Zapowiadają się ciężkie dni dla mojego #alkoholizm , chociaż jestem dobrej myśli i mam dobre nastawienie :D


Mianowicie pierwszy raz w życiu będę na zagranicznym wypadzie w krainie wina (które bardzo lubię, to wg mnie najlepszy alkohol) i nie będę go pił... Na razie nie mam ssania ale łapie się na tym, że o tym ciągle myślę, jak sobie pije lampeczke do obiadu, albo buteleczkę wieczorem nad morzem...


Życzcie mi wytrwałości przyjaciele.

Komentarze (12)

Jeśli chodzi o alko to dużo jedz - nawet jakbyś miał wyrzygać. Najlepiej coś tłustszego - nie golonkę od razu ale jedz, jedz, jedz!

@cebulaZrosolu

Alkoholikiem nie jestem (chociaż tendencje mam), ale mi piwo bezalko mocno zastąpiło zwykle piwo. Teraz mogę pić codziennie jedno piwo bez obaw o alkoholizm xD

@cebulaZrosolu

No dobra, 5-6 tygodniowo. Mówię o bezalko oczywiście. Lubię piwo, ale jednak znam zagrożenia alko, więc dla mnie to idealny kompromis. No i po zamianie nie ciągnie mnie zbytnio do alkoholu. Jak wypije 5 piw alkoholowych w miesiącu to jest sporo. Zazwyczaj kończy się na 2-3

@Jarem no to ja piłem 12-16 dziennie tak luźno, jak miałem wolne. A tak po pracy w tygodniu to 6 powiedzmy.


Oczywiście nie, że codziennie przez dłuższy czas, ale ostatnio tak to wyglądało...


Bezalkoholowych też tyle wciągnę.

Więc lepiej nie kusić losu

@cebulaZrosolu przygotuj sobie bagietke i oliwy do testowania. Tak samo zapchasz sobie łapy i gębę jak szyta grupy, a nie narazisz najlepszej decyzji w swoim życiu

Przetrwać taki wyjazd to może nie jest najtrudniej, gorzej po wszystkim jak Ci się uda i cię najdzie z zaskoczenia. Obserwuj jak będziesz czuł się po i uważaj .

Zaloguj się aby komentować