Tak teraz jako ten słynny niezdecydowany na dwa dni przed wyborami nadal nie wiem kto jest najlepszym kandydatem i czy chce mi się w ogóle wychodzić z domu zagłosować. W sumie trochę głupio mi się przyznać ale ja się boję, że zagłosuję na kogoś a potem będę żałował bo mój głos się przyczynił do jego wygranej. Wcześniej w wyborach prezydenckich głosowałem wcześniej na Bronisława Komorowskiego (bo miał fajne wąsy a Duda nie miał wąsów, wybór prosty). No wiadomo, że mój kandydat wtedy przegrał i mi było wtedy w sumie głupio na ogłoszeniu wyników, może nawet czułem się zawiedziony ale w sumie to miałem wywalone kto wygra. W tych co były 5 lat temu to nie głosowałem w ogóle. Teraz się zastanawiam czy mi się chce ruszać d⁎⁎ę i głosować na kogoś. Też tak macie? #przemyslenia #polityka #wybory