To jest k@#€a nieprawdopodobne, że w 2023 roku ktoś wpada na pomysł, żeby utopic dwa kotki w worku w jeziorze.
Trafiłem dziś na to będąc na rybach.
Chłopaki z #konfederacja koty też można jeść?
#zwierzaczki #patologia #polska



To jest k@#€a nieprawdopodobne, że w 2023 roku ktoś wpada na pomysł, żeby utopic dwa kotki w worku w jeziorze.
Trafiłem dziś na to będąc na rybach.
Chłopaki z #konfederacja koty też można jeść?
#zwierzaczki #patologia #polska



@Sahelantrop To tylko koty. Ciekawe co byś zrobił gdybyś znalazł w stodole czy gdzieś w obejściu kocięta, które urodziła bezpańska kotka? U nas była kiedyś podobna sytuacja. W okolicy kręcił się bezpański pies, który dusił drób i atakował wszystkie psy. Usiłowaliśmy rozwiązać to humanitarnymi metodami, ale każdy, od schroniska, które krzyknęło za pomoc 2000 zł, przez instytucje gminne po lekarzy weterynarii mieli to gdzieś. Okoliczny pijaczek za 30 zł ogarnął sprawę w jeden poranek
@LvQ8989 Co bym zrobił? To co kurwa zrobiłem: przygarnąłem i każdemu w ciągu 5 miesięcy znalazłem dom. Przez ćwierć wieku przez nasz dom przewinęła się z setka kotów. Niektóre wymagały wielomiesięcznego leczenia, niektóre, zgubione, odnalazły opiekunów, niektóre zostały z nami. Żaden wyczyn. Wystarczy być człowiekiem, nie gównem. Wystarczy dostrzegać cierpienie i nie godzić się z nim. Wystarczy nie zabijać.
@Matkojebca_Jones @utede a zwalczanie szkodników i gatunków inwazyjnych oraz ochrona ptactwa jest ok? https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C32614%2Cnaukowcy-co-roku-koty-zabijaja-w-polsce-miliony-ssakow-i-ptakow.html
@monke No niestety na wsi to tak nie działa. Pewnego dnia po prostu przychodzisz do stodoły i nagle okazuje się, że za belą siana miałczą 3 kocięta, które powiła bezpańska kotka, ktorą czasem podkarmiałeś. No i jest problem co z tym zrobić. Kiedyś ludzie na wsiach masowo topili kocieta w stawie albo misce z wodą. To był taki tradycyjny "standard". Później zaczęto te kocięta usypiać u weterynarza, co było traktowane jak bardziej cywlizowana metoda radzenia sobie z problemem.
Dziś każdy weterynarz jest przyjacielem zwierząt i takich kociąt nie uśpi. Zresztą obecne przepisy nawet na to nie pozwalają. Szczęśliwy znalazca kociego miotu ma do wyboru albo urządzać na Facebooku akcje adopcyjną albo założyć kocią fermę. Za rok z 3 kotów zrobi mu się 12, chyba że wyda pół wypłaty na ich sterylizację. Schroniska raczej niechętnie biorą takie kocięta, bo w sezonie maja tego po korek. Więc czasem ludzie proszą o pomoc dziadka, który problem rozwiązuje tak jak na obrazku.
@Sahelantrop No bo na wsi czy na przedmieściach po prostu tak to wygląda. Ja tego nie wymyśliłem ani tego nie promuje. Po prostu tak jest. Komuś kto całe życie mieszkał w bloku w mieście ciężko to sobie wyobrazić.
Jest mnóstwo bezpańskich albo półdzikich kotów które krążą w promieniu wielu kilometrów, często zmieniają właścicieli albo nie mają ich wcale. Kota nie powstrzyma żadne ogrodzenie. Jeśli mieszkasz za miastem, to po prostu pewnego dnia możesz znaleźć na strychu 4 kocięta, które nie są niczyją własnością. I to Ty zostajesz z problemem.
Jeśli trafi na kogoś zamożnego i wrażliwego, to będzie je karmił, szukał dla nich domu do adopcji, sterylizował, szczepił itd. Ale często takie koty traktowane są jak wszystkie inne szkodniki gospodarskie. W przeciwieństwie jednak do szczurów czy myszy, nie można się ich w Polsce legalnie pozbyć jeśli nie są już tzw "ślepym miotem". Stąd takie makabryczne znaleziska.
