
1 listopada w niedzielę w miejscowości Potrzanowo policjanci ze Skoków podjęli próbę zatrzymania auta, które prowadził mężczyzna wobec którego podejmowali już wcześniej czynności i miał on zakaz prowadzenia pojazdów. Nie zareagował on na sygnały by się zatrzymać i policjanci musieli zacząć pościg.
Jazda zakończyła się w miejscowości Budziszewice, gdy mężczyzna wysiadł z auta i zabarykował się w swojej posesji. W jednej ręce trzymał miotacz gazu, w drugiej przedmiot przypominający broń. W dodatku w mieszkaniu była jego partnerka wraz z małymi dziećmi.
Patrol skupił na sobie uwagę mężczyzny a posiłki patrolowo-interwencyjne z Wągrowca wykorzystały moment i wyciągnęły go z okna na niskim partnerze i zatrzymały.
37-latek był wielokrotnie notowany w przeszłości (za sutenerstwo, bójkę, pobicie, groźby, przywłaszczenie, wypadek drogowy i miał zakaz prowadzenia pojazdów), w dodatku istniało podejrzenie że jest pod wpływem amfetaminy więc pobrano jego krew do badań.
Nie jest to jednak koniec historii, w jego domu znaleziono broń na które nie posiadał zezwolenia (rewolwery, pistolet gazowy, broń długa, 7 sztuk), posiadał również liczne noże, maczety a także wyżej wspomniany miotacz gazu. Ponadto miał paragwajskie i tureckie dokumenty, prawa jazdy i dowody osobiste na różne osoby.
Zabezpieczono też 35 gramów amfetaminy i kilka porcji marihuany, ponadto ujawiono że nielegalnie pobierał prąd elektryczny, a także wyroby tytoniowe bez znaków akcyzy. Ponadto miał w wozie nielegalnie zamontowany generator sygnałów pojazdów uprzywilejowanych.
Mężczyzna trafił do aresztu na 3 miesiące. Jego licznymi przewinieniami zajmie się sąd.
#wiadomoscipolska