#schizofrenia Dalej do tego psychiatryka się nie wybieram. Tak mi smutno że jestem chory. Ta Latuda też cudów nie zrobiła. I tak se chyba wrócę do tego Rispoleptu. Bo kolejna wizyta u tego nowego psychiatry miała być biletem do psychiatryka. I nie wiem co by musiało mi odjebać żebym się przekonał na szpital. Jakby w rodzinie ktoś już by na to chorował to miałbym jakieś wsparcie. A tak nic . Żadnego zrozumienia. Nie czają że ja te głosy sobie słyszę naprawde i że to nie jest jakaś przenośnia lub metafora. Gdyby tylko ktoś słyszał te głosy po za mną, mógłbym z taką osobą porozmawiać. Ja nie wiem jak taki lekarz to rozumie, czy on też kiedyś słyszał te głosy . Jak by brali na psychiatrów każdego co słyszał te głosy i ta osoba by leczyła tych z tym samym problem to by było łatwiej. Ten Rispolept to dla mnie takie placebo bo nic nie robi, ani pozytywnie, ani negatywnie. Fakt przy potrójnej dawce ciężko wstać z łożka. Ale ta najmniejsza to jest tak jakbym brał powietrze.