#101reasonstolive

11
104

@jimmy_gonzale o, mam podobne wrażenie.


Szczególnie że poznawanie artysty... fajnie słuchać muzyki czy oglądać dzieła, ale niekoniecznie mnie interesuje sprawdzanie jaką jest naprawdę osobą, a zobaczenie po prostu człowieka z bliska to nie atrakcja.

Zaloguj się aby komentować

@AdelbertVonBimberstein Żeby to zobaczyć pojechałbym z Tobą o Panie Rycerzu niosąc na plecach Twoje tobołki


A dasz poszczelać z kuszy do kacapa?

Zaloguj się aby komentować

Wczorajszy wpis #101reasonstolive zebrał kilka plusów i załatwił nawet 2 obserwujących na tagu


No to wrzucam kolejny ze 101 powodów:


2. Aby pokonać swoje lęki

@MJB Spojrzałem na wczorajszy wpis i mam ochotę pisać kontrę pod każdym takim wpisem, ale obiecuję spróbować się powstrzymać.

@RogerThat - właśnie o to chodzi by pomimo wielu powodów, czasem nawet w przeważającej ilości, jednak dalej znajdować takie o których Op pisze i się nie poddawać.

@koszotorobur generalnie się zgadzam i polecam pogląd, który przedstawiasz, każdemu. Ale tak sformułowałeś zdanie, że ukazujesz, że matematycznie nie ma sensu xd Może i logicznie sens jest, ale matematycznie...

Zaloguj się aby komentować

Trafiłem dzisiaj na ciekawy post zatytuowany "100 reasons to live". Spodobał mi się, ale lista 100 punktów to takie przeczytaj kilka i zapomnij. Albo zapisz na później i nigdy nie wróć. Pomyślałem więc że podzielę się ją tutaj jeśli będzie zainteresowanie sprzedając Wam po punkcie (lub kilku jeśli wolicie) punkt każdego dnia. Potraktujcie to jako taka przypominajka, że jest wiele rzeczy na świecie wartych zobaczenia, spróbowania, doświadczenia. I że nieraz są to rzeczy proste, które nas otaczają, a czasami trudne, do których warto dążyć i stawiać je sobie na cel.


Zaczynając od dzisiaj:


  1. Aby dać swoim rodzicom powód do dumy.

#101reasonstolive

(nie tłumaczę tytułu na PL, bo brzmi wtedy trochę jak posta antydepresyjny, a to nie o to chodzi :D)

Moi rodzice są ze mnie dumni.

Powinienem być z tego powodu zadowolony, a jednak, kiedy jestem przez nich chwalony, to czuję złość i żal, bo jako dzieciak nie miałem zaspokojonych podstawowych potrzeb, w dorosłe życie wszedłem z niczym, poza porytym beretem.


Nie daję po sobie poznać, kocham rodziców, nie mam do nich pretensji, ale emocjonalnie duszę mam pocharataną i już tak chyba zostanie do końca życia

@peposlavpsychoterapię przechodziłem już dwukrotnie.

wszystkiego się nie pozbędziesz, nie jest aż tak źle, zresztą i tak najważniejsze jest nie to co czasem odczuwam, a jak sobie z tym radzę i interpretuję

Zaloguj się aby komentować