Wrzucam w formie wpisu, bo wyszedł mi długi komentarz, w wątku @Suodka_Monia i @KierownikW10 , a nie chcę żeby mi przepadło, plus może ktoś jeszcze uzna to za ciekawe
Wątek dotyczy tego, że tankując paliwo 98 oktanów do silnika przystosowanego do paliwa 95, możemy zanotować spadek mocy, co zauważyła Monia. Kierownik pyta:
>a to ciekawe. Skąd wzięłaś takie info i z czego to wynika?
Ja odpowiedziałem:
>wynika to z ustawień zapłonu - paliwo o wyższej liczbie oktanowej pozwala na wcześniejszy zapłon bez ryzyka wystąpienia spalania stukowego, co w efekcie daje nam wyższą moc. Jednak wyższa liczba oktanowa to wolniejszy przebieg spalania. Także przy zapłonie ustawionym pod paliwo 95, paliwo 98 nie da nam wyższej mocy, za to proces spalania będzie przebiegał wolniej, co suma summarum obniży moc takiego silnika. Nieznacznie, ale mierzalnie. I proporcjonalnie do tego może się obniżyć spalanie. Pojedyńcze procenty, raczej nieodczuwalne. Czyli możemy powiedzieć że takie 95 po prostu spala się szybciej.
Koniec końców i tak istotniejsze są dodatki. Na przykład kiedyś a propos Subaru mówiło się, że np GTki jedynie na 95 z Shella nie stukają - zasługa lepszych dodatków, mimo tej samej liczby oktanowej.
Dalej Kierownik:
>Dziękuję za obszerne wyjaśnienie. Czyli w teorii da się zmodyfikować kąt wyprzedzenia zapłonu w każdym silniku pod benzynę 98 i uzyskać dzięki temu wyższą moc?
@KierownikW10 tak, ale to może być bez sensu. Tzn. w układach z aparatem zapłonowym po prostu kręciłeś całym tymże aparatem, żeby zmienić kąt wyprzedzenia zapłonu - oczywiście mogłeś tam przede wszystkim uzyskać jego opóźnienie a wyprzedzenie było symboliczne, ale było, no ale tak ogólnie jeśli myślimy o regulacji zapłonu, no to jest to najprostszy układ który mógł być, luzujemy śrubkę i regulujemy iskrę względem pozycji wału. Albo lampą stroboskopową mrugając na koło pasowe na którym jest znacznik, albo, częściej, na ucho i wg. dupohamowni występowały też przez krótki okres rozdzielacze, czyli taka wykastrowany aparat, które nie miały możliwości mechanicznej regulacji, a ta odbywała się przez układ elektroniczny ale kolejność iskry na cylindrach była rozdzielana dalej mechanicznie - taka hybryda starego z nowym.
Jednak aparat to zamierzchłe czasy. Dzisiaj mamy zintegrowane cewki sterowane elektroniczne - albo takie z wieloma wyjściami, najczęściej "strzelające parami" tzw. wasted spark, iskra tracona po polsku gdyby ktoś był ciekaw, gdzie, na przykładzie czterocylindrowego silnika, iskra pojawia się na dwóch tłokach równocześnie, mimo że zapłon w danym momencie występuje tylko na jednym z nich (tj. na jednym mamy suw sprężania, na drugim wydechu więc ta druga iskra w niczym nie przeszkadza), albo fajkocewki. Dlaczego tak jest, o tym za chwilę.
Najbardziej współczesne rozwiązanie, fajkocewki, mogą pracować niezależnie, w pełnej sekwencji. Z resztą pojęcie full-grupy, półsekwencji i sekwencji to nazewnictwo odnoszące się do sterowania paliwem, gdzie full-grupa to wtryskiwanie paliwa na wszystkie cylindry równocześnie, półsekwencja to podobnie jak w przypadku układu wasted spark, podlewanie parami. I to jak zrealizowana jest sekwencja zasilania paliwem wpływa jedynie na jego zużycie, dla osiąganej mocy różnica jest raczej minimalna. Stąd nieraz w układach do sportu stosuje się full-grupę bo ekonomia jest drugorzędna, a jest to prostsze rozwiązanie, dla przykładu przy użyciu Ecumastera DET3, podstawowej polskiej zabawki do modyfikowania parametrów silnika ogranicza nas ilość wyjść sterowalnych i czasem po prostu ich brakuje, wtedy możemy do sterowania paliwem wykorzystać tylko jedno i walić paliwem na wszystkie cylindry. Są oczywiście droższe rozwiązania gdzie takich wyjść nie brakuje, np EMU. Chodzi tylko o przykład gdzie używa się takich rozwiązań. No, ale znowu odbiegam od tematu xD
