Komentarze (47)
U mnie w domu największą chyba składową problemu jestem ja, bo siedzę w tym telefonie zdecydowanie więcej niż powinienem i dzieci to widzą...
Z drugiej strony walczę z problemem w ten sposób, że np. moja córka jest chyba już od roku jedyną w klasie która nie ma telefonu, więc raczej póki co się nie uzależni
@Ragnarokk nie w tym rzecz. Wszystko jest dla ludzi ale na Boga jeśli dajesz swojemu dziecku telefon,tablet czy włączasz bajki w TV żeby się zajęło sobą kilka godzin i doprowadzasz do uzależnienia to później do kogo pretensje? To my jesteśmy jako dorośli odpowiedzialni za naukę sposobów spędzania wolnego czasu. Z resztą marny kontrargument ile czasu jestem rodzicem skoro spędziłem ze swoim dzieckiem w trzy miesiące więcej jakościowego czasu niż większość ojców przez kilka lat
@Belzebub
spędziłem ze swoim dzieckiem w trzy miesiące więcej jakościowego czasu niż większość ojców przez kilka lat
Bardzo wątpię. Opierasz swoją postawę na mocno wątpliwych założeniach, widząc inne rodziny szczątkową ilość czasu. Nie widzisz tego czasu co rodzice spędzają z dziećmi w domu, w drodze, gdy są chorzy, gdy przygotowują im jedzenie. Widzisz te 2h dziennie na placu zabaw.
Rodzice obecnie są przemęczeni. Miasta są coraz mniej przyjazne dla dzieci, dziadkowie coraz dłużej pracują (albo mieszkają daleko), praca coraz bardziej ingeruje w życie. No i nie przesadzajmy, twierdzisz że nasze pokolenie nie było sadzane przed bajkami TV? Nie było wypuszczane rano i zgarniane o 21 bez jakiegokolwiek zaangażowania dorosłych?
Pogadamy za kilka lat. Jak będziesz miał więcej lat, żona wróci do pracy, będzie kolejne, jak trzeba będzie żonglować obowiązkami - czy dalej będziesz miał tak kategoryczne zdanie w tym temacie. Życzę Wam jak najlepiej, ale to jedna z tych rzeczy, że łatwo wychowywać dzieci, których dany temat w ogóle jeszcze nie dotyczy. Trochę ciężej te prawdziwe, z własnym zdaniem i pomysłami.
@Ragnarokk chyba trochę odjechałeś od tematu - jak najbardziej wszystko jest dla ludzi. Ale z umiarem. Ty natomiast w swoim pierwszym komentarzu napisałeś coś w stylu - może i ludzie dają opium swojemu dziecku ale ty jesteś rodzicem dopiero dwa miesiące to jeszcze tego nie rozumiesz XD
Kolejna sprawa nauka zabawy samemu - tak żeby dziecko nie było uwiązane do rodzica który będzie je zabawiał jak błazen. Moja córka potrafi mając trzy miesiące pół godziny bawić się sama na macie sensorycznej.
PS moja żona wróciła do pracy już 1,5 miesiąca temu więc kolejny raz kulą w płot. I tak jak napisałem - quality time. Posadzenie dziecka przed telewizorem lub danie mu tableta to nie jest jakościowy czas razem a tak robi wielu rodziców a potem zbierają plon w postaci uzależnienia dokładnie jak na obrazku. Już pominę,że takich ojców idących na urlop rodzicielski w pełnym wymiarze jest może parę procent więc zupełnie świadomie pisze to co pisze - przez trzy miesiące spędziłem więcej jakościowego czasu z dzieckiem niż wielu ojców przez kilka lat. Możesz się z tym nie zgadzać lub to negować ale ja nie żyje pod kamieniem i moi znajomi też mają dzieci więc widzę to jak je wychowują
@Belzebub oczywscie że są. Jak jesteś przyzwyczajony że jesz coś słodkiego to potrafisz nawet pójść do zabki żeby sobie coś słodkiego zjeść. To jest uzależnienie.
