Zdjęcie w tle

Społeczność

Herbata

79

Porady i przepisy dla miłośników dobrej herbaty

Siema herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Dzisiaj w kubku gości Lapsang Suochong Imperial z bliżej nieznanej chińskiej herbaciarni - prezent bezpośrednio z Chin, bez oznaczeń producenta na etykiecie. Jest to zdecydowanie herbata, która nie pozostawi nikogo obojętnym, gdyż liście są wędzone (zazwyczaj drzewem iglaków, czasem cedrem). Podobnież sprzedawca zapierał się na honor przodków, że herbata jest prawilnie wędzona dymem sosnowym. No niestety nie jestem w stanie tego zweryfikować (tak jak w przypadku rzekomych, bardzo starych pu erhów, tak tutaj nieuczciwi sprzedawcy żerują na tym, że mało kto wie jak te herbaty powinny tak naprawdę smakować), a niestety stosunkowo rzadkie i drogie herbaty bywają podrabiane (dlatego ZAWSZE przed zakupem herbaty na Aliexpress/Ebay należy zrobić jak największy research odnośnie marki i jakości jej produktów).


Po otworzeniu torebki strunowej od razu uderza po nosie mocny zapach wędzonych wędlin, pieczonej nad ogniskiem kiełbasy. Susz jest wizualnie ładny, gdzieniegdzie przebijają się złote pączki. Zapach naparu jest mniej ekstremalny, bardziej ogniskowy, żywiczny, skręcający w kierunku kadzidła. Sam smak wydaje mi się być najmniej kontrowersyjny. Jest bardzo słodko, z dymną nutą. Najbliższy deskryptor, który przychodzi mi na myśl to bardzo mocno przypalony cukier na creme brulee, przechodzący w taki gorzko-karmelowy cukierek ziołowy. Poziom wędzonki w smaku zdecydowanie niższy niż sugerowałby zapach suszu i naparu. Jest ciężko, jest męcząco - zdecydowanie nie jest to #herbatacodzienna enna ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Weekendowo i od święta wchodzi jak złoto. Wydaje mi się, że podejdzie miłośnikom piw wędzonych, czy torfowej whisky (chociaż nie ma tu nut fenolowych). Na początku proponuję wziąć mniej suszu i skrócić czas parzenia.


14/ ∞


#herbata

67af6d7f-9527-4d58-be23-e50ac79e4c98

@phoe @ranunculus woah, nigdy nie słyszałem o łączeniu herbat wędzonych z mlekiem - ba, nawet takie podwędzane blendy śniadaniowe mają zazwyczaj dopisek "Without milk" (jak pic rel), więc nawet nie przeszło mi przez myśl żeby próbować. Przetestuje koniecznie, bo nigdy bym na coś takiego nie wpadł (a bardzo lubię herbatę z mlekiem) - pewnie w przyszły weekend. Warto wyjść poza swoją tradycyjną bańkę i ogarnąć inne połączenia.


Ja lubię foodpairować lapsang z fajnym, wytrawnym śniadaniem - mega się sprawdza do popijania jajek sadzonych na przykład :). Z kolei pu erh jest autentycznie ŚWIETNY pod deskę serów/wędlin wędzonych.

9243dc2b-712e-441b-a764-c158d3a68fa5

Zaloguj się aby komentować

@TheLastOfPierogi no ja właśnie robię szóste parzenie i dalej smakuje chyba tylko Ya Bao jest wydajniejsza, ale ona z kolei mocno inaczej smakuje

Zaloguj się aby komentować

Siema herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Dzisiaj w kubku gości jeden z moich najciekawszych Earl Grey'ów, czyli Earl Grey Pu-erh od francuskiej herbaciarni Mariage Freres (herbata jest sprzedawana tylko i wyłącznie w torebce, więc na zdjęciu widnieje puszka zastępcza ). Sam producent chwali się, że jest to pierwszy blend oparty na właśnie tym gatunku herbaty. Stali czytelnicy tych wpisów pewnie zauważyli, że zarówno pu erhy, jak i Earl Grey'e pojawiają się stosunkowo często w #herbatacodzienna Czy jest to Św. Graal świata herbacianego łączący ze sobą tradycję wschodnich, chińskich herbat dojrzewającyh i zachodnich, europejskich blendów opartych na olejkach eterycznych? Sprawdźmy!