Pytanie czym sterowany jest układ zapłonowy? Przede wszystkim sygnałem z czujnika położenia wału, a więc z dołu silnika. Problemem jest ilość obrotów, w skrócie, mając informację tylko o obrotach wału korbowego, możemy zrealizować maksymalnie wasted spark, gdyż nie mamy konkretnej informacji na temat suwu danego tłoka. Do zrealizowania pełnej sekwencji potrzebujemy jeszcze sygnał z czujnika położenia wałka rozrządu. Mając pełną informację o położeniu obu "końców" układu rozrządu wiemy kiedy i gdzie występuje jaki suw. Toteż możemy realizować zapłon indywidualnie.
Większość komputerów może dalej sterować zapłonem przy awarii np. czujnika wałka, przechodząc właśnie w tryb półsekwencji.
Przy układzie z aparatem aparat miał napęd pośrednio z wału i wyzwalał w odpowiednim momencie naładowaną cewkę butelkową, potem przez rozdzielacz będący również częścią takiego aparatu iskra szła na konkretne cylindry w danym momencie.
W pierwszych elektronicznych układach zapłonowych moduł zapłonowy był osobnym układem, niezależnym od komputera sterującego wtryskiwaniem paliwa, oba dostawały ten sam sygnał położenia wału, ale iskra była sterowana niezależnie. Pamiętam że w takich układach bywały zworki pozwalające w stały sposób zmienić kąt wyprzedzenia zapłonu, np pomiędzy paliwem 91 a 95 (w Niemczech na przykład były takie pozostałości po podziale kraju że liczba oktanowa różniła się pomiędzy regionami). To tylko ciekawostka, dzisiaj wszystkim zarządza zintegrowany komputer sterujący pracą silnika, tzw. ECU, engine control unit, paliwkiem, zapłonem, i milionem innych pierdół.
Żeby zmodyfikować moment wyzwalania iskry, musimy albo:
- zmodyfikować mapę zapłonu zapisaną w ECU
- oszukać sygnał dochodzący do ECU
- zastąpić w ogóle komputer innym, umożliwiającym łatwe sterowanie zapłonem
Modyfikacja mapy zapłonu jest o tyle kłopotliwa, że często jest to kwestia zgrania mapy, jej modyfikacji, wgrania z powrotem itp - chociaż to zależy od ECU i sprzętu, czasem można to stroić w czasie rzeczywistym. Ale sterowanie parametrami silnika benzynowego, z racji stechiometrycznej natury optymalnego spalania paliwa i prostoty osprzętu (myślę tutaj przede wszystkim o pośrednim wtrysku paliwa) jest dużo prostsze niż w dieslu, stąd z reguły oszukuje się sygnały idące do ECU, albo zastępuje się go w ogóle innym komputerem typu stand-alone.
Do oszukiwania używa się komputerki typu piggy-back, świnek, które biorą taki przykładowy sygnał z wału, i modyfikują go na drodze czujnik<->ECU tak, że ECU "myśli", że wał jest np. w pozycji parę stopni później niż w rzeczywistości. Tak samo dzieje się z paliwem, tylko modyfikujemy np. sygnał z czujnika ciśnienia w kolektorze, czy przepływomierza, albo nawet czujnika temperatury silnika. Problemem jest to, że co bardziej skomplikowane ECU "zobaczy" że coś jest nie halo, np. na podstawie odczytu z sondy lambda i zaczną się cyrki no i taki ECU bierze pod uwagę wiele korekcji na podstawie innych czujników, może się okazać że auto wystrojone w jednych warunkach w innych będzie miało nieoptymalne warunki pracy. Itp, itd. Ale jest to najprostsze rozwiązanie. DET3 jest takim piggy-backiem, ale jedną nogą w świecie stand-alone'ów, gdzie w trybie pracy fuel-implant możemy całkowicie zastąpić sterowanie wtryskiwaczami. Wtedy, jeśli chodzi o sterowanie parametrami pracy silnika, to ECU podaje nam jedynie sygnał dla cewki/cewek (który na wejściu jest modyfikowany), sterowanie wolnymi obrotami, i resztą dodatkowego osprzętu, ale kontrola nad zapłonem i paliwem, korekcje względem temperatury itp, jest w naszych rękach.
Do tego realizujemy to przez zewnętrzne urządzenia, bo jest wygodniej. Strojąc taki zapłon, robimy to "na piechotę", tj. bierzemy stetoskop albo sygnał z czujnika stuku, i jeżeli dojdziemy do granicy gdzie występuje spalanie stukowe, to opóźniamy odpowiednio zapłon żeby temu zapobiec. Dobry stroiciel nie pozwoli silnikowi stukać w ogóle, skoryguje mapę od razu po jego wystąpieniu. Używając takiego DETa możemy to modyfikować w czasie rzeczywistym.
Czyli tak, oczywiście wszystko zależy od danej konstrukcji, ale możemy wystroić taki układ zapłonowy. We współczesnych samochodach normą są także czujniki spalania stukowego na głowicy, gdzie ECU sam z siebie reguluje kąt zapłonu, tzn opóźnia go kiedy wyczuje spalanie stukowe np. przez stare paliwo. Ale nie "doda" nic od siebie, czyli nie wyprzedzi tego zapłonu ponad seryjną nastawę, np. pod paliwo 95 oktan.
