#zalesie

Kurde… zabiłem dziś jadąc do pracy maleńką sarnę. Zatrzymałem się sprawdzić, na szczęście na miejscu śmierć. Nigdy mi się to wcześniej nie zdarzyło, nigdy nawet stłuczki nie miałem. Szok był taki, że nie mogłem powstrzymać łez, widok tego biednego ciałka zostanie ze mną na długo :( przeprosiłem już wszechświat…

Komentarze (19)

Czasem jest to nie do uniknięcia. Zwierzęta nie zachowują się racjonalnie. Ja trafiłem tak borsuka - wyglądało, jakby z boku rzucił mi się na auto i uciekł.

Ociec kiedyś walnął sarnę, która wyskoczyła z boku, z krzaków wprost na auto, też w przedni bok j€bnięte, tu już był trup na miejscu.

@Fly_agaric Gorzej że czasem stają w nocy na środku drogi i tylko widać świecące oczy. One też myślą że nasze światła samochodu to oczy.

@tomwolf ja mam te "gwizdaki" i jakoś działa

mój syn kiedyś trafił dzika, ale dzik j⁎⁎⁎ny zabrał tylko znaczek auta i pobiegł dalej

Zaloguj się aby komentować