Sam susz wygląda fajnie - nie jest on sprasowany w żaden z tradycyjnych kształtów, liście są duże, zrolowane i są zachowane naprawdę dobrze (co potwierdza też szybkie zerknięcie w fusy). Zapach jest bardzo jednowymiarowy i da się wyczuć tylko bergamotkę. Where piwnica/skóra/koński pot? No nie ma nic z tych rzeczy, w ślepym teście nie rozpoznałbym jej od klasycznego Earl Grey'a opartego na czarnej herbacie. Napar jest bardzo ciemny z rubinowymi refleksami. Znacznie więcej dzieje się w zapachu naparu - jest mokra, zapleśniała piwnica przechodząca w taką słodką nutę. W smaku jest nudno - są nuty typowe dla pu erha shu (chociaż producent nie wyszczególnia, czy mamy tutaj do czynienia z pu erhem surowym/gotowanym), czyli ziemia/pleśń/osławiona piwnica + na drugim planie cytrusa. Pierwsze skojarzenie - europejskie pu erhowe blendy w torebkach aromatyzowane cytrusami. To mogła być naprawdę dobra herbata, ale zabrakło IMHO lepszej bazy i może subtelniejszego aromatyzowania. IMHO nie warto, herbatę spiję do końca, ale nie kupię po raz drugi.


Nie warto parzyć inaczej niż po europejsku i raczej tylko raz.


#herbata

13d5fbea-b226-42a3-923b-c472929e4faa

@TheLastOfPierogi na starcie, gdy przeczytałem o pu erh/Earl Grey liczyłem dokładnie na to, co określiłeś "świętym grałem".

Szkoda (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻ - ale to połączenie do mnie przemawia, będę rozglądał się za czymś z tej kategorii, może inna marka...

@MikeleVonDonnerschoss metod parzenia herbaty jest mnóstwo! Ale tak w skrócie - po europejsku to mało suszu (2-5 gramów, zależy od herbaty), dużo wody (250+ mililitrów), stosunkowo długi czas (2-5 minut, też zależy od herbaty) oraz pojedyncze zaparzanie suszu. Możesz też parzyć herbatę w stylu gongfu cha - wtedy korzystasz z większej ilości suszu, mniejszej ilości wody (stąd picie w takich mniejszych czareczkach w okolicach 100 mililitrów) i parzysz herbatę bardzo krótko (kilkanaście sekund), ale za to susz parzysz kilka razy. W niektórych kulturach herbacianych np. doprowadzasz wodę do wrzenia i gotujesz susz przez kilka minut (np. australijskie billy tea), albo robisz to samo z mieszanką wody i mleka (np. indyjski masala chai) :).


@lechu100000 ja mam generalnie problem ze wszystkimi aromatyzowanymi pu erhami - nie lubię tych aromatyzowanych po chińsku kwiatem chryzantemy, ani nie lubię tych w europejskim stylu. Ech, ciężkie życie pu erhowego ultrasa xD

Zaloguj się aby komentować

Siema herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Dzisiaj w kubku gości pu erh shu ("gotowany") od Xiaguan Tuocha z roku 2015. Mam wyjątkową słabość do tego konkretnego ciastka, gdyż mam go od kompletnej młodości i było to jedno z pierwszych pu erhowych ciastek w mojej kolekcji. Trochę ćwiczyłem na nim zarówno przechowywanie, jak i dojrzewanie pu erhów.


Susz jest bardzo ładny z widocznymi pojedynczymi liśćmi i tipsami. Nie jest skompresowany mocno, bez problemu można odłamać porcję herbaty do parzenia. W zapachu suszu dominuje mokra piwnica, ziemia i świeżo wygarbowana skóra. Sam napar jest bardzo elegancki, ciemno-rubinowy, gęsty i aksamitny. Mimo obróbki, w aromacie naparu wyczuwam więcej nut z "surowego" (sheng) pu erha - skórę, orzech, nawet delikatne toffi. Wiadomo, że pamięć dotyczącą smaków znacznie blednie z czasem, ale bardzo podoba mi się to jaką ewolucję przebyło to konkretne ciastko. Od bardzo intensywnego, piwnicznego smaku i aromatu, do ciekawszych skórzano-dymno-orzechowo-słodkich. Gdybym nie wiedział, że jest to shu to mógłbym się pomylić. Samo ciastko, w momencie zakupu wyniosło mnie mniej niż 50 PLN (z darmową wysyłką z Chin) i warto było je wyleżakować. Mam jeszcze kilka zamkniętych ciastek tego rodzaju, więc pewnie kiedyś do nich wrócę.


