Rakiety to nie tylko NASA, ESA, Roskosmos, Blue Origin inni.
Rakiety to również nowozelandzka firma Rocket Lab założona w 2006 roku przez Petera Becka. Od 2013 roku główna siedziba firmy mieści się w Kalifornii w Stanach Zjednoczonych.
Od jakiegoś dłuższego czasu obserwuje ich bacznie i im kibicuje.
"Dare mighty things" tłumacząc na nasz ojczysty język "Odważ się czynić wielkie rzeczy” to sekretna wiadomość zakodowana na wewnętrznej części spadochronu misji MARS 2020.
Oczywiście, wiadomość jest mottem Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA, które również w 1899 roku zostało wygłoszone przez prezydenta USA Theodore’a Roosevelta.
Na zewnętrznej części zakodowana wiadomość zawiera współrzędne geograficzne wspomnianego wcześniej laboratorium odpowiedzialnego za misję.
Treść: 34°11'58" N 118°10'31" W
Kto pierwszy dokonał odkrycia tych wiadomości?
Pierwszy był student informatyki Abela Paf, który podzielił się rewelacyjnymi wiadomościami na Twitterze z internautami, rozwiązanie zagadki potwierdził jeden z inżynierów JPL Adam Steltzner.
Na czym polegała ta zagadka?
Zagadka polegała na charakterystycznym ułożeniu biało-czerwonych wzorów, w poszczególnych segmentach. Były to oczywiście liczby zapisane w systemie binarnym.
Białe segmenty są zerami, zaś czerwone jedynkami. Jak donoszą doniesienia prasowe, zgrupowanie segmentów pozwoliło osiągnąć liczby dziesiętne, do nich dodano liczbę 64, a to w celu uzyskania kodu ASCII, które odpowiadały małym i dużym literom alfabetu. W przypadku zewnętrze części spadochronu, czyli współrzędnych siedziby JPL, należało przełożyć niektóre fragmenty szyfru w celu otrzymania współrzędnych.
Prawda, że to ciekawa zagadka?
Ale to jeszcze nie koniec!
Jakiś czas temu nasza koleżanka @Mia udostępniła post ze zdjęciem biletu imiennego, na którym mogliście umieścić swoje imię i nazwisko. Tak, jeśli je tam umieściliście, polecieliście na Marsa. Na pokładzie łazika, znalazło się aż 11 milionów nazwisk, które poleciały eksplorować kosmos. Nadruk na 'module nazwisk' zapisano alfabetem Morsa i brzmi on "Explore As One", co można przetłumaczyć "Eksplorujcie jako Jedność".
Zwróćcie uwagę na detale i na to jaką wagę mają te smaczki. Takie wiadomości sprawiają, ze misja staje się jeszcze ciekawsza!
Więcej o lądowaniu, możecie przeczytać w moim poście pod linkiem:
Cały etap, włącznie z euforią będziecie mogli zobaczyć na filmiku od NASA.
Jak przebiegała misja?
Całe "siedem minut grozy" zaczęło się wtedy, gdy statek z łazikiem na pokładzie 'dotknął' marsjańskiej atmosfery. Był to jeden z najważniejszych manewrów podczas trwania całej misji. I jak widać, w pełni się udał.
Pierwszy cel misji to porzucenie modułu przelotowego, był tuż przed samym marsem. Odrzucenie tak ważnego modułu, który pomógł Perseverance dostać się w okolice Marsa, nastąpiło dokładnie o 21:38, zaś o 21:48 – czyli 10 minut później kapsuła z łazikiem na pokładzie weszła w w marsjańską atmosferę z zawrotną prędkością 19 500 km/h.
Maksymalna wartość temperatury dolnej części kapsuły, która wynosiła blisko 1200 stopni Celsjusza, nastąpiła o 21:49 i trwała, aż 80 sekund.
Wypuszczenie spadochronu – widocznego na filmiku – nastąpiło o 21:52, na 12 kilometrach od powierzchni Marsa.
Po tych manewrach, wstępnym wyhamowaniu spadochronem lądownika, o 21:52 i 20 sekund, została odrzucona niepotrzebna już osłona termiczna, co pozwoliło na użycie radaru oraz uaktywnieniu systemów nawigacyjnych, który miał za zadanie ocenić odległość od powierzchni planety i bezpiecznie pokierować lądowaniem.
O 21:54, 2 kilometry nad powierzchnią Marsa, nastąpiło odrzucenie górnej części kapsuły wraz ze spadochronem i odpalenie silników hamujących. Moduł opadania wraz z łazikiem od tej chwili pędził z prędkości wynoszącą blisko 300 km/h, która została zredukowana do 2,7 km/h.
O 21:55 nastąpił efekt kulminacyjny całego lądowania, gdzie 20 metrów nad powierzchnią Marsa, moduł opadania delikatnie opuści łazik na powierzchnie i bezpiecznie odleciał, na spora odległość od łazika, aby rozbić się o powierzchnie Marsa. Łazik wylądował w Kraterze Jezero. Touchdown!
