Siły pancerne to jedno, ale państwa graniczące z Rosją budują ogromny pas bunkrów okopów i pół minowych w pasie przygranicznym, więc możliwość użycia czołgów do zmasowanego ataku UE bedzie ograniczona.
Do tego potrzebne jest też lotnictwo - strategiczne, którego nie mają możliwości odbudować mocno oberwało w tej wojnie.
Klasyczne myśliwce i bombowce - su 24 i 27 praktycznie nie widać, migów 29 nie używano masowo nad Ukrainą co pozwala myśleć że nie są zbyt dobre. Su 34 i su 35 klepią w liczbie która pozwala uzupełniać utracone maszyny (tj inne su 34 i 35, a nie te co wymieniłem poprzednio), więc lotnictwo będzie dużo mniej liczne niż przed inwazja. Silniki zajeżdżone nadmierną eksploatacją (stąd tracą po kilka maszyny w wyniku usterek), ale za to coraz bardziej odstające od zachodnich (na zachodzie pojawia się coraz więcej f 35 czy rafaeli).
Gdzieś słyszałem że na rzecz wojska produkują to co mogą robić w fabrykach, a nie to co potrzebują więc będą odtwarzać jednostkinl ktore nie będą im się przydawać w wojnie z Ukrainą.
Jak gdzieś wybuchnie wojna to pewnie Rosja bedzie mogła zaproponować mu sporo sprzętu z półki. Oczywiście propagandowo będą tworzyć sukcesy, ale realnie zachodniej europie raczej nie zagrożą.