Wstrzymywałem się z pisaniem na temat sprawy instruktora strzelectwa z Bystrzycy Kłodzkiej, ale sytuacja robi się coraz ciekawsza. Z uciśnionego bohatera, który tylko się bronił i sam oddał w ręce policji wychodzi raczej trigger-happy, agresywny idiota, który chciał kogoś odjebać, a potem spierdolić z kraju.
Oczywiście wiara krzyczy, że dobrze zrobił, jednego patusa mniej itp, a jednak sprawa bardzo dobrze pokazuje, że w kwestiach "obrony koniecznej" warto się wstrzymać. To jest zawsze ta sama linia obrony - oburza nas mylenie dzieci z dzikami, oburza nas mówienie, że pieszy sam wszedł pod koła, ale jak słyszymy "zastrzelił, mówi że to w obronie własnej" to nie mamy podobnych skojarzeń, że gość po prostu idzie najbardziej oczywistą linią obrony.
Ciekawe co mu klepną, zakładam że zabójstwo z zamiarem ewentualnym.
#strzelectwo #bron