Ciekawostką, występującą głównie w grubym motorsporcie, są układy flex fuel. Mamy wtedy czujnik raportujący liczbę oktanową do komputera sterującego, i możemy mieć pod to napisaną mapkę która odpowiednio wysteruje zapłon i paliwo. Ale to nie jest przewidziane raczej do rozróżniania Pb 95/98, ale do aut do których miesza się paliwo z etanolem. Etanol sam w sobie może mieć różną liczbę oktanową, nie jest to sztywna wartość jak przy dystrybutorze, do tego jeszcze mieszamy to często z paliwem, i wtedy czujnik flex fuel podaje nam konkretny parametr do którego możemy odnieść program.
Reasumując, bo chyba zagmatwałem, jeśli w typowym aucie średniej klasy powiedzmy sprzed dekady (bo dzisiaj królują układy z wtryskiem bezpośrednim i zasada jest taka sama, ale może być to bardziej skomplikowany proces) chciałbyś ruszyć zapłon, to albo modyfikujesz mapę seryjnego komputera, albo dokładasz piggy-back i oszukujesz ten komputer powodując inne wyprzedzenie. Przy czym w wolnossącej benzynie niewiele tak naprawdę możemy zrobić samym programem - z moich doświadczeń to przy dwustukonnym silniku samym zapłonem ugraliśmy... 1-2 konie mechaniczne. Przy czym porównywaliśmy to z kreskami z jakiegoś wcześniejszego pomiaru, na tej samej hamowni, aale ciężko powiedzieć na ile jest to błąd pomiarowy a na ile realny zysk mocy. Tak czy siak na więcej bym nie liczył. Oczywiście przebieg momentu może być trochę bardziej korzystny, ale raczej strojenie robimy przy innych modach żeby wykorzystać odblokowany potencjał, np. po portingu kolektorów/głowicy. Albo kiedy silnik nie ma seryjnie optymalnych parametrów, przy czym to, znowu, domena raczej starszych niż nowszych konstrukcji, kiedyś producenci benzyniaki "podlewali z wiadra". Największą moc przy takim gołym strojeniu osiągamy z przesunięcia odcięcia, ale to też raz, że da coś jeżeli silnik jedzie "do końca" a nie spada mu moc pod koniec użytecznego zakresu obrotów (głównie dlatego bo brakuje paliwa, ale też może to wynikać z konstrukcji motoru), a dwa że wiąże się jednak z pewnym niebezpieczeństwem, jeżeli zakręcimy silnik powyżej przewidzianego zakresu.
Stąd raczej jest to nieopłacalne, bo wydasz np 2 tysiące żeby zyskać 2 konie mechaniczne, których, po prostu, nie odczujesz. Ale jeśli zrobisz lepszy dolot, liźniesz materiału tu i ówdzie, może konstrukcyjnie coś pozmieniasz to wtedy strojenie jest obowiązkowe żeby wykorzystać potencjał, no i wtedy ruszamy też zapłonem. Byle z głową, bo tak jak napisałem nie są to mega przyrosty (a z drugiej strony, kuń do kunia i się nagle robią nie 2 a 10 i to już może być odczuwalne), za to spalanie stukowe może mieć katastrofalne skutki.
10+ lat temu pamiętam że przyjmowało się że dla wolnossącego silnika 10KM/wydany tysiąc złotych to dobry wynik. Dzisiaj pewnie trzeba by to zweryfikować. A i tak każda konstrukcja jest inna i gdzie indziej ma wąskie gardła, trzeba zaczynać od przetartych ścieżek, no chyba że to jakaś egzotyka której serio nikt wcześniej nie dłubał.
Samo tankowanie paliwa premium to przede wszystkim zaleta lepszych dodatków - stąd to, co niektórzy mówią, że "ooo, wszyscy mają paliwa z Lotosu, wszystko jedno gdzie tankujesz" jest tylko połowiczną prawdą. Bazę wszyscy mają tą samą, ale uszlachetniają paliwo swoimi dodatkami więc nie jest to to samo. Do tego taki Shell paliwa V-Power ściąga bezpośrednio zza granicy, z innych rozlewni.
Z góry sorry jeśli coś przekręciłem bo piszę to z marszu z głowy, ale też inaczej nie znajdę tyle czasu żeby opisać to fajnie i z przykładami, albo po prostu się do tego nie zbiorę, a myślę że wyczerpuję pytanie i temat jest dosyć ciekawy jeśli ktoś z tym nie miał styczności można sobie googlować konkretne terminy w grafice, dla zwizualizowania danych rozwiązań. Proszę mnie sprostować jeśli napisałem jakąś głupotę.
#motoryzacja #dysonanspisze #ciekawostki
Analnydestruktor