#herbata #herbatacodzienna

9a5a6ed0-a07b-4436-a7d4-d4d58afd8526

@Shemsi podlinkuje Ci wczorajszego wieczornego posta, bo idealnie odpowiada na pierwszą część pytania https://www.hejto.pl/wpis/dobry-wieczor-herbaciane-swiry-deg-deg-nie-regulujcie-odbiornikow-to-herbatacodz


Jeżeli chodzi o takie sprasowane ciastka to w tej formie sprzedaje się głównie herbatę pu erh, chociaż mam też sprasowaną herbatę czarną i białą. Z pu erhów dla początkujących (prawie brak piwnicy, czyli styl sheng/surowy xD) baaardzo polecam ten https://eherbata.pl/qing-zhuang-sheng-pu-erh-2019-2212.html i ten https://eherbata.pl/matai-gushu-sheng-pu-erh-2022-2304.html

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Nie regulujcie odbiorników to #herbatacodziennaekstra (czyli wpisy na tematy okołoherbaciane, można czarnolistować jak kogoś interesują tylko i wyłącznie recenzje)! W dzisiejszym odcinku odpowiedź na pytanie jak @TheLastOfPierogi kupuje herbatę. Chcę na początku, żeby to dobrze wybrzmiało - ten post nie aspiruje do miana przeglądu polskiego/europejskiego rynku internetowych sklepów herbacianych. To jest tylko i wyłącznie zestawienie sklepów w których robię zakupy. W dzisiejszym poście zajmiemy się sklepami polskimi i tymi z UE, w następnym planuje poruszenie tematu zakupu herbaty bezpośrednio w Chinach. Druga istotna informacja - jestem tylko i wyłącznie konsumentem i w życiu nie zarobiłem ani grosza na tym hobby (za to trochę kasy straciłem, ale o tym we wpisie o kupowaniu w Chinach). No dobra, to skoro kwestie formalne mamy za sobą to możemy przejść do mięska ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Sklepy polskie:


  1. https://eherbata.pl/ - i tutaj zdecydowanie muszę powiedzieć, że jest to sklep na absolutnie najwyższym poziomie jeżeli chodzi o zarówno wybór herbat, jak i ilość informacji odnośnie oferowanych produktów (bardzo doceniam jak szczegółowe potrafią być opisy herbat - łącznie z informacją dlaczego zostały one włączone do oferty, oprócz tego herbaty segmentu "premium" są mają podany rocznik*, kultywar**, czy dokładną lokalizację ogrodu herbacianego). Generalnie podejście przypomina mi te ze sklepów winiarskich. Jeżeli chodzi o ceny - oferta jest zróżnicowana, są herbaty tańsze, w średniej cenie i relatywnie bardzo drogie. Dają darmowe próbki do zamówienia.

  2. https://kusmitea.pl/ - bardzo długo myślałem, czy uwzględniać ten sklep w zestawieniu. Przeważyła ostatnia obniżka ceny (podobnież pernamentna) herbat torebkowanych w pudełku o 25%. Obecna cena ułatwia mi odpowiedź na pytanie: "Jakiego Earl Grey'a kupić?". Francuska marka herbaty Kusmi oferuje kilka fajnych wariacji na temat klasycznego Earl Grey'a - jedną z nich widać na zdjęciu poniżej ;). Osobiście jednak, jeżeli chodzi o ratio ceny do jakości to w przypadku Kusmi wydaje mi się, że wypada ono najgorzej ze wszystkich podanych sklepów. Dają darmowe próbki do zamówienia.


