Dyplomacja działa do momentu kiedy masz siłę lub inni wierzą w Twoją siłę. Pokaż tej siły był nie adekwatny, więc i efekt jest odwrotny od zamierzonego.
Co zrobiła Rosja przed atakiem ? Zgromadziła 150k żołnierzy przy granicy.
Zaskoczyli wroga, wjechali jak do siebie na 50 a w niektórych miejscach 100km, dominując nad przeciwnikiem ilością i jakością armii.
Co zrobili USA ? Dało się wmanewrować w nie swoją wojnę bez przygotowania, zamiast odrzucić zachętę Izraela i zgromadzić w międzyczasie siły i pozwolić Izraelowi i Iranowi wystrzelać się trochę.
Izrael nie przegra - w razie czego poleci niewielka ilość U-235 lub Pu-239, a USA teraz co? Przez kilka miesięcy będą zbierać wojska do inwazji ? Czy wyślą 4tys żołnierzy na 300k fanatyków z bombami i tysiącami shahedow ? Przecież to będzie po dominacji USA na świecie. Sojusz z USA będzie większym obciążeniem niż zyskiem, co teraz już stara się robić Iran.
USA ma teraz 2 wyjścia, wejść all in, z naciskiem na najbliższych sojuszników jak Arabia Saudyjska, Izrael, ZEA ale i bojówki kurdyjskie, a oni odciągają Iran w centralnym punkcie wysyłajac nie 4k, a 70 czy 100k miecha + kilkaset samolotów.
Kosztuje to w uj, ale aktualnie alternatywą jest oddanie 20% ropy dla przeciwnika, położenie sojuszów, zniszczenie swojej militarnej reputacji, zmniejszenie ilości zakupów przez kraje zatoki i UE (KOREA PLD ma system zbliżony do patriot, z pociskami za 1/3 ceny, dostępnymi dużo szybciej niż systemy amerykański)
W obu przypadkach raczej szybko nie ujrzymy ropy po 60$ za baryłkę.