@Sahelantrop Mam rodzinę na wsi. Trochę znajomych mieszka poza miastem. Sama wieś to też nie jest monolit, są różni ludzie. Ale generalnie wśród starszych rolników podejście do zwierząt jest raczej pozbawione sentymentów (co nie oznacza sadyzmu). Kiedyś ludzie sami zabijali i oporządzali np. świnię i takie rzeczy po prostu nie robią na nich wrażenia. Moja babcia jak chciała zrobić obiad, to szła na podwórko, brała koguta i odrąbywała mu łeb siekierą. Nawet dziadka do tego nie wołała. To była normalka na wsi jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Czasy były ciężkie, zwierzęta hodowało się do jedzenia i jakoś trzeba było sobie radzić.
Z drugiej strony ludzie wychowani całe życie w mieście są często odklejeni w drugą stronę i najlepiej to by łapali szczury w piwnicach i wozili je do weterynarza na badania :). Mojemu znajomemu, informatykowi co się osiedlił na wsi, ostatnio zalęgły się myszy w piwnicy. Kupił specjalną żywołapkę, wyłapał je i wywiózł samochodem parę kilometrów dalej. Ja sam pewnie bym tak zrobił bo nie miałbym uciechy w zabijaniu ich. Ale ktoś kto prowadzi duże gospodarstwo nie będzie się bawił w coś takiego, bo cały dzień by tylko woził myszy po wsi.
A z kotami to tak jak napisałem wyżej - wielu ludzi traktuje je jak szkodniki. A koty potrafią się rozmnażać zadziwiająco szybko.
Szkodniki można zwalczać w bardziej humanitarny sposób, ale zawsze to lepsze niż wypuszczanie ich na wolność, żeby zabijały lokalne i zagrożone gatunki ptaków.
https://radio.lublin.pl/2022/07/kot-domowy-uznany-za-inwazyjny-gatunek-obcy-co-to-oznacza/
@Pigachu czytałeś w ogóle to co jest w tym linku?
Podane w tekście informacje o tym, że Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk zakwalifikował kota jako IGO nie są związane z kwestiami obowiązujących w Polsce i Unii Europejskiej przepisów prawa.
Należy przy tym zwrócić uwagę, że kot domowy może stanowić poważne zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących w środowisku przyrodniczym – zwłaszcza dla ptaków – dlatego nie powinien być wypuszczany przez właścicieli na zewnątrz bez odpowiedniego nadzoru.
@cec tak, czytałem oba artykuły. I Twój jest "clickbajtowy", bo stwierdzenie, że kot domowy jest inwazyjnym gatunkiem obcym, dlatego, że poluje na ptaki jest kłamstwem. IGO wg definicji to:
Inwazyjne gatunki obce (IGO) to rośliny, zwierzęta, patogeny i inne organizmy, które nie są rodzime dla ekosystemów i mogą powodować szkody w środowisku lub gospodarce, lub też negatywnie oddziaływać na zdrowie człowieka. (link: https://www.gov.pl/web/gdos/inwazyjne-gatunki-obce3 )
Kot domowy w Polsce i Europie występuje od tysięcy lat. Koty polują na ptaki i gryzonie. Podobnie jak kuny, lisy, tchórze, jenoty itp. Więc tak - wypuszczanie kotów domowych jest patologią, ale nie - kot nie jest i nigdy nie był IGO.
@Pigachu @SNCF @Sahelantrop
Kot domowy został uznany za "inwazyjny gatunek obcy" przez Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk.
Informacje w bazie danych Gatunki obce w Polsce nie są prawnie wiążące. Mają one charakter naukowy.
https://www.iop.krakow.pl/ias/gatunki/2690
https://www.iop.krakow.pl/ias/problem/czesto-zadawane-pytania
@kwahu666
https://m.youtube.com/watch?v=d2Ueo55C3Jk
Jak byłem mały i oglądałem ta bajkę to nie wiedziałem i co chodzi
Zaloguj się aby komentować