Wzorem starego powiedzenia: "Daj mężczyźnie rybę, a nakarmisz go na dzień; daj mu wędkę, a nakarmisz go na całe życie" mój kot nie przynosi mi półżywych ptaków. O nie, on dzisiaj przyniósł mi z dumą całe gniazdo, jakby chciał powiedzieć: "Chcesz się nażreć drobiu, szukaj takich wianuszków na drzewach".


Nieźle to rozegrał, sierściuch jeden.


#heheszki #koty

7949bad5-55e3-4062-ab5f-8076180ec6ff

Komentarze (21)

@mrmydlo Nie wypuszczać kotów? Jeśli tak, to nie zgadzam się, ale też nie chcę się wdawać w zawziętą dyskuję na ten temat. Pozostańmy przy tym, że mamy inne poglądy.

@mrmydlo dokładnie. Potem wielkie krzyki bo dużo owadów i szkodników. Kot potrafi złapać kilka ptaków dziennie, szczególnie małych co dopiero uczą się latania. Mój w tym czasie ma poobcinane pazury aby nie właził na drzewa.

@Niedobry większym problemem jest nadmiar szczurów (których populacje można kontrolować na inne sposoby) czy zanikanie gatunków ptaków?

@-nvm- Ptaki maja sie dobrze. Czilluj. Szczura latwiej dopasc niz latajacego ptaszka. Wiem bo ptaki u mnie na ogrodzie radza sobie swietnie, pomimo kotow sasiadow.

@Felidiusz


Jestem kociarzem, koty miałem zawsze i uważam że jesteś dzbanem. Chcesz mieć kota wychodzącego, to naucz go chodzenia że smyczą i chodź se z nim na spacery. Mental wypuszczania kota porównuje do mentalu puszczania psa luzem na wsi żeby sobie sam znalazł jedzenie.

@Tygrysoffszorowy Czyli nie zauważasz różnicy między wypuszczaniem najedzonego, wykastrowanego kota, którego instynkty łowieckie są znacznie przytłumione i który jest znacznie mniej chętny do wdawania się w ryzykowne sytuacje, do puszczania luzem głodnego psa, żeby sobie coś znalazł do zjedzenia na wsi? Cóż, jeśli takie wypłycanie tematu satysfakcjonuje Cię intelektualnie, to i bycie dzbanem w Twojej ocenie niespecjalnie mi przeszkadza. Życzę miłych spacerków z kotem na smyczy, niech Wam to obu na zdrowie wychodzi.

@Felidiusz


Wszystkim się pochwalileś jak jego instynkty są wytłumione. Gniazdko pewnie kupił w spożywczym


W kwestii wypuszczania kotów nie ma żadnego argumentu będącego "za". Chcesz mieć zwierzę, to bądź odpowiedzialny za nie, a nie ciesz się z niszczenia lokalnego systemu. Nie wspominając już o samym kocie, który może zostać zabity przez psa/lisa/samochód, złapać syfa bądź zgubić się.


Tylko kota i ptaszków szkoda.

Dlatego nie mam rybek, argument z dupy.


A koty kocham za to że mają wolność i są z nami nie dlatego że je karmimy tylko dlatego że coś do nas czują.


Twój kot patrzy na Ciebie jak na saszetke i jest miły dla Ciebie bo inaczej by zdechł.

I ty go takim uczyniłeś, inwalidą w świecie przyrody tymi swoimi spacerami, kot to nie pies.

@Tygrysoffszorowy Twój argument o gniazdku jest inwalidą i to w stopniu znacznym. Bo skąd masz pewność, że mój kot zjadł ptaki, które w tym gnieździe były? Ja tego nie wiem, może coś innego je zjadło, może było puste, plus kot ma pięć lat, pierwszy raz w życiu coś takiego przytargał i to ma być dla Ciebie dowód jego silnych instynktów łowieckich? Już nie mówiąc o tym, że ja Ci zarzucam intelektualne lenistwo, a Ty mi na to rzucasz sarkastyczną uwagę. Kurde, z kim ja tu dyskutuje...

I wracając do lenistwa intelektualnego - owszem, jak najbardziej istnieją argumenty za wypuszczaniem kota. Ba! Jest to nawet zalecane w moim przypadku przez RSPCA (mieszkam w UK), bo moje koty przejąłem po kimś, kto nie mógł się nimi opiekować (był po zawale) i od małego były to koty wychodzące. To samo RSPCA (jak i inne organizacje choćby Cats Protection) dopuszczają wypuszczanie kotów, co też czyni większość włascicieli na Wyspach. Czyli masz profesjonalistów i fachowców behawioralnych akceptujących taką formę opieki nad kotami, ale Ty, osiedlowy propagator trzymania kota na smyczy, wiesz lepiej i czujesz moralną wyższość. Zdołałeś pogwałcić kocią naturę i indywidualizm swojego zwierzaka i teraz chodzi Ci równo tuż przy nodze, ale czy to jest najlepszy balans między odpowiedzialnością, a pozwoleniem kotu istnieć w sposób zachowujący część jego natury? Tu bym się niestety sprzeczał.

Zaloguj się aby komentować