@100mph wydatki publiczne wynoszą 49 proc PKB. Zatem z jednej strony masz pobierane podatki a z drugiej wymyślanie gówno przepisów gówno benefitow które dokładają więcej roboty po obu stronach zarówno w sektorze prywatnym jak i publicznym.
Przykładowo wakacje składkowe dla przedsiębiorców, kolejny wniosek do wygenerowanie, ileś milionów wniosków rocznie do przeprocesowania i weryfikacji. Pomijając zasadność tego to można było przecież zmniejszyć składki o 1/12 lub przyjąć zasadę że w danym miesiącu składek się nie płaci, nie wysyła deklaracji czy coś w tym stylu, to trzeba dać na to wniosek gdzie podczepiasz zaświadczenia jak korzystałeś z poprzedniego roku bo jest jakiś limit pomocy na podstawie innego prawa.
Pytanie ile jeszcze można znieść tej biurokracji, defacto fikcyjnych etatów wykonujących gówno robotę. Do tego sprowadzajac imigrantów bo brakuje tak do pracy -gdy są one pobierane przez sektor publiczny do wykonywania zbędnej pracy. A potem się dziwić się że skrajnej prawicy rośnie.