Komentarze (9)

Aww, aż mi sie akademik przypomniał. Rytuał schnięcia podłogi był zawsze świetnym powodem, by odwiedzić, lub zostać odwiedzonym przez sąsiada.


Przez jeden rok mieliśmy nawet kolegę w pokoju jednoosobowym, który raz w tygodniu mył podłogę wrzątkiem (z czajnika) z domestosem.

Zaloguj się aby komentować