@Odczuwam_Dysonans szkoda że tylko jeden piorun można dać

Odczuwam_Dysonans

@Analnydestruktor dzięki! Ogólnie miałem więcej pisać, wrzucać może jakieś zdjęcia z fuch z opisem problemu i rozwiązania, ale serio czasu brak a na te fuchy to później mi się patrzeć nie chce ale może jak będzie jakiś urlopik albo zastój w robo to coś skrobnę. Dzisiaj luźno w pracy a pytanie było fajne, no to odpisałem.

Analnydestruktor

@Odczuwam_Dysonans teoretycznie każdy wie o tym spalaniu stukowym, ale fajnie poczytać o tym coś więcej.

Odczuwam_Dysonans

@Analnydestruktor może powinienem zapisywać tematy i kiedyś zrobić wpis o samym spalaniu stukowym

SuperSzturmowiec

Jaki to spadek mocy %?

Jutro czwartek a więc promocja na 100 oktan na shellu

Odczuwam_Dysonans

@SuperSzturmowiec pomijalny, serio, załóżmy 1-2% maks chociaż nie poprę ci tego konkretnymi pomiarami. I do tego jeszcze jak porównasz z jakimś zawodnionym, albo po prostu starym (np. po paru miesiącach stania w baku) paliwem 95 a taką setką z fajnymi dodatkami, to może się okazać że by jechał lepiej na tym 100-oktanowym mimo że sam proces spalania zachodzi wolniej.

Co doprawdy głównie diesla, ale jak są te wtorki i czwartki że V-Power jest w cenie zwykłego paliwa to tankuję. Nie dla mocy, ale na pewno sam układ wtryskowy ma nieco lepsze warunki pracy. Szczególnie jeżeli to jest wysilony motor to warto czasem zalać.

Toarddd

A przypadkeim ta promocja nie jest na 95 z dodatkami

SuperSzturmowiec

@Toarddd na 100 oktan. Bo kiedyś przez przypadek zajechałem i patrzę informacja że setka w cenie 95

Jason_Stafford

@Odczuwam_Dysonans ja miałem kiedyś przypadek, że jadąc przez Germanię musiałem zatankować, i się pomyliłem. Wlałem 98 zamiast 95. I auto zrobiło dużo więcej km na tankowaniu (ale pewnie z ekonomicznego punktu widzenia jest to bez sensu).


Natomiast później ten sam eksperyment z ciekawości przeprowadziłem w Wielkim Królestwie Polskim, i niestety, już nie miałem takiego efektu.

Analnydestruktor

@Jason_Stafford pewno bez związku, ale na jednej stacji gdzie tankuję, jest skośne podłoże (prawa strona auta wyżej) i wchodzi więcej paliwa. Bez problemu na pełnym baku wychodzi mi 80-100 km więcej.

Jason_Stafford

@Analnydestruktor może była taka sytuacja, nigdy nie wiadomo

Odczuwam_Dysonans

@Jason_Stafford ziomek wlał do starego Focusa TDDI ON w Holandii, i nie dość że miał niższe spalanie niż jadąc tam (co można jeszcze wytłumaczyć jakimiś różnicami w wysokości czy coś), tak jeździł na tym jeszcze tutaj na miejscu normalnie po mieście, i nigdy więcej to auto nie miało tak niskiego spalania. Więc parametry jedno, a właśnie dodatki i jakość paliwa drugie - chemia to chemia więc te liczby oktanowe czy cetanowe to tylko jeden z parametrów. Co ciekawe jak lata temu były te pierwsze konkretne podwyżki paliwa to lejąc do tego samego Focusa olej Bartek z Biedronki xD też palił odrobinę mniej, a do tego przez wyższą temperaturę spalania grzał się w zimie szybciej a to diesel w wywalonym EGRem był także chwilę mu to zajmowało XDD same zalety, tylko waliło frytkami.


@Analnydestruktor a to jest w sumie niegłupie, chociaż też "przelewanie" może być o tyle problematyczne, że możemy zalać układ odpowietrzenia baku i może to zaszkodzić zaworowi EVAP. Ale myślę że to są takie obawy na wyrost, szczególnie jeśli zanim odstawimy auto wypalimy część tego "naddatku" a nie zostawimy to tak zalane na jakiś dłuższy okres. A swoją drogą pamiętam też jak za dzieciaka się jechało gdzieś w trasę, to ojciec zawsze bujał autem żeby wlazło więcej

SuperSzturmowiec

Na lotosie 98 zatankowałem i póki co rekord mam spalania 4,5/100 poprzedni to był 4,6 i myślałem że nie dam rady niżej zejść. 1.0 Yaris

Odczuwam_Dysonans

@SuperSzturmowiec nom, to jest wiele czynników, ale tak jak wspomniałem we wpisie, wyższa liczba oktanowa może też się w takim silniku pod 95 wiązać z subtelnym spadkiem spalania. Po prostu spala się nieco dłużej więc czas wtrysku może zostać skrócony. A tak naprawdę żeby zestawić takie dwa paliwa, trzeba by je wysłać do laboratorium bo można się zdziwić

kozackyBOHUN

@SuperSzturmowiec mój osobisty rekord to oplem astra K diesel 1.5. Zrobiłem trasę 2500km łącznie i spalanie 3,8. 90% autostrada ale w grudniu w PL 5'C w DE śnieżyca 0'C. Tempomat na 110km/h

SuperSzturmowiec

@kozackyBOHUN no z dieslem nie mam szans

GetTheGringo

Niezła porcja wiedzy, dzięki. A co myślisz o tych płynach na stacjach do uszlachetniania paliwa?

