Toyota bije na alarm. Nadchodzi walka o przetrwanie w branży motoryzacyjnej

Największy producent aut świata mówi wprost: obecny model działania już nie wystarczy. Prezes Toyota Motor Corp. ostrzega przez całkowitą zmianą paradygmatu w branży motoryzacyjnej. W tle są ambicje Chin, kwestia oprogramowania i napięcia geopolityczne. Stawką jest przyszłość całego sektora.


Na spotkaniu z dostawcami szef Toyota Motor Corp., Koji Sato, nie pozostawił złudzeń. Biznesmen twierdził, że zarówno jego firma, jak i cała branża automotive są aktualnie w trakcie brutalnej walki o przetrwanie. W jego przemówieniu była mowa o zbliżającej się “ciężkiej bitwie” i konieczności całkowitej zmiany działania w celu zapewnienia przetrwania. Skąd tak gwałtowna ocena sytuacji ze strony Sato? [...]


#wiadomosciswiat #motoryzacja #toyota #rynekmotoryzacyjny #przemysl

Polski Przemysł

Komentarze (20)

Od jakiegoś czasu patrzę na ceny nowych samochodów, później na moją 12-letnią Toyotę, na ceny nowych samochodów i widzę, że moją Toyotą czeka mnie jeszcze sporo kilometrów do zrobienia

Może gdyby nie zakładali że skoro najwięcej kasy wyciągną z serwisów to zrobią pojazdy tak, by się szybciej psuły, to może wtedy troszkę lepiej by się auta sprzedawały...

@MalyDiabel Ale ich nawet naprawiać tak naprawdę nie wolno. Bo wspomniane kwestie oprogramowania - producenci się bronią, że naprawy to ingerencja w software. Tymczasem ten software zbiera o nas dane na potęgę i jeszcze wysyła to przez neta do zbierających. A my sami za to płacimy. Poj€bane to wszystko.

@Dancake To jak moja 26 letnia Skoda. Tylko, jak byś teraz chciał coś nowego, to ciężko o coś bez systemów, ejajów, cyfrowych wyświetlaczy, itd. Najchętniej to ci auto z podłączeniem do neta opchną i będą kasować za subskrypcję, przy okazji na boku opychając twoje dane ubezpieczycielom (tak się już dzieje poza UE).

Co ciekawe, to w Japonii, można sobie skonfigurować auto od najprostszych zestawów - zupełnie bez elektroniki, tabletów i ekranów dotykowych, oraz systemów "bezpieczeństwa", ale nie w Europie. U nas cię zaj€bią kosztownymi dodatkami dla "naszego dobra".

W trzecim akapicie takie zdanie: cyt. "... Prezes mówił o rosnącej presji ze strony chińskich producentów, gwałtownym spadku kosztów produkcji i roli oprogramowania, które stało się sercem współczesnych aut. ...".

I tak teraz siedzę i myślę czy redaktur źle zrozumiał/przetłumaczył, czy on rzeczywiście tak powiedział.

Jeżeli problemem są spadające koszty produkcji, to dlaczego ja nie mam tego samego problemu ze spadającymi cenami aut. Znowu jakieś bym kupił i potrzebuję mieć taki problem.

@wujek_Marek Tłumaczę - otóż w Corolli RM 2026 znajdziesz te same guziki co w Aurisie RM 2016, Aurisie RM 2006, Corolli RM 2001 roku. Wyprodukowanie guzika oraz całej elektroniki jest droższe niż wyprodukowanie jednego tabletu, z którego wszystko jest obsługiwane cyfrowo. Konkurencja produkuje tablety, Toyota dopiero zaczyna robić przyzwoitej jakości ekrany dotykowe. Stąd też ponoszą (a może raczej ponosili do niedawna) większe koszty produkcji niż Chińczycy, którzy potrafią napchać funkcjonalnościami swoje samochody ponosząc tylko część kosztów Toyoty. W efekcie, choć niezawodna, staje się nieatrakcyjna z uwagi na problemy korozyjne, słabe wygłuszenie i stosunkowo wysoką cenę.

Generalnie Toyota zaliczyła jakieś w c⁎⁎j straty i wyjebali poprzedniego prezesa więc następny musi mówić to co mówi.

