Steam w końcu zaktualizował przelicznik dolara. Wychodzi jakieś 3,60 PLN za 1 dolara.
Dodatkowo wprowadził też sugerowaną cenę opierającą się na sile nabywczej danej waluty.
Gra kosztująca 59,99 dolarów w Polsce powinna zostać wyceniona na 214,99 złotych.
Według siły nabywczej: 114,99 złotych!
Żeby jednak nie było tak pięknie, istnieje trzeci, chyba najbardziej promowany przelicznik, uwzględniający wiele zmian. Wtedy ta sama gra będzie kosztować 254,99 złotych.
Miło, że Steam w końcu dostosował kurs dolara do obecnej sytuacji. Jednocześnie przerzucił odpowiedzialność za wysokie ceny na wydawców.
W końcu lepiej jest dać wysoką cenę na premierę. Kto nie jest cierpliwy, to kupi. A potem obniży się cenę do siły nabywczej, ot, bagatela 50% obniżka, wspaniale to wygląda dla konsumenta.
Według mnie niewiele się zmieni. Może ceny indyków będą znacznie niższe, ponieważ małym twórcom zależy, by dotrzeć do jak największego grona, więc korzystnym dla nich jest dostosowanie ceny do lokalnego rynku. Duży wydawcy pewnie będą mieli to gdzieś.
Pamiętajcie, żeby nie płacić za grę więcej niż 20 dolarów. Na złotówki to obecnie jakieś 75 złotych. Bycie Cierpliwym Graczem ma ogromne plusy - gry na premierę często są niedopracowane, zabudowane, źle zoptymalizowane. A wystarczy poczekać rok czy dwa, by otrzymać kompletny produkt i to za sporo mniejszą kwotę.
#gry #steam

