Dyskusja użytkownika maximilianan
Żyjemy (no ja akurat nie heh) w kraju, w którym kandydat na prezydenta cieszył się i chwalił udziałem w ustawkach, a jeszcze urzędujący prezydent mówi "no tak, jak ktoś lubi to spoko".
Czy ten sam prezydent zgodziłby się na to, że ktoś robi aborcję albo zażywa twarde narkotyki? W końcu jak dwie osoby się zgodziły to gdzie problem?
Boże święty :v pomyśleć, że ja na niego głosowałem :v
#polityka
