Władze #katowice z RIGCZem.


Katowice wprowadzają fikcyjną Strefę Czystego Transportu przez błędne pomiary i przymus UE oraz wymogów KPO.

Obejmie tylko mały obszar w centrum, głównie rynek i deptaki, a zakaz nie obejmie żadnych aut, które mieszkańcy Katowic i Metropolii już posiadają. Nawet zabytkowych. Jedynie kupione po czerwcu 2026 r.

Wiceprezydent Bogumił Sobula nazwał projekt „kompromisem”, który ma zadowolić Brukselę i nie uderzyć w portfele mieszkańców. Miasto zlikwiduje strefę w 2027, jeśli prawidłowe pomiary powietrza nadal będą w normie.


Źródło: Infopiguła


#europa #wiadomoscipolska #polityka

Komentarze (12)

@EvilDick ale w sumie co byłoby złego w wyrzuceniu starych sztrucli z centrum miast? Nie mówię o patologii, że Seicento nie wjedzie a śmierdzący F150 już tak, ale takiej prawdziwej strefie ekologicznej.

Doczytałem, że wyniki przekroczył czujnik położony przy autostradzie A4. Przenieśli go do centrum i od tego czasu pomiary nie przekraczają dopuszczalnych norm, więc STC nie jest konieczna (ale muszą zaczekać do następnego roku, żeby ją zdjąć).

@ramen Urzędniczo-prawna rzeczywistość. Ktoś kiedyś umieścił czujnik przy autostradzie, żeby wiedzieć jak ona wpływa na okolice, a teraz nagle taki czujnik decyduje o tym, czy w centrum miasta jest STC. Dobrze, że nie umieścili żadnego obok huty.

Zaloguj się aby komentować