
Przebywający w Irlandii Donald Trump mówił dziennikarzom że Wołodymyr Zełenski "musi zrobić jedną rzecz", a mianowicie "przestać niszczyć" produkcję diesla w Rosji. Zaznaczył, że ukraińskie uderzenia w ten sektor "szkodzą światu". Zdaniem Trumpa to właśnie Zełenski "powoduje niedobór diesla".
Dodał również, że problemy z olejem napędowym na rynku paliw nie wynikają z sytuacji na Bliskim Wschodzie. - To efekt tego, co dzieje się między Rosją a Ukrainą - oświadczył amerykański przywódca, wskazując, że Ukraińcy mogą atakować w Rosji "wiele innych celów".
Tymczasem Uniwersytet Browna przedstawił nowe dane, z których wynika, że w związku z wojną z Iranem Amerykanie wydali dodatkowe 102 mld USD na benzynę i olej napędowy, a kwota ta stale rośnie. Dla typowego gospodarstwa domowego to wydatek 780 USD. Autorzy opracowania zauważają, że ceny paliwa to tylko jeden ze skutków wojny, ale jest pokrywany bezpośrednio z kieszeni Amerykanów. W ostatnim półroczu ceny benzyny w całym kraju wzrosły średnio o ok. 40%. Prezydent Trump utrzymuje, że ceny energii szybko spadną po zakończeniu konfliktu, ale ostatnio przyznał, że ceny ropy prawdopodobnie nie obniżą się przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi w USA. Najnowsze dane przekładają się na historycznie niskie notowania Trumpa, którego pozytywnie ocenia tylko ok. 35% społeczeństwa.
#wiadomosciswiat #gospodarka #wojna #bliskiwschod #iran #usa #ukraina #rosja #trump #polityka
