Według tego wykresu mamy ceny już praktycznie takie same jak przed wojną USA - Iran.
Dlaczego ceny na stacji nie są takie jak przed wojną?
#pytanie #pytaniedoeksperta

Według tego wykresu mamy ceny już praktycznie takie same jak przed wojną USA - Iran.
Dlaczego ceny na stacji nie są takie jak przed wojną?
#pytanie #pytaniedoeksperta

@walus002 Nigdy nie ma zapasów taniej ropy, są tylko zapasy drogiej
Odwrotnie niż u mnie. Ja mam zapasy taniego mleka UHT , jak jest na promce. Koncerny paliwowe najwyraźniej robią zapasy jak ropa jest najdroższa. No i oczywiście nie mają żadnych kontraktów cenowych, tylko płacą cenę za ropę taka jak jest w momencie otrzymania transportu XD Jak zamówili miesiąc temu za 50 za baryłkę, to jak statek dopływa do portu i jest cena 100 za baryłkę to płacą 100 XD
https://nitter.net/b_prasoweORLEN/status/2029867031286136894
Chcesz wiedzieć, jak naprawdę wygląda sytuacja z cenami paliw? Zamiast słuchać hochsztaplerów i pożytecznych idiotów Putina, koniecznie przeczytaj do końca. Będzie długo i konkretnie:
1. Czy paliwa będą tańsze? Będą. Dzisiaj cały świat żyje wojną na Bliskim Wschodzie i jej skutkami. To powoduje, że na światowych rynkach skokowo wzrosły ceny paliw. Tak, paliw — benzyny i diesla. Ropy naftowej również. Ale dla nas, tankujących swoje samochody, znacznie ważniejszy jest wzrost cen paliw na światowych giełdach.
2. To nieprawda, że notowania baryłki ropy są najważniejsze! Najważniejsze są ceny paliw na światowych giełdach. Dlaczego? Dlatego, że około 30% paliw sprzedawanych w Polsce pochodzi z importu. Polskie rafinerie, nawet w spokojnych czasach, nie są w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb naszego rynku. Co trzeci litr paliwa sprzedawany na stacjach w naszym kraju jest sprowadzany z zagranicy — po światowych cenach. Co to oznacza w praktyce? Jeśli importer płaci za paliwo np. 6 zł na giełdzie w Amsterdamie, a ceny hurtowe w Polsce utrzymywałyby się na poziomie np. 5,5 zł, to nie dostarczy on paliwa, bo sprzedawałby je ze stratą. W efekcie dla co trzeciego kierowcy mogłoby zabraknąć paliwa. Właśnie z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w czasach „epidemii dystrybutorów” w 2023 roku, kiedy próbowano sztucznie zaniżać ceny. Pamiętasz?
3. Jeśli ceny w Polsce byłyby znacząco niższe niż na światowych giełdach, to poza brakami dostaw z zagranicy zmagalibyśmy się z problemem niedoborów wywołanych turystyką paliwową. I znowu — dokładnie tak było w 2023 roku, kiedy na przedwyborczo sztucznie zaniżonych cenach najbardziej skorzystali nasi niemieccy sąsiedzi, masowo tankując w Polsce. Zaoszczędzili w ten sposób równowartość 250 mln zł. Wówczas braki importu oraz efekty turystyki paliwowej doprowadziły do naruszenia rezerw strategicznych i głębokiego kryzysu zapasów, które odbudowywaliśmy przez długi czas.
4. To kiedy paliwa będą tańsze? Doświadczenie uczy, że takie sytuacje jak obecna są przejściowe. Rynki reagują na wojnę skokami cen. Utrudnione dostawy ropy naftowej i produktów z Bliskiego Wschodu do niektórych krajów (akurat ORLEN jest pod tym względem bezpieczny) powodują globalny wzrost ich cen. Tylko notowania diesla wzrosły w ciągu ostatniego tygodnia o ok. 50%. To przekłada się na wzrost cen paliw na lokalnych rynkach, w tym na ceny w Polsce. Niemniej pierwsze oznaki uspokojenia sytuacji lub znalezienia rozwiązań w przypadku jej dłuższego utrzymywania się (np. nowe szlaki dostaw, zwiększenie produkcji w innych miejscach itp.) spowodują, że ceny zaczną spadać.
5. Czy to znaczy, że nie mamy żadnego wpływu na ceny? Nie możemy ich obniżyć? Częściowo mamy — i to robimy. Przy tak silnym rozchwianiu rynku ORLEN dąży do tego, żeby balansować ceną między zaspokojeniem popytu (staramy się utrzymywać jak najniższe możliwe ceny, aby nie załamać możliwości zakupowych klientów) a cenami na rynkach światowych, aby uniknąć załamania dostaw. Dzisiaj to nasza największa troska. Innymi słowy: stabilizujemy rynek i sprzedajemy paliwa po najniższych możliwych cenach w obecnych okolicznościach.
6. Czy zatem za tydzień będzie taniej, czy drożej? Oba scenariusze są równie prawdopodobne. Natomiast to, że docelowo będzie taniej niż dzisiaj, jest pewne.
7. W takich kryzysowych, wojennych sytuacjach zawsze znajdują się ludzie, którzy próbują skorzystać na chaosie i niepokoju. Od kilku dni obserwujemy w Polsce aktywność rosyjskich trolli próbujących destabilizować sytuację. Swoje dokładają nieodpowiedzialni polscy politycy, którzy dążą do tego samego, co rosyjska agentura. Wielokrotnie mówiliśmy, co na ten temat sądzimy — i na pewno powiemy jeszcze nie raz.
Zaloguj się aby komentować