Sklepy z UE:


  1. https://www.pu-erh.sk/ - bardzo fajny wybór pu erhów (zarówno shu, jak i sheng). Można kupić całe ciastka jak i gramowe próbki. Posiadają w ofercie naprawdę stare i ciekawe herbaty. Na terenie UE darmowa dostawa od 100 euro. Dają darmowe próbki do zamówienia.

  2. https://www.ichigo.sk/ - w zasadzie mógłbym skopiować to co wyżej, łącznie z darmową dostawą od 100 euro :). Dają darmowe próbki do zamówienia.

  3. https://www.mariagefreres.com/ - czyli sklep francuskiej herbaciarni Mariage Freres (w niektórych kręgach kultowe, ja osobiście wybitnie lubię ich blendy i uważam, że są o dwa poziomy wyżej nad wymienianym wyżej Kusmi). Niestety, nie oferują darmowej wysyłki, co gorsze jej koszt jest progresywny i zwiększa się w zależności od wagi przesyłki (paczka leci samolotem i do mnie trafia w zazwyczaj w mniej niż 24 godziny). Na stronie czasem pojawiają się naprawdę dobre oferty (np. noworoczne Fukubukuro, gdzie można było dostać korzystnie wycenione zestawy herbaciane "w ciemno"), które rozchodzą się w przeciągu dnia-dwóch. Nie dają próbek


No dobra to na końcu krótka opinia na temat blendu White Anastasia w muślinowych torebkach od Kusmi Tea. Wbrew nazwie jest to blend 70% białej herbaty i 29% herbaty zielonej (wizual i smak wskazują na Japonię, a konkretnie senchę). Rozumiem, że to zabieg w celu wzmocnienia herbacianej bazy, ale IMHO można było to oznaczyć w bardziej elegancki sposób (chociaż oczywiście skład zawiera pełną informację). Zapach jest ładny - jest bergamotka, jest nuta pomarańczy. W smaku czuć trochę umami z herbaty zielonej (ale bardzo delikatnie) i trochę nut kwiatowych. Są też cytrusy. Łatwo można ją przeparzyć, więc po dwóch-trzech minutach w 80 C proponuję wyjąć torebkę. Dla mnie to taki blend bez historii, którego nie kupię ponownie. Z drugiej strony, odczuwam jakąś przyjemność z jego picia (mam dosyć restrykcyjne zasady, żeby utrzymywać herbacianą kolekcję w ryzach - jeżeli nie mam przyjemności z jakiejś herbaty to oddaję ją rodzinie ). Jak szukasz Earl Grey'a na bazie białej/zielonej herbaty to możesz spróbować.


*wbrew pozorom nie jest to hipsterska fanaberia - duża część herbat będzie z czasem traciła na jakości. Dotyczy to zwłaszcza herbat dosyć delikatnych, raczej nie polecam leżakowania większości herbat białych, czy zielonych. Kiedyś popełnię wpis o dojrzewaniu herbat


**inaczej odmiana uprawna. Też temat na wpis kiedyś


#herbata #herbatacodzienna

1c1fd5df-da33-41af-a162-00450b223c1e

@hermes600 miałem kiedyś takie urządzenie w zestawie z czajnikiem. Tj. były dwa dzbanki - jeden w którym się zagotowywało wodę i drugi, który podgrzewał wodę do zadanej temperatury i podgrzewał ją kiedy spadła (coś jak na zdjęciu, ale innej firmy). Część mojej rodziny zajmuje się handlem takim urządzeniami, więc jak przychodzą próbki to często je testuje. No cóż tej konkretnej nie rekomendowałem do wejścia do sprzedaży i zupełnie szczerze skorzystałem z tego dwa razy - pierwszy i ostatni xD Możesz zerknąć do @phoe i zobaczyć jak pije herbatę - może gaiwan Ci podejdzie


@jaki_piorun wrzucaj, chętnie zobaczę co wybrałeś! Czajnikowy ma mega zasługi dla polskiego community herbacianego, sam się wychowałem na jego filmach i chyba nikt nie zrobił tyle dla promocji napoju. Osobiście ze sklepu nie korzystałem (chociaż byłem w herbaciarni), ale że mają kilka naprawdę ciekawych herbat - zwłaszcza czarnych (tutaj mam na myśli herbaty afrykańskie, nepalskie i indonezyjskie, które są słabo dostępne w Polsce) i pu erhów.