Odczuwam_Dysonans

@GetTheGringo no, myślę że to zależy od konkretnej chemii. Benzyna sama w sobie jest dobrym zmywaczem i raczej te układy regularnie użytkowane są czyste, ale miałem np. taki przypadek, gdzie dziadek dojeżdżał z ekipą codziennie na budowę blisko 100km, miał Palio Weekend od nowości. To było z 10 lat temu, no ale dalej było to nastoletnie kombi zajechane przez ekipę budowlaną. Niemalże od nowości na gazie. Przestał palić na benzynie, trzeba było odpalać awaryjnie na samym LPG. Ściągam listwę, wyciągam wtryski a te zaklejone takim rdzawym mułem na równo xD przepuściłem trochę benzyny, założyłem używany komplet i gitara gra, przy czym tutaj nie zdziwiłbym się jakby jeden bak potrafił wystarczyć na odpalanie przez rok jak nie lepiej. No i to Fiat.

Także jeśli chodzi o benzynkę, to myślę że najważniejsze żeby, nawet jeżdżąc na gazie, dolewać jej regularnie a jak odstawiamy auto na dłużej to nie z pełnym bakiem, tylko tak że jak go wyciągniemy po x miesiącach to od dolejemy świeżej wachy. Ale taki uzdatniacz nie zaszkodzi, oczywiście to zależy czym jest dana chemia, ale można też raz na czas, np tak jak dzisiaj jest promka na V-Powera, zalać paliwo premium bo one właśnie mają takie dotaki.

Inaczej trochę wygląda sytuacja z dieslem, bo tam wytrąca się parafina, i inne syfy, woda się separuje i też z tego względu mamy paliwo letnie i paliwo zimowe, filtry w których mają się odkładać te nieporządane związki itp - tutaj bardziej zasadne jest wlanie raz na czas takiego uzdatniacza który rozbija te frakcje i zabiera syf, szczególnie jeśli mało jeździmy. Ale też bez napinki.


A koniec końców i tak rozbija się to po prostu o jakość paliwa. Niektóre stacje mają przy dystrybutorze pokazany poziom paliwa w zbiorniku, ogólnie nie chcemy tankować końcówki a niestety jakość jest luźno powiązana z siecią stacji, wiadomo, na stacji-krzaku prawdopodobieństwo zatankowania syfu wzrasta, ale znajomy który ma duży przerób mówił że on już spuszczał trefne paliwo z aut po zalaniu na chyba każdej ze stacji w okolicy.

GetTheGringo

@Odczuwam_Dysonans dzięki!

LaMo.zord

@Odczuwam_Dysonans znasz może temat speeduino albo rusefi? Pasuje mi po taniości zrobić jakieś stand alone do v6 starego ohv:D

Felonious_Gru

@LaMo.zord popatrzyłem na to speeduino na szybko i tam strasznie duzo brakuje do tego, żeby to było kompletne...

Felonious_Gru

@LaMo.zord to microrusefi jest o kilka(naście) rzędów lepiej zaprojektowane, a patrzyłem 3 minuty xD

LaMo.zord

@Felonious_Gru to, że jest zdecydowanie lepsze to też widzę na pierwszy rzut oka:) do speeduino to tak z ciekawości podchodziłem tylko:) nie zaszkodzi spytać bo, a nóż ktoś miał styczność z jednym i drugim. Może oceni:)

Odczuwam_Dysonans

@LaMo.zord niestety, śledziłem co doprawdy trochę speeduino dawno temu, bo fajny open-source'owy projekt, ale nie miałem styczności. Ten rusEFI wygląda ciekawie, chociaż ceny gotowych modułów jakieś super nie są. Ale to otwartoźródłowe, to pewnie można sobie zrobić dużo taniej ;). Ale nie miałem z żadnym z tych ECU styczności więc nie pomogę w żaden sposób. My to głównie Ecumastery robiliśmy, z resztą ziomek który stroił poznał Jadźwina i nawet miał u nich szkolenie, Jadźwin jest mega gościem, nie dość że zaprojektował te sprzęty i soft, to jeszcze na racingforum odpowiadał przez dziesiątki stron, tłumaczył, przyjmował sugestie itp. Do tego lata temu też jakoś dostarczaliśmy mu upalonego DETa pod blok i nam go naprawił z dnia na dzień, czy wymienił, już nie pamiętam. Do tego taki FMIC potrafił nam wysyłać zamówienie w parę godzin, wrzucali do busa w Częstochowie i odbieraliśmy na dworcu w Krakowie złego słowa na obie firmy nie powiem. Więc nie mieliśmy powodu korzystania z czegoś innego DETy, EMU, VEMSa kiedyś trochę rozkminiałem, pierwszy miał opcję dążenia do zadanego AFRu, mieliśmy też na tapecie kiedyś SMT6, ale to było już na tyle archaiczne, a DETy na tyle tanie, że po prostu zrobiliśmy to na współczesnym wtedy sprzęcie. Plus można czasem upolować używkę w fajnej cenie. Ale chętnie bym się pobawił takim otwartoźródłowym sprzęcikiem, szczególnie że DET już nie jest rozwijany.