Cóż, samochody Toyoty są genialne. Dlaczego? Bo jeżdżą, ryzyko usterki jest bardzo niskie a jak już to są to drobnostki typu marnej jakości akumulator 12v lub wymiana pompy wody po 200kkm. Mają przy tym zawyżone ceny, jeśli nie obniżą marż to marnie skończą - w 2025r zaliczyli 10% spadek sprzedaży. W innych markach negocjujesz, dostajesz dobrą cenę a w Toyocie o każde 100zł musisz się bić, mają Cię w d⁎⁎ie

Gdyby cen aut nie zawyżały chore premie, dywidendy i pensje prezesów i innych ceo, auta by się lepiej sprzedawały.

@CHVOS dywidendy to jakies 3k PLNow na auto a chore premie i pensje prezesow kilkanascie PLN nie wiem czy te 3k PLN jakod dramatycznie zwiekszylyby sprzedaż toyot

@Tom.Ash Prezes Toyoty zarabia kilkanascie K pln?


"Akio Toyoda, wieloletni prezes i obecny przewodniczący rady nadzorczej Toyoty, otrzymał za rok fiskalny 2024/2025 rekordowe wynagrodzenie w wysokości około 1,95 miliarda jenów, co w przeliczeniu daje niemal 50 mln złotych. Jest to jedno z najwyższych wynagrodzeń w branży motoryzacyjnej w Japonii" - moto.pl

@CHVOS Prezes Toyoty zarabia kilkanascie K pln?

? toyota robi kilka tysiecy aut rocznie.?


Podziel 50 baniek pana toyody przez liczbe wyprodukowanych aut (jakies 10 mln rocznie ) i daj znac jakie to szalone kwoty Ci wyszly w przeliczeniu na samochód.

@CHVOS kolega znów próbuje szkalować wielkie korporacje znów chybiąc

Dywidendy są narzędziem, które ma na celu zachęcić inwestorów do inwestowania pieniędzy w dane przedsiębiorstwo, aby to mogło pozyskać kapitał na rozwój. Jak najbardziej potrzebna i przydatna dla rozwoju firmy rzecz. Zarobki zarządu to ułamek kosztów działalności, a wysokie premie i zarobki (w ślad których idzie abstrakcyjna odpowiedzialność) mają na celu zachęcić wybitne jednostki do kierowania firmą w dobry sposób.

To, co jest problematyczne w wielu przypadkach to skupianie się na maksymalizacji zysku krótkoterminowego, mając na celu sztuczny wzrost wartości akcji w krótkim horyzoncie czasowym, zamiast skupiać się na zrównoważonym i długoterminowym rozwoju.

Sednem problemu pozostają Chiny, której branża automotive nie gra według zasad rynkowych, gdyż kapitał dotowany jest przez rząd, aby przejąć w agresywny sposób jak największy udział w rynku automotive. I to nie jest tak, że jak na rynek wejdzie nowy gracz, to po prostu globalnie sprzeda się więcej samochodów. Sprzedaż będzie dalej na podobnym poziomie, ale mniejszy kawałek tortu wpadnie w ręce "zachodnich" marek.

Problemem w tym wypadku więc są chińscy producenci wspierani przez chiński rząd. Tylko tyle i aż tyle.

@Rafau chiny w automotive wyruchaly wszystkich. Dzieki inwestycjom europejskich koncernow dostawaly R&D "za darmo". Jako fabryka swiata większość podzespolow robia u siebie (wiec transport do fabryk jest tanszy). Panstwo sprytnie dotuje przemysł (nie trzeba kasy dawać koncernowi, jesli mozna sprytnie finansowac podwykonawców). Do tego dochodzi gigantyczny rynek wewnetrzny oraz przede wszystkim niskie koszty energii. Swoja droga oni nawet w transformacji energetycznej ograli europe. Kiedy unia wprowadzila ETSy z ktorych kasa miala isc na zielona energia a poszla nie wiadomo gdzie, to chinczycy faktycznie zaczeli to robic - przy jednoczesnym wykorzystywaniu taniego wegla maja obecnie wieksze naklady na OZE niz reszta swiata razem wzieta

Zaloguj się aby komentować