@jaki_piorun

15fe70ba-481b-4b40-a876-7a27f5e8a5c0

Zaloguj się aby komentować

Siema herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Dzisiaj w kubku gości blend Earl Grey French Blue od francuskiej herbaciarni Mariage Freres. Wizualna strona suszu mnie naprawdę urzeka - są pojedyncze rolowane liście herbaty i całe niebieskie kwiaty bławatka. Susz pachnie obłędnie - jest intensywna bergamotka, są nuty kwiatowe (ale takie bardziej kwiaciarniane niż łąkowe), jest trochę herbacianej goryczki. Autentycznie jestem w stanie zrozumieć dlaczego w Polsce herbaty te sprzedają głównie perfumerie. Jeżeli lubisz większą subtelność to odpuść sobie ten blend.


To jedna z niewielu herbat w mojej kolekcji, które uważam za ciężkie do parzenia i rzadko kiedy wychodzi mi satysfakcjonujący napar. Krótkie parzenie powoduje, że cała earlgrey'owa dobroć zostaje na suszu, długie potrafi wyekstrahować za dużo nieprzyjemnej goryczki. Osobiście sypię jej trochę mniej niż inne blendy oparte o czarną herbatę, parzę dłużej i korzystam z wody 95 C. W smaku dzieje się dużo, chociaż herbata jest tu zaledwie tłem do aromatu bergamotki i bławatka. Jest kwiatowo, bardzo świeżo i przyjemnie. Nie jest to herbata wielka, ba nie postawiłbym jej nawet w TOP 5 Earl Grey'ów z Mariage Freres. Mimo wszystko, ma ona swój urok - chociaż w podobnych klimatach znacznie większe wrażenie robi na mnie mieszanka (również od Mariage Freres) Earl Grey Provance z kwiatami lawendy, która wydaje mi się być po prostu ciekawsza.


#herbatacodzienna #herbata

b7fe10f1-8b85-43e5-8a42-06f87e1a39b4

@TheLastOfPierogi Co bys polecil dla herbacianego normika ktory lubi owocowe yerby, te mocne jak bloto i espresso dymne i tytoniowe jak cygara? ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

@eric2kretek hmmm, poleciłbym Ci na pewno Lapsang Suochang z dwoma zastrzeżeniami - zwróć uwagę, żeby była faktycznie wędzona dymem z drzew iglastych (niektórzy korzystają z aromatów wędzarniczych) i raczej nie do spożycia na co dzień (wędzenie sosną podobnież tworzy dużo związków rakotwórczych). Ja ją kocham, ale pozwalam sobie na nią raczej nie częściej niż kilka razy w miesiącu. Lapsang jest też często w mieszankach śniadaniowych, które są bardziej przystępne - szukaj pod nazwą russian caravan/russian morning tea/Russian Breakfast (chociaż nie wszystkie i warto zerknąć w skład oczywiście). Z ciekawych wędzonych herbat - kupiłem taką na święta https://www.mariagefreres.com/UK/2-smoky-nara-smoked-black-tea-japan-TP4292.html i zbiera ekstremalnie dobre opinie. Wprost opisywany jako cygarowy jest również blend Black Leopard (https://www.mariagefreres.com/UK/2-black-leopard-smoke-tea-from-africa-TC6001.html), ale u mnie jeszcze czeka na degustacje.


Z drugiej strony spróbuj koniecznie dobrego pu erha (możesz przejrzeć moje wpisy opisuje kilka ) - to bardzo ciekawe herbaty o unikalnym, bardzo mocnym smaku (w zależności od wersji mogą smakować w sposób skórzano-dymnym, przyprawowy, a nawet mieć nuty zapleśniałej piwnicy) i ciekawej kulturze wokół nich.


Tak podsumowując - wziąłbym coś wędzonego (koniecznie Lapsang Suochang), koniecznie pu erh (ale zwróć uwagę, żeby wziąć pu erha zarówno "surowego"/sheng jak i "gotowanego"/shu) i może jakąś charakterną białą herbata (Bai mu dan z Chin lub Malawi Peony). Do tego może jakaś fajna czarna herbata - tutaj nieodmiennie będę polecał jakiegoś Darjeelinga z wiosennego zbioru (summer flush).