Co to za motor, jakaś Fordowska kolonia, czy coś innego? Byłem Fordziarzem to V6 OHV tak mi się kojarzy

LaMo.zord

@Odczuwam_Dysonans hehe Chrysler Voyager 3.3 v6, a planuje 3.8 tam założyć. Narazie potrzebuje jakiegoś stand alone bo - abstrakcja - największa bolączka to immobilizer:D w późniejszych planach jest kompresor więc chciałem się już zacząć czegoś uczyć żeby nie być zdanym na czyjąś łaskę:)

Właśnie otwarte źródło mnie przekonuje:) mam jakąś wiarę w pomoc społeczności:D


Ja dawno temu upalałem ściere 2.9:)

Odczuwam_Dysonans

@LaMo.zord pewnie, fajnie wyglądają te projekty i też kiedyś postawiłbym furę na czymś takim dla odmiany. Jakbyś był z Krakowa czy okolic, to mogę ci rzucić okiem na to immo w wolnej chwili.

Voyagery fajne, kiedyś dostałem Lancię Voyager do zawiezienia do Wiednia, bardzo miła traska, tyle że to było w gnoju. Poza tym że ziomek zapomniał mi powiedzieć że ona ma zrobiony kijowy program, za dużo niuta od dołu i automat świrował - jak przycisnąłeś pod górę czy gdzieś gdzie motor się mocno obciążył, to skrzynia tak jakby wybijała bieg i darło ryja a ty zwalniasz. Nie polecam przy wyprzedzaniu w mgle :V ale też chyba była u speców od automatów więc może ziomek założył że jest po temacie. No, skrzynia była OK, skończyło się na oddaniu na program gdzie dali mniej boostu z dołu i po problemie.

Miałem dwie ścierki i od ścierek zaczynałem dłubanie chociaż pomiędzy nimi był CRX. Tylko obie były 2.0DOHC, tzn. jedną od dekady wrastam w ogrodzie fajne autka, mam duży sentyment bo to było pierwsze zachodnie auto w domu w 1998r. Ale ty to możesz powiedzieć że przyciągasz V6stki OHV jakbyś się na coś zdecydował i modził to daj wołaj, ciekaw jestem jak taki otwartoźródłowy standalone wygląda w praktyce.

LaMo.zord

@Odczuwam_Dysonans ja jestem z okolic Tarnowa:) spoko jeśli tylko będę coś ogarniał na takim Open source to będę pamiętał żeby się odezwać:) najwięcej dłubałem Fiatów cc, a najdłużej to chyba właśnie cc 1.4 16v jeździłem. Piękna i niebezpieczna zabawka zwłaszcza w zimie:) Lancia to już nowsza konstrukcja, ja będę przerabiał voyka z lat 95-00 nowsze auta jakoś mi nie leżą:)

Odczuwam_Dysonans

@LaMo.zord miało parę kumpli te Fiaciki pomotane na tor, jeden to ma nawet A-Grupowego Seja, tam już wszystko na EMU ale to już kupił od znajomego zawodnika (ziomek od lat buduje Maluchy pod imprezy typu Maluch Trophy to zna tam kogo trzeba) za bardzo dobrą cenę a ma od razu konkurencyjny sprzęt. Ale tak poza tym to już dekadę temu ziomek miał CC z 1.2 16V ze skrzynią z SC Schumachera, innym ziomeczkom robiłem wiązkę w CC 1.2 8V, ten ziomek od Maluchów im wrzucił jeszcze regulowane koło rozrządu itp. Ale fura ogólnie swoje widziała, drut na drucie xD przynajmniej cała w laminacie, bo właściciel robi odlewy.

