Z grami które tak mocno na mnie wpłynęły to miałem dwa podobne doświadczenia:
Jedno, kiedy tak się wkręciłem w Medieval: Total War, że jak grałem i chociaż na chwilę zamykałem powieki to od razu miałem przed oczami czerwone (polskie) prowincje i pełne paski armii. Pamiętam że bardzo zazdrościłem Bizancjum że cesarz i jego synowie mają po 6-7 gwiazdek zdolności dowódczych a moi dziedzice tronu tak po 2 i potem miałem sen, w którym to królowi Polski (mnie) dorosło trzech synów z 7 gwiazdkami. Pamiętam że byłem przeszczęśliwy w tym śnie
Druga to jak w pewne wakacje, codziennie zaczynając od 23:00 grałem w Silent Hill 3 do 2:00 w nocy. Na jakiś czas nabawiłem się agorafobii, bo przez położenie kamery takie że nie widać co jest przed tobą i ciasne korytarze to jedyną bezpieczną sytuacją było kiedy miało się ścianę z boków i za plecami - wtedy potwór mógł być tylko z przodu, a na otwartej przestrzeni mógł przyjść z każdej strony. Jak wychodziłem rano na zewnątrz to czułem ciągle taki nieracjonalny niepokój i nie mogłem go z niczym powiązać jak tylko z tym że byłem na otwartej przestrzeni.
Polecam Silent Hille i polecam grać w nie w głuchą noc w jak największej ciemności