Zaczynam mieć problemy z ludźmi bo naczytali się bzdur z chatagpt.

Jebaniec będzie przytakiwał na każdą nawet największą bzdurę o jaką go zapytasz i będzie tak odpowiadał żeby przypadkiem użytkownik się źle nie poczuł że się myli.


J⁎⁎ał pies 30lat Twojego doświadczenia w pracy/życiu/czymkolwiek maszyna która nie umie policzyć ile jest liter R w strawberry albo odjąć 5.9-5.11 wie lepiej.


#chatgpt #problemypierwszegoswiata #gownowpis

Komentarze (11)

@ataxbras z drugiej strony jak identyczne pytanie zadasz grokowi to stara się policzyć odpowiedź albo poprzeć linkami.

Ale odpowiedź może się nie spodobać bo nie pasuje do tego co debil ma w głowie.

Samo ai nie jest złe, implementacja jest zjebana.

@ataxbras Problem jest też w ChatGPT, które jest zjebane - niestety. Inne modele po prostu radzą sobie lepiej a GPT coraz bardziej zostaje z tyłu, chyba że używasz pro omega modeli.

@Thereforee To.

Dla chatagpt ważniejsze są uczucia odbiorcy jak faktyczna odpowiedź. Zrobi wszystko żebyś był zadowolony, jakość odpowiedzi jest na 2. Miejscu

@Thereforee To prawda. Ale inne modele (sam używam Claude i Perplexity) też nie są odporne na mało dociekliwych użyszkodników. I też będą próbowały zadowolić (mniej, ale zawsze).

Ludzie w ogólności nie potrafią zadawać pytań. To rzadka umiejętność.

@entropy_ To prawda, ChatGPT jest marny. Ale dalej będę obstawał przy tym, że problem jest u użytkownikach. Ty jakoś jesteś w stanie zauważyć ten problem - więc jesteś świadom skrzywienia modelu.

To nie wina chatu, a głupoty ludzkiej, która jest starsza od cywilizacji. Wcześniej zamiast wiedzy eksperckiej ludzie łykali jak pelikany wysr_wy randomów z TV/gazet albo lokalnego guru ze świątyni.

ChatGPT przynajmniej jest od nich parę leveli inteligentniejszy, ale jak człowiek chce być głupi to nic nie pomoże 🤷

@entropy_ miałem takiego Marka na roku na studiach, co był ludzkim wcieleniem Chata GPT. On wszystko wiedział i wszystko umiał i wszystko sam robił. Wykładowcy go kochali. Ćwiczeniowcy go nienawidzili. Bo Marek o tym wszystkim umiał w kwiecistych słowach opowiadać, ale jego wiedza była powierzchowna, a praktycznych umiejętności nie miał żadnych. Jego opowieści o wyczynach nie wytrzymywały żadnych pytań o szczegóły. Przykład? Rozmowa o teleskopach, Marek oczywiście musi wtrącić "ja sam zbudowałem teleskop". Wykładowca zachwycony, ale kolega nie wytrzymał i pyta jaki teleskop? "No duży taki". Ale zwierciadłowy czy soczewkowy? Jaka apertura? Jaka długość? Marek nie wie. Raz na laborkach próbował tłumaczyć prowadzącemu, jak działa transformator, którego charakterystykę mieliśmy pomierzyć. Prowadzący dosłownie wywalił go za drzwi z komentarzem, że 20 lat jak prowadzi te zajęcia to takiego debila nie widział. Ale Marek studia skończył, jak ostatnio gdzieś mi wyskoczył na fejsbuku to robił nawet doktorat. Bo umiał te farmazony kwieciście opowiadać i przytakiwać rozmówcy.


To nas właśnie czeka w najbliższej przyszłości: zalew naturalnej "inteligencji" takich Marków wspieranych sztuczną "inteligencją".

Zaloguj się aby komentować