Zaloguj się aby komentować

Podkusiło mnie i kupiłem matchę Loyda z Lidla xD


Jako, że się w mym posiadaniu nie znajduje ani chawan, ani chasen, ani tym bardziej chashaku to stwierdziłem, że to idealna okazja aby kupić w markecie matchę, która ma w opisie na opakowaniu prościutkie "zalej 200 ml wody 70-80 stopni jedną łyżkę herbaty i mieszaj szybkimi ruchami" . I muszę powiedzieć, że pozytywnie mnie zaskoczyła ale tylko dlatego, że miałem wyjątkowo niskie oczekiwania. Czuć, że się nie rozpuściła dobrze (następnym razem lepiej to ogarnę) ani jednak - co zupełnie nie dziwi - nie jest to dokładnie taki smak jaki zapamiętałem z Czajowni gdzie została mi odpowiednio przygotowana. Lidlowa kosztowała 18 zł za 40g (+pastikowy słoik xD) gdzie na eherbacie najtańsza "do wypieków i koktajli" jest po 34 zł za 50g xD


#herbata #matcha #loyd

7d510943-0627-43cd-a6ef-76c808a319cf
e4bce8b8-dd9e-4a41-82e5-d308477a3d68

Zaloguj się aby komentować

Siema herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Dzisiaj w kubku gości pu erh sheng (zwany czasem "surowym") Xiguan Tuocha. To jedno ze starszych gniazd (bo tak się ten kształt nazywa) w mojej kolekcji, herbata została sprasowana w roku 2010, czyli pewnie w tym roku stuknie 15 lat od zbiorów. Generalnie, uważam że surowe pu erhy z tej fabryki są bardzo wdzięcznym pu erhami nadającymi się do leżakowania - młode nie są specjalnie drogie, a stare nie tracą na wartości ( ͡° ͜ʖ ͡°). Co chyba najważniejsze - są to bardzo dobre surowe pu erhy, łagodniejące i rozwijające swój smak z czasem.


Sam susz pachnie skórą, ale zapach jest bardzo delikatny. Wizualnie widać zarówno zrolowane liście jak i pojedyncze tipsy. Ten konkretny egzemplarz był sprasowany raczej lekko, bez problemu mogłem odłamać porcję do parzenia. Liście odchodzą w całości, pyłu nie ma dużo - IMHO nie trzeba suszu płukać, ale ilu spijaczy pu erhów, tyle preferencji. Sam napar pachnie skórą i wanilią (ale skręcającą w taką stronę beczkową, z deliaktnymi taninami i garbnikami). Kolejne parzenia uwydatniają nuty skórzano-pieprzne. Herbata ma niesamowitą teksturę - pierwszy łyk wydaję się być taki kremowy i gęsty, jest dużo słodyczy, kontrowanej nutami skóry i beczki. Gdybym nie wiedział, że to klasyczny pu erh, pewnie zgadywałbym, że to jakiś nowofalowy eksperyment z przechowywaniem liści herbacianych w beczce po whisky/winie. Wydajność jest jak najbardziej OK, chociaż ja zdecydowałem się na trzy parzenia.


Bez dwóch zdań, jest to naprawdę świetny pu erh. Przede wszystkim dla tych, którzy znają tylko smak pu erhów shu (tzw. "gotowanych") z kubkami smakowymi przepalonymi nutami ziemii, grzybów i pleśni - tak, herbata w stylu pu erh może być subtelna... i o dziwo delikatna.


#herbatacodzienna #herbata

382a50ba-98f5-4215-9954-bcf9e5310a88

@TheLastOfPierogi ja ostatnio głównie gustuję w herbatach owocowych i mieszankach korzennych. Ale nie lubię aromatyzowanych, tylko żeby tam były faktycznie dodane przyprawy - goździki, kora cynamonu, gwiazdki anyżu...

