Totalnie nie polecam butów marki Asics. Jeśli wam życie miłe nie kupujcie tych butów...
są k⁎⁎wa tak wygodne, że wasze stopy robią się miękkie i słabe i potem w każdych butach chodzi się nie wygodnie
Zdjęcie poglądowe
#buty #opinia

Totalnie nie polecam butów marki Asics. Jeśli wam życie miłe nie kupujcie tych butów...
są k⁎⁎wa tak wygodne, że wasze stopy robią się miękkie i słabe i potem w każdych butach chodzi się nie wygodnie
Zdjęcie poglądowe
#buty #opinia

@zboinek mam pierwsze Asicsy gdzieś od półtora roku, już się trochę rozlatują... Muszę znaleźć chwilę żeby jechać po kolejne xD
Jak je kupiłem, to ziomek który się trochę jara skokami sam stwierdził że wygodniejszych nie miał. Polecam. Szczególnie że w porównywalnej cenie były tylko jakieś bazowe modele popularnych marek, i brzydsze i duużo mniej wygodne.
@zboinek ja dałem dwie stówki z hakiem normalnie w sklepie stacjonarnym, no i jak na współczesne ceny to jest to naprawdę dobry deal. Aczkolwiek jak będzie jakiś fajny droższy model, to teraz bez problemu mogę zapłacić więcej bo wiem że są spoko, a w pracy dużo chodzę więc wygodne skoki to zbawienie
@zboinek ja też zawsze byłem #teamnike
@Marchew no dobra, ale co znaczy że w nich chodzisz? Ja jak kupuję jedną parę butów to jest do wszystkiego, tj. typowo dziennie 10-20k kroków z czego lekko 1/4 po schodach (nienawidzę tych jebanych schodów), magazyn gdzie często przy skrzyniach wspomagasz się butem, warsztaty samochodowe gdzie dostają chemią, plus mam wysokie podbicie więc niektóre mało zużyte buty potrafią się przełamywać - z Reebokami tak zawsze miałem. A, no i jestem gruby. Kiedyś, jak pracowałem dzień w dzień na warsztatacie i zawsze ubierałem robocze, to też średnio 3 lata buty do chodzenia mi wytrzymywały, jak kiedyś dorwałem trzy pary na promce to miałem spokój na chyba 5 lat, z czego jedne się trzymają do dzisiaj (Nike z serii Lunar, typowe trampostrzały dobre do prowadzenia). Te Asicsy się w zasadzie nie rozlatują, poza jednym czubkiem który mógłbym podkleić i pewnie przez kolejne półtora roku byłby spokój, ale podeszwy już mocno starte i wyglądają średnio bo ciągle czymś obrywają, więc kolejne lata będą tyrać jako robocze do takich najgorszych robót gdzie mogą być np. utopione w oleju. Silnikowy czy przekładniowy to pół biedy, ale po napędowym ciekawe rzeczy się potrafią dziać z materiałami.
Quechuy mam górskie i są całkiem spoko, czasem jak mocno przymrozi w zimie to też w nich chodzę, bo jednak są wyższe. Dostałem je po tym jak w Etniesach zrobiłem paręnaście kilometrów po górach jednego dnia i w końcu zwichnąłem kostkę. A następnego dnia dalej, chociaż jak wracałem to już z gałęzią jako laska xD super były te Etniesy, miały już na pewno ponad rok a spokojnie skakałem po kamieniach przez rzekę i nie przeciekały dopóki woda się nie przelewała górą. Też mogę polecić.
Ziomek co robi na budowie z kolei zawsze kupuje właśnie takie marketówki i też są ok, rok zawsze pociągną.
Zaloguj się aby komentować