Piwko dziennie to też uzależnienie. Włączenie TV jak przychodzisz do domu bo coś w domu musi grać to też uzaleznienie. Jeżdżenie samochodem bo komunikacji miejskiej nie zniesiesz to też uzależnienie itd itp
@kodyak piwko dziennie jak najbardziej. TV to raczej preferencja bo jeśli nic nie będzie grało w tle nic ci nie będzie. Uzależnienie od cukru jest faktyczne ale dla wielu osób to po prostu część diety i jeśli czują ochotę na słodkie to znaczy że organizm potrzebuje danych składników odżywczych a nie cukru dla cukru
@Belzebub nie to nie nie o to chodzi. Jeśli jesteś w stanie wyjść z domu do żabki bo w domu nie ma piwa cukierków czy czegos innego to jest to uzależnienie ale ludzie to bezwiednie robia więc czepianie się że dzieciaki się uzależniają od komórki jest jednak hipokryzja.
Dzieciaki uzależniają się też od bajek.
Mamy obecnie społeczeństwo dopaminowych ćpunów. Doskonale to na drogach widać. Zatrzymanie się na 5 sekund w korku i gapią się w telefony. Przenoszą to samo na dzieci. Niewolnicy algorytmów. Jestem za tym żeby weszła całkowita regulacja dostępu do social media bo to one są problemem. Po pierwsze to robią sieczkę z mózgu a po drugie po tym tacy ludzie mają prawa wyborcze. Mi jedynym scieko medium zostało to FB. Czytanie komentarzy i postów debili powoduje że po prostu wyłączam kartę i robię co innego. YT? Oglądam tylko to co mnie interesuje, żadnych gadających głów o niczym.
Telefon? Smartwatch potrafi mocno ograniczyć chęć sięgania po niego. Już lata temu to zauważyłem. Coraz więcej ludzi to też zaczyna odkrywać, że schowanie telefonu do szuflady daje więcej czasu w ciągu dnia
@Belzebub kupiłem taki współczesny aby miał zasięg lte. Jakby nie konieczność korzystania z aplikacji typu banki czy nawigacja, poza aplikacjami do sklepów to nic więcej nie mam to bym taki używał. Mnie wielkość smartphonów wkurza. Ostatnim małym na rynku był iPhone 13 mini, nie sprzedawał się to go wycofali.
@Belzebub Bardzo, bardzo długo odwlekaliśmy moment, kiedy córka dostała smartfona. Szkoła nawet ogłosiła, że nie wolno przynosić i korzystać ze smartfona. Okazało się, że to martwy przepis. Niestety ciągle słyszeliśmy, że a to Bartek, a to Nadia mają takie fajne smartfony i że "już wszyscy mają", więc córka czuła się coraz bardziej wykluczona. W końcu z niechęcią kupiliśmy jej w wieku 11 lat. Więc nie mów mi o poświęcaniu czasu dzieciom, bo presja rówieśników jest dużo silniejszym czynnikiem.
@Lemon_ w twoim przypadku już mówimy o nastolatku i nie bez powodu używam określenia dziecko mając na myśli dzieci do 10 roku życia .Nastolatek zrobi i tak po swojemu wiem bo sam nim byłem - ale całe wcześniejsze wychowanie daje szanse na późniejsze a) nieuleganie presji rówieśniczej b) refleksje,że rodzice wiedzą co dla mnie dobre
@Lemon_ w szkole mojej córki dzieci mogą przyjść ze smartfonem do szkoły ale jest on rekwirowany przed lekcjami i wydawany po lekcjach więc dzieci sobie przeważnie odpuszczają całkowicie, ale włosy szkoła ma poniżej 100 uczniów (koło 80) i wszyscy nauczyciele znają wszystkie dzieci, więc jest prościej
Zaloguj się aby komentować