To było najbardziej ekscytujące 7 minut, każdego człowieka, który ogląda eksplorację kosmosu z zapartym tchem. Udane lądowanie, to dobra wieść dla inżynierów i naukowców, która mówi jasno, że ich praca nie poszła na marne. Spójrzcie na ich entuzjazm, na to co współpraca i wspólna pasja potrafi dokonać. Gratuluje.
Dobrze, lądowanie łazika Perseverance mamy już za sobą.
A co wiemy o 2-kilogramowym marsjańskim helikopterze o ciekawej nazwie Ingenuity?
Jest to testowy helikopter, który ma za zadanie przetestować nowe możliwości, w ograniczonym zakresie w rzadkiej marsjańskiej atmosferze. Warto wspomnieć, że atmosfera Marsa jest o 99% mniej gęsta niż nasza – ziemska.
Z czego zbudowany jest Ingenuity?
Jego 4 łopaty, rozmieszczone w dwóch wirnikach, zbudowane są z włókna węglowego. Obracają się w przeciwnych kierunkach z prędkością 2400 obrotów na minutę. Na jego pokładzie zainstalowano innowacyjne baterie i ogniwa słoneczne.
Marsjański helikopter nie posiada żadnych instrumentów naukowych, nie będzie służył więc do badań naukowych.
Jak zaznacza NASA, jest to inny projekt od łazika Perseverance.
Podczas budowy tego helikoptera, naukowcy nie brali pod uwagę tylko gęstości atmosfery planety, ale również temperatury jakie panują na powierzchni. Stąd też nocne temperatury, które spadają w kraterze Jezero do -90 stopni Celsjusza przesunęły pewne granice odporności na zimno, podczas projektowania kadłuba Ingenuity.
Kończąc opis Ingenuity warto zaznaczyć, że pojazd ten będzie miał sporo autonomii, ponieważ ze względu na duże opóźnienia, inżynierowie będą musieli wysyłać rozkazy do komputera pokładowego z dużym wyprzedzeniem.
Pierwsze informację od Ingenuity, które dotarły do nas kilka dni temu, mówią, że helikopter ma sprawną i naładowaną baterię, oraz że stacja bazowa działa bez zarzutów, sterując ogrzewaczami odpowiedzialnymi za utrzymywanie odpowiedniej temperatury potrzebnej do optymalnej pracy elektroniki na pokładzie maszyny.
O dalszych losach Ingenuity będę Was informował w osobnych postach.
Dziś obejrzymy z bliska jeden z najładniejszych tworów w Układzie Słonecznym - pierścienie Saturna:
pierścienie zbudowane są z cząstek lodu i skał, a powstawać mogły jako naturalny skutek uboczny procesu formowania się planet w Układzie Słonecznym, kolizji obiektów i rozrywania ich przez siły pływowe planety
głównych pierścieni jest kilka, oznaczane są literami alfabetu, a najjaśniejszym jest pierścień B
średnica głównych pierścieni Saturna wynosi ponad 250 tysięcy kilometrów
masę pierścieni oceniamy na ~~10²¹ kg, czyli jest ona równa ~1/70 masy Księżyca
natomiast grubość tych pierścieni to tylko do 15 metrów co w skali kosmicznej jest mikroskopijną wielkością
pierścienie nie są idealnie płaskie, pomiędzy nimi poruszają się księżyce Saturna (18 nazwanych i co najmniej 12 kolejnych), które oddziałują grawitacyjnie
grawitacja powoduje również powstawanie szczelin pomiędzy pierścieniami, elektrycznie naładowane lodowe cząstki z materii zawartej w pierścieniach Saturna opadają na planetę wzdłuż linii pola magnetycznego
sondy Voyager 1 i 2 pokazały że pierścienie składają się z setek kręgów i przerw
pierścienie Saturna w przyszłości zupełnie znikną - szacuje się, że nastąpi to za ~100-300 milionów lat
co pół godziny z pierścieni ubywa objętość basenu olimpijskiego materii (wody)
w płaszczyźnie orbity księżyca Febe znajduje się obłok materii w kształcie spłaszczonego dysku, który można określić mianem drugiego systemu pierścieni. Jest on prawie niewidoczny, tworzy go materia rozproszona, rozrzedzona i niewielkich rozmiarów, pochodząca prawdopodobnie od uderzeń mikrometeorytów w Febe
ciekawa jest również historia odkrycia pierścieni, badacze widzący to zjawisko po raz pierwszy nie bardzo wiedzieli z czy mają kontakt. Widzieli tam planetę z "uszami", "bańkami" albo układy wielokrotne.
inne planety w Układzie Słonecznym posiadające pierścienie to Jowisz, Saturn, Uran i Neptun, a także planetoida Chariklo z pasu planetoid za Marsem oraz planeta karłowata Haumea znajdująca się w pasie Kuipera
Dziś szybki rzut oka na nasz dom, galaktykę w której mieszkamy - Drogę Mleczną.
wszystkie zdjęcia Drogi Mlecznej są wizjami artystycznymi, które powstały na podstawie danych naukowych. Nie jesteśmy w stanie zobaczyć jak naprawdę wygląda Droga Mleczna ponieważ żyjemy wewnątrz niej i nie możemy spojrzeć z zewnątrz.