@SpontaniczneZlamanieSymetrii dzięki za miłe słowo! Jedyny polski sklep z którego korzystam regularnie (nie wynika to z faktu, że inne są złe, po prostu ten trafiłem jako pierwszy i mi podchodzi - zupełnie nie znam konkurencji) to eherbata i spełnia on moje oczekiwania co do dobrego sklepu z herbatą (chociaż nie znajdziesz tam blendów w stylu francuskim, o których stosunkowo często pisze, ale mają swoje mieszanki smakowe - chociaż ich nie próbowałem ). Kiedyś planuje dłuższy wpis o kupowaniu herbaty, ale jeszcze nie wiem kiedy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Siema herbaciane świry! ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Dzisiaj w kubku gości Kenia Silver Needle ze zbioru 2022. Zupełnie szczerze - nie przepadam ani za herbatami z Afryki (ale też głównie piłem te dość nieskomplikowane czarne), ani tym bardziej za herbatami typu silver needle. Ale, ale... to jedna z lepszych herbat jakie ostatnio piłem.


Zacznijmy od strony wizualnej - jest ładnie. Herbata składa się głównie ze zrolowanych pączków (chociaż zdarzają się też pojedyncze liście przytopowe). Zapach suszu jest mocno nijaki i przypomina inne herbaty białe. Mnie zapach kojarzy się z takim wilgotnym, omszałym kamieniem, ale to pewnie mocno osobniczy deskryptor. Cuda zaczynają się dziać przy parzeniu (klasycznie, sposób europejski, postanowiłem zacząć od 90 C). Po pierwszym niuchu byłem przekonany, że sprytni mieszkańcy Kenii wzbogacili mieszankę o aromaty. Jest bardzo intensywnie, napar pachnie cytrusami oraz czymś słodkim (wanilia może?). Jest to zupełnie inna biała herbata niż zeszłotygodniowy Bai Mu Dan. W smaku jest słodko, jest trochę nut skórzano-pieprznych (ale to zdecydowanie dwa rzędy wielkości niżej niż w najdelikatniejszych pu erhach) oraz cytrusowych. Zdecydowanie, jest to herbata w której dzieje się bardzo dużo. Herbata jest wydajna, zaparzyłem ją trzy razy i pewnie wycisnąłbym jeszcze jedno-dwa parzenia. Mimo sposobu produkcji przypominającego ten chiński, kenijskie silver needle bronią się swoim unikalnym charakterem. Nie są jest to herbata tak eteryczna i delikatna, ale zdecydowanie jest bardzo ciekawa. Tak sobie właśnie wyobrażam charakter kenijskiego terroir, który produkuje intensywne w smaku i nietypowe w aromacie herbaty.


To zdecydowanie wielka herbata. Poleciłbym ją zdecydowanie każdemu, kto lubi herbaty białe, ma ochotę na egzotykę. lub chce spróbować czegoś nietypowego. Wydaje mi się być zbyt złożona (no i cena też jest raczej wysoka) na herbatę codzienną, ale dobrze sprawdzi się jako nagroda po długim dniu pracy.


#herbatacodzienna #herbata

218c31a7-7bdb-4fcc-8622-acf67e461197

Zaloguj się aby komentować

#herbata #codziennaherbata tie guan yin, czyli po naszemu Żelazna Bogini Miłosierdzia


polecam również wariant który nazwałem Mosiężną Matką Boską - z mlekiem sojowym i miodem


smakuje jak szejk waniliowy z makdonalda ಠ_ಠ

abbc963c-7054-4f5a-8b56-3c47251a6b8f

Zaloguj się aby komentować

bardzo bardzo bardzo mocniutko polecam ta #herbata


tylko trzymac sie dokladnie tych 3 minut parzenia (i z kazdym kolejnym dodac minute) bo inaczej za mocne


i tez nie polecam wąchać bo zapach niezbyt fajen


ale jakie to dobre mmmm

osobiscie dodaje 3 lyzeczki cukru na szklanke (+/- 250ml)

4afcba7b-7a40-495b-91a2-d593ef42628a

Zaloguj się aby komentować

#herbata #codziennaherbata lapsang souchong czyli czarna herbata wędzona


w teorii niepolecana do robienia w gaiwanie ze względu na drobne listki, w praktyce, panie, nie takie się parzyło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