Ale najmilej z nich wszystkich wspominam Seja, a w zasadzie dwa kolejne Seje, które ziomek razem ze mną zbudował dla swojej wtedy dziewczyny. A laska ogarnia, po tym jak pierwszym autem, Corsą A, wypadła w zimie na łuku i skasowała ogrodzenie knajpy, to poprosiła chłopaka żeby ją nauczył jeździć, i potem popylała z międzygazami i hamując lewą jak się chce to można. I tam był najpierw SC Sporting z 1.2 16V z Lancii (miał ze 4KM więcej niż ten silnik w Punto 2, ale zawsze xD) ze skrzynią szóstką z P2 właśnie. Posadziliśmy tam DETa3 w trybie Fuel Implant, zrobiliśmy oil catch tanka, porządny dolot z nierdzewy puszczony pod zderzak, itp itd. Miał na przykład zrobioną procedurę startu, stycznik na pedale sprzęgła i robił TUTUTUTU na światłach xD Audi S5 robił gdzieś do stówki, potem wiadomo, odjeżdżał jak chciał, ale ze świateł zostawał z tyłu, typ się musiał okrutnie wkurwić bo go tak parę razy pod rząd zrobiliśmy. Później buda i zawias zgniły, przerzuciliśmy całość do poliftowej ładnej, niebieskiej budy, jedyne co zdradzało że coś może być nie tak to zawieszenie Blisteina więc siedział odrobinę niżej, ale tak to sleeper pełną gębą :D. Ja nie cierpię tych aut bo mam po prostu za długie nogi, i jeżdżąc po mieście muszę tak podwijać prawą stopę że mnie potem boli ¯\_(ツ)_/¯ i tak samo jako że ziomek stroił tego Seja dla siebie, to dużo jeździliśmy po obwodnicy, i tak stwierdziłem że mimo że strojenie wydaje się być super robotą, tak może się znudzić jak 10 raz jedziesz tym Sejem 170km/h ten sam kawałek obwodnicy xD ale ogólnie fajny to był śmigacz, mimo że raz przez wstępnie źle zrobiony program (albo już wcześniej rzuciło uszczelką) tak się zagrzał że stopiło fajki no ale trzeba stroić w różnych warunkach, a był tylko tak żeby chodził i pojechał w traskę bo się drugie zepsuło i było potrzebne na szybko. Ale zmieniłem uszczelkę i chodził dalej jak zły, ziomeczki jak kupowały to były pod dużym wrażeniem. Miał skończyć jako zabawka na tor, ale przyszedł covid, ziomek robił w turystyce jako kierowca więc został bez roboty, no i poleciał dalej. Chyba najsensowniejsza droga żeby zbudować tanią upalarkę na pojeżdżawki.

LaMo.zord

@Odczuwam_Dysonans mnie znajomy zaraził CC właśnie:) on miał A grupę do gsmp zrobioną też chyba wszystko:) ja szedłem 700>1.2 8v>1.4 16v> i to 1.4 n/a też zrobione. Lekkie koło, lekki wał, większe zawory, porting, większą przepustnica, ostre wałki, trochę podniesiona kompresja i skrzynia krótka 6 chyba ze stilo. Na fabrycznym kompie strojone i chodziło jak szatan. Pamiętam powrót z wwa po strojeniu i na chyba s7 coś ponad 220/h. Ogólnie objechać coś fabrycznego do 100 z pod świateł to nie był żaden problem. Sporo porobionych fur też klękało:) najlepsze w tym właśnie było że z zewnątrz to taki kibel sleeper:) cienkiego dość łatwo się robiło:) Wiem że znajomy ogarnął już temat 4x4 to następny projekt pewnie jakiś t-jet i właśnie czterobut:)

Odczuwam_Dysonans

@LaMo.zord fajne, pamiętam że mówiłem że jak to 1.2 w Seju zdechnie, to trzeba pakować 1.4 to już musi latać.

T-Jety są super, bardzo lubię te silniczki. Rozwojowe, a wciąż niezbyt skomplikowane. Bardzo ciekaw jestem tego napędu, skąd to zaadoptowane i jaki układ taka kombinacja, jak to wszystko zadziała, to będzie petarda!

LaMo.zord

@Odczuwam_Dysonans tam było spoko:) moja stara buda XD silnik 1.2 16v skrzynia od pandy II 4x4 wał też tylko trochę skrócony, dyfer panda II (załączany elektromagnetycznie), półosie skrócona panda i tu się zaczynają schody. Wahacze seicento elektra. Z tym ostatnim jest jak się domyślasz spory problem:) Auto jeździło i to bardzo dobrze, ale co się z nim stało to nie wiem:/ to było już 5-7 lat temu XD

Odczuwam_Dysonans

@LaMo.zord no w sumie taki układ ma sens i może się sensownie mieścić, ale wahacze od elektryka to rzeczywiście musi być złoty graal ale fajne takie lekkie zabawki

LondoMollari

@Odczuwam_Dysonans W końcu będę miał co linkować specom, którzy leją 98 do starej stockowej Astry, i zarzekają się, że jest szybsza. Sam do jednego auta leję 98 - ale nie dla swoich wymysłów, a dlatego, że 95 nie mogę bo mapa w ECU jest pod 98.

Odczuwam_Dysonans

@LondoMollari nom, my z reguły stroiliśmy na 95 w obawie przed klientami ale jak ktoś był ogarnięty i wiedział z czym to się je, to najlepiej od razu stroić do 98 i mieć lepszą moc

Pan_Buk

@Odczuwam_Dysonans Kiedyś wlałem do baku 98 i mój stary Passat jakby dostał viagry. Nie dość, że świetnie przyspieszał, to jeszcze jechałem dalej (ok. 10%).

Ale to był Passat. W obecnym samochodzie już tego nie robię, jeżdżę na 95 jak Japończyk przykazał.

Odczuwam_Dysonans

@Pan_Buk dodatki, dodatki. Tak jak pisałem wyżej, paliwa premium to nie tylko liczba oktanowa, pewnie przepłukało dobrze układ to się odmulił, do tego korekcje się skróciły to i pojechał dalej ale dobrze robisz jeżdżąc na 95 z normalnej stacji, jak będzie na promce to możesz raz na czas zalać premium, ale to tyle.