Droga Mleczna to galaktyka spiralna z 4 ramionami (foto 1), średnica dysku to ~120 000 lat świetlnych.
Układ Słoneczny położony jest ~28 000 lat świetlnych od centrum Drogi Mlecznej
dysk galaktyki nie jest płaski, ale lekko zakrzywiony na krawędziach (foto 2). Przyczyny tego mogą być różne: oddziaływania z innymi galaktykami, wpływ gazu międzygalaktycznego, wpływ ciemnej materii.
nasze Słoneczko znajduje się ~50 lat świetlnych powyżej płaszczyzny dysku
nasz galaktyka ma grubość od ~500 lat świetlnych w miejscu naszego położenia do ~3000 lat świetlnych na jej krawędziach
wiek Drogi Mlecznej to ~13,6 ± 0,8 miliarda lat
w centrum Drogi Mlecznej znajduje się supermasywna czarna dziura Sagittarius A* o masie ~4,31±0,06 milionów mas Słońca (a masa Słońca to ~2×10ᵌᵒ kg), a wokół czarnej dziury znajduje się setki bilionów planetoid i komet przechwyconych od ich pobliskich gwiazd macierzystych
zdjęcie 3 przedstawia mapę widzianego przez nas wszechświata. Czarny pas pośrodku jest spowodowany tym, że obserwujemy wszechświat z Ziemi i ramiona spirali Drogi Mlecznej zasłaniają nam widok. Niemniej zasada kopernikańska mówi nam, że wszechświat cechuje izotropowość oraz jednorodność – nie ma w nim wyróżnionych miejsc, a materia rozmieszczona jest mniej więcej równomiernie.
Na niektórych zdjęciach z misji Perseverance czerwona planeta jest rzeczywiście bardzo czerwona. To błędnie ustawiony balans bieli lub jakiś hdr czy rzeczywiście w miejscu lądowania kolor jest aż tak intensywny?
sądząc po pierwszej fotce w wysokiej rozdzielczości to jest to podkręcony kolor. Może np. po to żeby lepiej widzieć co dzieje się na powierzchni poprzez lepszy kontrast
Widok Ziemi spowitej w ciemności nocy jest niesamowity.
Niby widzimy tylko ciemność, ale z tej ciemności wyłaniają się zarysy kontynentów oraz migoczące światła miast. Te światła miast i metropolii są niczym latarnie na oceanie. Zawsze wskazują nam drogę do domu.
Na zdjęciu widzimy zanurzoną w nocnym śnie Azję oraz Australia, oraz przebłyski dnia.
Galaktyka Bodego - efekt po 18 godzinach naświetlania wykonanych w ciągu 2 lat.
Galaktyka Bodego (znana również jako Messier 81, M81 lub NGC 3031) jest to galaktyka spiralna, dzieki bliskości od Ziemi, dużemu rozmiarowi oraz aktywnemu jądru jest popularnym obiektem badan profesjonalnych jak i amatorskich.
Jest odległa od nas o 12 milionów lat świetlnych. Jest jedną z najjaśniejszych galaktyk spiralnych widocznych na półkuli północnej. Może być obserwowana nawet przez małe teleskopy, a w bardzo sprzyjających warunkach nawet gołym okiem.
W jądrze ma supermasywną czarną dziurę o masie 70 milionów mas Słońca.
VI. Wielka Czerwona Plama - znana anomalia na Jowiszu - to w rzeczywistości burza, której rozmiar jest większy niż Ziemia a jest obserwowania od ponad 356 lat
VII. Od 1945 roku na terytorium Karoliny Północnej (USA) zrzucono 2 bomby atomowe
VIII. Pewien rodzaj krewetki podczas polowania jest w stanie wytworzyć temperaturę sięgającą 5500 C (niektóre źródła podają wyższe wartości) - jest to temperatura powierzchni Słońca
IX. Naukowcy są zgodni co do faktu, że człowiek zaczął rozpoznawać niebieski kolor wtedy, kiedy zaczął tworzyć niebieski pigment służący do tworzenia malowideł naskalnych - a było to niespełna 6 tysięcy lat temu. Niektóre źródła podają, że nawet później nie wszyscy ludzie rozróżniali niebieski - Homer pisał o brunatnym morzu a inni pisarze określali niebo jako pozbawione koloru
X. Rekiny Polarne osiągają dojrzałość płciową dopiero w wieku 150 lat
Tak właśnie cieszyli się wczorajszego wieczoru inżynierowie, odpowiedzialni za misję MARS2020 - na wieść o udanym wyczynie, jakim było lądowaniu Łazika Perseverance.
Ciekawe kto z nas wylądował wczoraj na marsie . Możecie pochwalić się swoimi biletami jak je gdzieś znajdziecie. A jeżeli ktoś przegapił szansę to nic straconego NASA zbiera już kolejną ekipę na lot w nieznane. https://mars.nasa.gov/participate/send-your-name/future