
31-letnia Malwina zmarła w izbie zatrzymań jednego z komisariatów we Wrocławiu. Rodzina dowiedziała się o tym dopiero dwa miesiące później, gdy chciała zgłosić zaginięcie 31-latki


31-letnia Malwina zmarła w izbie zatrzymań jednego z komisariatów we Wrocławiu. Rodzina dowiedziała się o tym dopiero dwa miesiące później, gdy chciała zgłosić zaginięcie 31-latki

@Frog Oczywiście, ale ja jeszcze tego w mojej praktyce nie widziałem. Nie widziałem też żadnego skandalu na głównej odnośnie starego bezdomnego ćpuna i złodzieja źle potraktowanego przez policję.
Tu stawiam, że Karyna im coś odwaliła, po czym ją potraktowali paralizatorem. Dalej to tylko ukrywanie sprawy przed rodziną. Sprawa jest prosta - do likwidacji komendant, ale w taki rozwój sprawy zupełnie nie wierzę. Co najwyżej obwinią i zwolnią jakiegoś szeregowca jeśli się nie będzie dało sprawy uciszyć.
@lexico To nikt by się nim nie zainteresował. Miałem kiedyś znajomego, lekko upośledzonego. Po przyłapaniu go na kradzieży policjanci biciem zmusili go do przyznania się do wielu przestępstw, które zalegały im w szufladzie. Wsadzili go na 2 lata. Tu mogło być podobnie, złapali patusiarę i próbowali włożyć jej więcej przestępstw niż popełniła. Tak działa policja od wielu dekad - ci co mają lepsze statystyki mogą liczyć na awanse.
@ramzes może i była chora psychicznie i zasługiwała na lepe w ryj, ale taka dziewczyna powinna być łatwa do obalenia i zamknięta w celi przez przećwiczonych policjantów.
Tu nikt nie musiał ginąć. Co innego gdyby na komisariacie tamta Pani wyciągnęła karabin i zaczęła strzelać, ale tak raczej nie było, bo narracja w mediach by wyglądała inaczej.
Zaloguj się aby komentować