@jedzczarnekoty a co gdybym ci powiedział, że to nie jest tylko z fryzjerkami Jak trafisz na takie gniazdko żmij to tak jest w dosłownie każdym aspekcie.
"Jesteś piękna!"
"Ale ci ładnie w tej sukience!"
"Jesteś naturalną aktorką!"
"Po co się chcesz odchudzać przecież jesteś taka szczupła wszystkie ci zazdrościmy!"
"A jakie piękne włosy!"
Wszystko to się bierze z 2 powodów i 3. który wynika pośrednio z poprzednich dwóch. Raz, że nawet jeśli jedna drugiej nienawidzi, to jednak sama nie chce usłyszeć, że jest gruba, ma końską mordę i ubiera się jak ofiara brazylijskich favel. Więc słodzi innym oczekując, że w zamian też dostanie takie słodkie słówka, nawet jeśli to jest targowisko próżności na pełnej.
Dwa- jak to w typowym gnieździe żmij- nie ma przyjaźni, jest tylko szukanie jak się na kimś wybić, więc jedna drugiej będzie słodzić, że aż zęby same dostają cukrzycy, tylko po to... żeby "wykosić konkurencję", w sumie tak jak to ty napisałeś. Bo jak adresatka tych pustych pochlebstw w nie uwierzy... to przestanie się starać. Zrezygnuje ze stylowej fryzjerki na rzecz normalnych prostych włosów, zrezygnuje ze stylowych ciuchów na rzecz normalnych, zrezygnuje z diety i jakiegoś fitnessu no bo przecież już jest chuda prawda? PRAWDA? I cyk, mniejsza konkurencja. Każda taka żmija marzy o tym, żeby mieć na podorędziu kilka takich "psiapsiółek", którym celowo wciska kity i źle doradza, żeby sobie podbić bębenek. Jak na ironię sama nie zauważa, że w u innych robi za taką samą "psiapsię", bo ten skurwiały system jest w istocie jak komuna- może istnieć tylko jak ma na kim pasożytować i z kogo robić wroga do jebania.
No i dochodzimy do tego 3., pośredniego , skutku- jak kręcisz się w takim cud-towarzystwie odpowiednio długo, jak odpowiednio długo słuchasz takich pustych pochlebstw i zapewnień, które podświadomie bardzo chciałeś usłyszeć, żeby samego siebie też upewnić, że jesteś "naj", jak już odpowiednio długo twoja mózgownica będzie lasowana taką- co tu dużo mówić- propagandą sukcesu- to ci odwali i to na znacznie gorszym poziomie, niż "ooo nie chodzę na fitness bo po co", bo na poziomie oceny swojej własnej osoby, którą ci wyjebie w kosmos, gdzie jednocześnie samokrytykę też ci wyjebie, ale przez okno. Jak to się kończy? Ano kolejnym takich specyficznym filmikiem, gdzie gość podchodzi do losowej laski na ulicy i na pytanie jakby oceniła swój wygląd/urodę w skali 1-10, to najczęściej w odpowiedzi dostaje... 10, a najniższa to tam jest 9. Fun fact- myślisz kurwa, gość ma chodzone, dorwał się do spontan wywiadu z jakąś Scarlet Johansson, albo Penelope Cruz, no szacun normalnie... a patrzysz się kto to się sam tak wybitnie ocenił i widzisz jakiegoś spasionego negroidalnego walenia z niebieskimi dredami albo innego Glorlocka Destroyera, którego waga w kilogramach jest większa jak wzrost w centymetrach i masz ochotę się porzygać. No ale nasłuchały się jakimi to są pięknymi księżniczkami, o które wszyscy się powinni bić i im ego wyjebało.