na tym skurwialym wykopie. Należy ci pełen szacunek za to co robisz. Tak trzymaj i mam nadzieję że kiedyś skoczymy na browary
Znowu coś się szykuje rosyjski propagandysta Wargonzo
Prawdopodobnie w najbliższym czasie zostanie wydane ważne oświadczenie dotyczące sytuacji na froncie południowym.
Ciekawe o co chodzi. A potem cytat
️SUROVIKIN️W odniesieniu do Chersonia nie możemy wykluczyć najtrudniejszych decyzji️
Potem WarGonzo chwali Surovikina jakiż to on wspaniały
Surovikin - prosto, szczerze, bez patosu o prawdziwej sytuacji w Chersoniu. Żadnych sztuczek o chytrym planie. Coś naprawdę zaczęło się zasadniczo zmieniać. Nowy dowódca naprawdę pokazał, że potrafi utrzymać się na powierzchni.
Mimo to nie ryzykowalibyśmy podejmowania interpretacji ( https://t.me/readovkaru/1596) ) ) wypowiedzi Surovikina. Chłop powiedział, że powinniśmy być przygotowani na kilka trudnych decyzji. Celowo nie powiedział, które. Ale chodzi o to, że jako dowódca daje do zrozumienia, że zdaje sobie sprawę ze złożoności sytuacji i nie uchyla się od odpowiedzialności. Że dojdzie do bitwy o miasto. Że wróg posunie się do wielkich wysiłków. Że to nie jest dla nas nowość. A to oznacza, że nie będzie tego najgorszego - ucieczki. I dlatego zaczynają się szachy, a nie "Czapajew*.
*Czapajew to prawdziwa postać, której obraz został zniekształcony przez żarty i oznacza dowódcę debila
pytanie ile wody z Dniepru zejdzie jak pizgnie tama, nie mówiąc już o samej katastrofie ekologicznej na niespotykaną skalę. Osady z tego zbiornika zrobią małą apokalipsę.
@Zagajnik Ruscy już raz to zrobili w 1941 żeby spowolnić Niemców, zalali przede wszystkim siebie i swoje wsie. OIDP Niemców dużo nie spowolnili. Ale to są debile i mogą spróbować tego samego numeru ponownie.