Władza chce wiedzieć, o czym rozmawiamy na WhatsApp, a dane przechowywać w Polsce

Pegasus był nadużywany, zatem należy stworzyć narzędzie, które pozwoli na szerszą inwigilację – taki mniej więcej wniosek można wyciągnąć z zapowiedzi ministra spraw wewnętrznych Tomasza Siemoniaka. Oczywiście w słusznej sprawie, bo jak zapowiada szef resortu, do ścigania szpiegów i terrorystów, a nie śledzenia opozycji. Eksperci mają jednak wątpliwości zarówno do kierunku zmian, jak i do tego, czy resort rozumie, jak działa wymiana informacji przez komunikatory.


Minister spraw wewnętrznych ogłosił we wtorek, że rząd zamierza przygotować nowe przepisy dotyczące uprawnień służb, bo te nie przystają do obecnego stanu technologii. – Obecnie pewne dane przechowuje się w oderwaniu od terytorium. Chcielibyśmy, żeby służby mogły wracać do tego, co było rok temu, czy jakiś czas temu, więc te dane muszą być przechowywane w Polsce – mówił. Zapowiedział też stworzenie wzoru wniosku o inwigilację. [...]


#wiadomoscipolska #prawo #inwigilacja #komunikatory #whatsapp #aferapodsluchowa #msw

Prawo.pl

Komentarze (14)

@Mr.Mars Sami sobie zaprzeczają - nie chcemy nic pokroju Pegasusa, ale chcemy przechwytywać i przechowywać wszystkie 'komunikaty elektroniczne', które aby odczytać trzeba przechwycić i odszyfrować..


Jedyna korzyść jaka z tego wszystkiego może być to informacja po zakończeniu postępowania, że byłeś inwigilowany bo teraz obywatel nawet nie wie, że był śledzony nawet jeśli nic złego nie zrobił..

@zuchtomek To jest metoda.


Namieszać, żeby nie było wiadomo o co chodzi, a później i tak zrobić swoje.


Ogólnie to ostatnio jest wywierany duży nacisk na komunikatory, żeby udostępniały wszelkie dane swoich użytkowników.

@Mr.Mars nie ma na to szans, jeśli 'zinwigilują' aktualne komunikatory, to zaraz powstaną nowe w różnych dzikich krajach, które nie mają umowy z UE i po robocie, obejście zawsze się da znaleźć.

@kodyak No Siemioniak według artykułu:

"Na koniec uspokoił, że Pegasus, czy coś typu Pegasus do inwigilacji niewygodnych przeciwników politycznych, czy niewygodnych prokuratorów - nigdy już nie wróci. Po czym dodał, że służby nie używają tego rodzaju oprogramowania, natomiast w zgodzie z prawem muszą one dysponować różnymi narzędziami, choćby po to, żeby walczyć z terrorystami, szpiegami, ponieważ ta walka przekłada się wprost na bezpieczeństwo Polski i naszych obywateli."


Takie trochę pomieszanie..

Rozumiem, że pierwsze zdanie dotyczy Pegasusa w kontekście inwigilacji politycznej tak to nazwijmy, ale już drugie zdanie mówi ogólnie "służby nie używają" (wcale?), ale mimo wszystko powinny mieć bo terroryzm etc.

@zuchtomek Raczej nie ma technologii, która pozwoli odzielić na serwerach Whatsappa dane polskich użytkowników od na przykład litewskich.

@Mr.Mars Najprościej po geolokalizacji IP, każdy kraj ma przyznaną swoją pulę i niezależnie czy korzystasz z internetu komórkowego czy stacjonarnego to dla 'świata' masz adres z puli zarezerwowanej dla kraju https://www.nirsoft.net/countryip/pl.html


Oczywiście gdyby Litwin korzystał z internetu w Polsce (bez VPN) to również by automatycznie jego dane leciały.


Więc to dość łatwe, pytanie bardziej kto miałby te dane przechowywać?

Zmusić Whatsapp do stawiania serwerów w Polsce?

Zmusić ISP do przechoywywania gigabajtów danych?

Stworzyć rządowe datacenter?

Zaloguj się aby komentować