@Yes_Man Kurde ależ to była maszyna... Rodzice taką mieli z 92 i absolutnie ubóstwiałem to auto. Ogromne w środku, zwrotne, stosunkowo żwawe jak na swoją masę, miała komputer pokładowy (ale chyba bez grzanych foteli), automatyczne szyby i automatyczny szyberdach. To był ogromny przeskok z Poloneza na takie cacko nie pamiętam ile ją mieliśmy, ale to było moje pierwsze auto. Potem jakiś pierdolony baran się chciał sprawdzić i ją ukraść? Wyłamał zamek w drzwiach, wyrwał stacyjkę itp. Po co? Nie wiem, to auto wtedy i tak już było zepsute do tego stopnia, że chłodnica nie działała, pompa wspomagania wysiadła, a sam silnik robił takie cuda, że hej.
Nigdy nie zapomnę jak odwiozłem raz brata do szkoły, a w drodze do mojej zgasła. Problem w tym, że czasem można ją było uruchomić wyłącznie na pych XD to wrzuciłem jedynkę, odpaliłem rozrusznik i jakimś cudem udało mi się ją odpalić na popycho-rozrusznik xddd
Kochałem to auto.