@Marchew no dobra, ale co znaczy że w nich chodzisz? Ja jak kupuję jedną parę butów to jest do wszystkiego, tj. typowo dziennie 10-20k kroków z czego lekko 1/4 po schodach (nienawidzę tych jebanych schodów), magazyn gdzie często przy skrzyniach wspomagasz się butem, warsztaty samochodowe gdzie dostają chemią, plus mam wysokie podbicie więc niektóre mało zużyte buty potrafią się przełamywać - z Reebokami tak zawsze miałem. A, no i jestem gruby. Kiedyś, jak pracowałem dzień w dzień na warsztatacie i zawsze ubierałem robocze, to też średnio 3 lata buty do chodzenia mi wytrzymywały, jak kiedyś dorwałem trzy pary na promce to miałem spokój na chyba 5 lat, z czego jedne się trzymają do dzisiaj (Nike z serii Lunar, typowe trampostrzały dobre do prowadzenia). Te Asicsy się w zasadzie nie rozlatują, poza jednym czubkiem który mógłbym podkleić i pewnie przez kolejne półtora roku byłby spokój, ale podeszwy już mocno starte i wyglądają średnio bo ciągle czymś obrywają, więc kolejne lata będą tyrać jako robocze do takich najgorszych robót gdzie mogą być np. utopione w oleju. Silnikowy czy przekładniowy to pół biedy, ale po napędowym ciekawe rzeczy się potrafią dziać z materiałami.
Quechuy mam górskie i są całkiem spoko, czasem jak mocno przymrozi w zimie to też w nich chodzę, bo jednak są wyższe. Dostałem je po tym jak w Etniesach zrobiłem paręnaście kilometrów po górach jednego dnia i w końcu zwichnąłem kostkę. A następnego dnia dalej, chociaż jak wracałem to już z gałęzią jako laska xD super były te Etniesy, miały już na pewno ponad rok a spokojnie skakałem po kamieniach przez rzekę i nie przeciekały dopóki woda się nie przelewała górą. Też mogę polecić.
Ziomek co robi na budowie z kolei zawsze kupuje właśnie takie marketówki i też są ok, rok zawsze pociągną.