7c4e7031-a9d0-4d33-9751-90f789c06f00

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#herbata #codziennaherbata owo what's this


ya bao yesheng, herbata biała w postaci nie liści, nie gąłązek, a pączków krzewu herbacianego


można ją parzyć po dziesięć razy i dalej nie traci smaku; wprawne oko zauważy też że w tym zestawie nie ma dzbanka - w przypadku ya bao można zostawić napar w kontakcie z herbatą i nie robi to za dużej różnicy

613fe676-5464-4b20-891a-dcc786e3f4e9

@Neminem bardzo specyficzna i przyjemna i delikatna herbata nie mająca w ogóle goryczy, no i jest wieczna, jak wspominałem wyżej :3


kupowane w eherbata i czajowni i nie widzę różnicy w smaku, nie pamiętam cen XD

Zaloguj się aby komentować

@senpai dziękuje, gaiwan i chapan z krakoskiej czajowni, a dzbanek i Zenek kupione od jakiegoś zacnego heńka z internetów (。◕‿‿◕。)

Zaloguj się aby komentować

poznajcie mojego nowego kumpla do herbatki (。◕‿‿◕。)


#herbata #gaiwantostylzycia i troche #herbatacodzienna chociaż nie mój tag

f5c3f3fc-bbf1-47d5-95cd-425f946bb338

@TheLastOfPierogi jeszcze dorzucę - gaiwan jest dla mnie o wiele bardziej intymnym sposobem obcowania z herbatą niż parzenie w dzbanku. O ile przy dzbanku są bardzo mocno widoczne dwa etapy pracy z herbatą (parzenie → picie, często razem z wycieczką do kuchni za każdym razem), o tyle przy gaiwanie parzy się mało, ale często, dodatkowo jeszcze często operując gaiwanem za pomocą dłoni.


Skutek tego jest taki, że ta herbaciana "pętla" parzenia i picia jest o wiele ciaśniejsza niż przy dzbanku. Do tego nie trzeba odrywać się od tego, co się akurat robi, bo ma się przy sobie termos z gorącą wodą, którym raz po razie napełnia się gaiwan.


Jest trochę więcej zabawy, ale jest po prostu przytulniej (。◕‿‿◕。)

@phoe

to jest zajomc. Służy do tego, żeby nie musieć pić herbatki samemu.


Szanuję i pozdrawiam zająca ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

@phoe i to jest fajne w herbacie - można ją celebrować na wiele różnych sposobów. Ja po ładnych kilku latach eksploracji stylu bieda-gongfu/herbacianej drogi Janusza (tj. głównie najpopularniejszy, przelewowy, chiński plastuś xD) wróciłem do eksploracji stylu europejskiego i absolutnie zakochałem się w stylu francuskim. Zmienił się zupełnie profil tego co pije - o ile zaczynałem od rozkładu 80% pu erh, 15% inne Chiny, 5% reszta; to teraz pewnie bliżej byłoby mi do rozkładu 50% blendy i herbata czarna, 15% first flushe Darjeeling - technicznie czarne, ale jednak unikalne, 15% pu erhy, 20% inne.


Dla mnie idealny ceremoniał herbaciany to takie popołudniowe tea party z fajnymi domowymi przekąskami i słodkościami ;).


Z milk oolongami mam taki, że ciężko mi trafić taki z fajnym balansem. Zazwyczaj trafiają mi się baaaardzo mleczne, wpadające wręcz w krówkę.

Zaloguj się aby komentować

Hejka herbaciane świry, zachęcony filmem żarłoka postanowiłem spróbować herbaty japońskiej o nazwie Hojicha, obiecywano mi coś takiego:


Hojicha to prażona zielona herbata o wędzonym, dymnym aromacie, niepowtarzalnym orzechowo-karmelowym smaku i głęboko karmazynowej barwie naparu.



Natomiast po zaparzeniu czuje jedynie lekką słodycz z posmakiem rybnym (może bardziej nori niż ryby)


To ze mną jest coś nie tak czy po prostu trafiłem na kiepską herbatę?


#herbata

ae582eb5-351c-4b21-8078-ea4394452837

@jaki_piorun raczej coś w stylu mocno prażonych orzeszków. Jak chcesz mocno dymne to jakiś Lapsang Souchong (tylko doczytaj w danym sklepie czy to akurat wędzona, czasem nie jest)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować