Z cyklu “z żartami to trzeba uważać” Stoje na poczcie, płacę jakieś rachunki i przejeżdża jedna jednostka straży pożarnej, za chwilę druga. Idąc na pocztę widziałem, że w lokalnym Speluno, napieprza alarm p.poż. No to mówię, że chyba tam się pali na rogu, i tutaj specjalnie przekręciłem nazwę pubu na coś w stylu kubeł śmieci, albo odpado pub. Zdanie zakończyłem słowami, że to chyba najlepsza rzecz jaką się mogła przydarzyć temu miekscu.(a miejsce ma fatalną opinie i jeszcze gorszą klientelę) Pani stojąca obok mnie, spojrzała smutnie na mnie i powiedziała, “to pub mojej rodziny” No cóż, wyszło niezręcznie ale jak wyszła to wszyscy zaczęli się śmiać. Tutaj jeszcze komentarz mojego sąsiada, gdy słyszał tą historię:
“My family’s pub”. That’s sort of to be expected considering the amount of inbreeding in this town 😁”
#uk #heheszki

