@Piotr_Chlopas
Dlatego nie uważam, że powinno się zmuszać rodziny do szczepionek bo są głupie jak uważasz, tylko edukować
Ja się zgadzam, że są efekty uboczne, mniej lub bardziej groźne. Znane i przewidywalne z użyciem prawdopodobieństwa. Natomiast jeżeli nie negujesz skuteczności szczepień przy eradykacji niektórych schorzeń, to powinienes rozumieć odporność populacyjną oraz pojęcie % wyszczepienia społeczeństwa, które umożliwia jej utrzymanie. Stąd uważam, że niestety w przypadku tak newralgicznych rzeczy jak szczepienia przymus (oraz edukacja - powinny iść ramię w ramię) są musem. Nie w przypadku sezonowych chorób, a takich, gdzie to szczepienie daje bardzo wysoką odporność na długo lub zawsze.
Mogę rozpisać jak moja firma działa
Mógłbym tu użyć tej samej argumentacji - wiem jak działa moja branża i działalność, której Ty nie rozumiesz. Nie jesteśmy, ewidentnie, ekspertami od makroekonomii i nie możemy ekstrapolować małych wycinków gospodarki, która nas dotyczy na trendy. Wystarczą politycy w sezonie wyborczym.
nie zaszczepiłeś dziecka z powodu wieku
Napisałem, że nie załapały się na nieobowiązkowe szczepienie przez wiek. Nie rozwijałem wątku - temat COVID nie ma żadnego związku ze szczepieniami obowiązkowymi. Człowiek bimber, który tu pisze swoje wysrywy nie słucha tylko trolluje, szkoda czasu by mu odpowiadać merytorycznie.
Nie rozłoży jeśli dbasz o zdrowie i wiesz jak budować odporność
Czy masz jakieś poparcie tej kontrowersyjnej tezy? Są ludzie, którzy dobrze przechodzą przeziębienia, a nie ma w nich żadnej dbałości o zdrowie, a są goście z siłki wyrwani, gdzie dieta jest maksymalnie nastawiona na wyniki, z każdym możliwym minerałem i witaminą, a chorują. Odporność to nie tylko popularne "Jabłko z wieczora i nie ma doktora" (nie wiem czy kojarzysz ile polityk, który tą mądrością walnął spędził w szpitalu przy okazji covidu).
Na tej samej zasadzie masz osoby, które jarają szlugi i piją wódę, żyjąc do wieku 80+, a inni umierają na glejaka w wieku 30+. Genetyka (+ ew rzeczy o których nie wiemy jako cywilizacja).
Nie jesteśmy biednym krajem tylko niezorganizowanym i systemowo źle zbudowanym
Jesteśmy krajem o innej historii, mentalności i kulturze. Nie da się przenieść modelu jednego kraju do innego i liczyć, ze zadziała. Co do pieniędzy, to obawiam się, że nie masz racji - porównaj sobie wartości PKB i per capita. Azjatyckie tygrysy to zupełnie inny przypadek niż my, centrum starej europy, po wielu dekadach sowieckiej okupacji.
Tak samo jak do tej pory, dlatego przez 20 lat taka grypa powodowała u mnie co najwyżej spadek nastroju
Cieszę się, że masz dobre zdrowie, poważnie. Nie każdy ma to szczęście. Natomiast dieta i styl życia to nie wszystko - choroby takie jak ospa prawdziwa zabijały bez pytania o to, ile owoców zjadasz i ile przebiegniesz w 5 minut. A nie ma ospy pośród nas dzięki szczepionkom.
To dlaczego mnie nazwałeś skoro nigdy niczego takiego nie pisałem a jedynie optuję za dobrowolnością idącą razem z edukacją
Przepraszam w takim razie. Przeczytałem post, w którym polemizowałeś z skutecznością szczepień ogółem, a to we mnie powoduje irytację. Na merytoryczne wątki staram się odpowiadać merytorycznie.
Odnośnie biznesu to działa on wszędzie, medyczny biznes też korzysta z niewiedzy konsumentów.
To wszystko racja, natomiast ludzkiej natury się nie zmieni. Choroby sprzed lat wypierają choroby dostatku, cywilizacyjne. "Big pharma" nie wymyśliła nowych chorób, a pasie się na ludziach, ktorzy chorują często na własne życzenie. Otyłość i zła dieta (nawet bez nadwagi), brak ruchu, brak słońca, brak kontaktów społecznych, brak bodźców czy złe bodźce prowadzą do wielu problemów, natomiast to wciąż nie jest powod tych chorób, które wymieniłem na górze, a unikanie takich czynników nie pomoże małym dzieciom za bardzo.
Tylko różnica jest taka, że ci co brali chcieli zmusić tych, którzy nie wzięli.
Dlatego napisałem, że moja historyjka to "anegdota" - takich historii było wiele. Idiotyczne restrykcje, dziwne postępowanie, niegospodarność i panika to opisuje czas kowidu.
Ale "zmuszanie" do szczepień? Zmuszenie polega na karaniu, a u nas (pomimo naszych wad ustrojowych oraz polityków) do tego na szczęście nie doszło. Były prośby, przywileje, ale za brak szczepienia nikt u nas nie karał. Wiele innych "postępowych" krajów poszło znaaacznie dalej.