Kacu

Świetne opracowanie! Czy wiesz moze jak dziala to w samochodzie fabrycznie przystosowanym do 98 ale wg instrukcji i naklejki na klapie wlewu mozna wlać również „min. 95”. Skad ecu wie co jest wlane i jak duzy spadek mocy jest na 95?

Odczuwam_Dysonans

@Kacu ciężko powiedzieć bo to będzie zależeć od auta i tego jak jest sterowany motor. Strzelam, że nie ma tam czujnika liczby oktanowej, ale jeśli mam strzelać to myślę, że może być to konstrukcja o wysokim stopniu sprężania i z wtryskiem bezpośrednim. Co za tym idzie, bardziej podatnym na spalanie stukowe ale też o wyższej sprawności. I znowu, "dziewięćdziesiątka piątka" dziewięćdziesiątce piątce nierówna, jak w podanym przy mnie przykładzie turbosubarek. I tak na "dobrej" 95 wszystko będzie OK, ale przy tej liczbie oktanowej może wystąpić już spalanie stukowe. I tutaj komputer opóźni zapłon o jakąś predefiniowaną, bezpieczną wartość z zapasem i to już będzie odczuwalne, chyba, że jest tak sprytnie sterowany że opóźnia to minimalnie, o stopień czy dwa, to wtedy niekoniecznie - ale wątpię. Ale strzelam że to właśnie taki dupochron że na każdej 98 będzie OK, ale w razie czego na 95 też pojedzie bo w razie stuku skoryguje to sobie do bezpiecznego poziomu, a nie jest powiedziane że wystąpi - to jest mieszalne, więc 95 wymieszane 1:1 z 98 da nam 96,5 i pewnie dalej będzie OK. Niemniej silniki o wysokim stopniu sprężania potrzebują dłuższego procesu spalania żeby było bezpiecznie więc wskazanie na 98 jest zasadne. Nie sądzę żeby ECU wiedziało co jest zalane, chociaż stosuje się seryjnie takie czujniki na rynki gdzie można normalnie tankować etanol - co ciekawe cała Brazylia jeździ na etanolu.


Także kwestia konkretnej konstrukcji, ale prawdopodobnie jest plus minus tak jak napisałem.

Kacu

@Odczuwam_Dysonans dzięki za wyczerpującą odpowiedź, prawdopodobnie jest tak jak mówisz bo nie słyszałem o dodatkowym czujniku. A wozy o których mówię to Civic Type-R X gen i GT86, oba mają naklejki "zalecane 98"

Odczuwam_Dysonans

@Kacu no tak, FA20 ma i wysoki stopień sprężania, i wychodziło z wtryskiem bezpośrednim K20 tak samo, ale K seria to wiadomo pewnie tak jak pisałem, czujnik stuku i komp który jest w stanie bardzo szybko korygować zapłon, więc można sobie pozwolić na balansowanie na granicy.

jajkosadzone

@Odczuwam_Dysonans

A styl jazdy nie ma wplywu na spalanie? W Polsce sie jezdzi glownie w stylu gaz do dechy- hamulce-gaz do dechy,a w Europie jednak mimo wszystko jezdzi sie plynniej wiec i spalanie o ten litr moze byc nizsze.

Ja mam takie pytanie- mam samochod z silnikiem 1,6 hdi z 2008 roku- czy ten motor pojezdzi na kombinowanym paliwie czy lepiej jednak tankować na normalnych,markowych stacjach?

Odczuwam_Dysonans

@jajkosadzone oczywiście ma, kiedy jeździłem po Holandii to pasy na obwodnicach można było zmieniać nie patrząc w lusterka - wszyscy równiutko na tempomacie, wszyscy trzymają dystans itp. Nie można też pominąć kwestii terenu, jeździsz po płaskim jak stół, a nie to co u nas że w drodze do pracy masz trzy górki i dwie depresje po drodze gdzie obciążenie ciągle się zmienia mimo że jedziesz równo. Dlatego też samochody z tamtych rejonów są po prostu mniej "zmęczone życiem". Ale też dlatego wspomniałem że ziomek jeździł na tym paliwie jeszcze chwilę na miejscu. Co jest pojebane bo to dobrze ponad 1000 kilometrów, no ale te auta bardzo mało palą tak czy siak.


Co do HDIków, to to udane diesle, ale nie kombinowałbym z paliwem z prostego względu - to jest już silnik z układem common rail, a tam masz ponad 1500bar ciśnienia i pompę wysokiego ciśnienia która jest bardzo wrażliwa na zabrudzenia, czy jakieś ciała obce. Stąd w tych mitycznych "starych dieslach co to dzisiaj się takich nie robi" na pompach rozdzielaczowych, to w zasadzie można wlać cokolwiek co detonuje odpowiednio sprężone i pojedzie. Ale tutaj, przy x generacji common raila, raczej bym uważał z takimi niepewnymi paliwami i dbał o ten układ paliwowy.

mk9

Ktoś czyta całość takich wysrywów?

Zaloguj się aby komentować