Komentarze (40)
Za 100 000 zl mozna kupic auto z salonu- bedzie mniejsza,ale przynajmniej wiecej spokoju
@dziedzicpruski
A dlaczego nie? Mam citroena i jest o niebo lepszy niz toyote ktora mialem.
Wygodniejszy,lepiej wyposazony i bezawaryjny,czego o toyocie nie moge powiedziec.
PS cytryna ma wiekszy przebieg i jest starsza niz toyote jaka mialem:)
@jajkosadzone miałem chyba samochód z każdego "cywilizowanego kraju" miejsce pochodzenia firmy w 99% oznacza miejsce pochodzenia firmy i nie ma kompletnie na nic wpływu, miałem choćby strasznie awaryjnego japończyka, a także całkowicie bezawaryjnego francuza, oraz ładnie wykończonego rumuna w którym nie trzeszczały żadne plastiki jak to spotkało mnie przy niemcu z salonu
@TytusBomba sam sobie odpowiadasz - w latach dziewięćdziesiątych, gdzie w Polsce chodziło głównie o używane, które napływały z zachodu po komunie.
Jest 2024.
Od kilku lat (tak jakoś odkąd są gładziki) kupując VW dostajesz zjebany, zacinający się system. Mercedes to świecidełka dla Chińczyków. Alfa jest spoko z nowymi modelami. Ford solidny i jeździ tego w cholerę w UK, gdzie przecież mokro. Fiaty to akurat nic nie robią, mają 500 mające kilkanaście lat. A Citroen C4 jest polecany i tani, zaś Toyota solidna, nudna, a system mieli latami przestarzały.
Jak będziesz siedzieć w latach dziewięćdziesiątych z myśleniem o markach to może sobie Lanosa kup, rynek dziś wygląda zupełnie inaczej.
@jajkosadzone Lata temu moi rodzice kupili z salonu nowe Suzuki Grand Vitara. Nigdy żadnej stłuczki, wypadku, po zakończeniu leasingu czyli po 5 latach sprzedawaliśmy auto do lokalnego komisu. Wtedy wyszło, że ta nówka z salonu, nigdy nie bita jest cała pospawana. Spadła z tira przy transporcie? Taka to jest pewność nowego auta z salonu.
@nobodys Super, że "zmiany legislacyjne" w tym kraju są wymuszane tym, że któryś z posłów bezpośrednio dostrzegł potrzeby takiej zmiany. Czekam jeszcze aż któryś będzie się ciągał po sądach bo oszuści wzięli kredyt na lewe papiery. Albo gdy ktoś z nich będzie odkładał na mieszkanie ale nic mu z tego nie przyjdzie bo lobby polityczno-deweloperskie ciągle winduje ceny.
Może by tak zająć się takimi problemami przed a nie po fakcie...
A tak swoją drogą to prowadząc dziuplę i chcąc odwalić taki numer z nabiciem VIN-u to pytanie, czy im się chciało zmieniać (a jeśli tak - to estetycznie i bez podejrzeń) we wszystkich miejscach w samochodzie:
-
podszybie
-
pod dywanikiem pasażera
-
wlepa na drzwiach kierowcy
-
soft (choć kto sczytuje VIN po OBD przed zakupem...)
O którejś z lokalizacji VIN-u jeszcze zapomniałem? Nie wspominam nawet o papierach, bo to najmniejszy problem.
@Bojowy_Agrest
Kiedys po prostu musiales miec dwa auta- jeden rozbity( z niego przyczepiales vin),a drugi sie kradlo pod kolor( numer vin to tez info jaki kolor,silnik,rok produkcji itede) i skradziona fura miala dokumenty rozbitka.
I wszedzie sie zmienialo vin,przeciez to oczywiste.
Chyba,ze cos sie zmienilo i teraz sie inaczej kombinuje.
Pomijając fakt, że dealer nie ma dostępu do danych generalnie innych niż polskie ASO, to mam zarzut do "sprawdzenie u producenta".
To nie było sprawdzanie ani u producenta, ani u importera nawet a w autoryzowanej sieci serwisowej - czyli tak naprawdę technicznie rzecz ujmując w zupełnie osobnej firmie, której pracownicy przeszli konkretne szkolenie z serwisowania tej marki, a producent udziela licencji na jakieś oprogramowanie z bazą części zamiennych i instrukcjami serwisowymi.
@jajkosadzone Ale to nie ma znaczenia, po prostu doświadczenie pokazuje, że auto z salonu wcale nie musi być gwarantem "spokoju", jak to nazwałeś.
I nie bagatelizuj mówiąc o lakierowanym zderzaku, bo jak napisałem, auto było całe POSPAWANE, rama auta miała spawy, jakby im w fabryce się wykopyrtło i pękło na pół.
@jajkosadzone Chłopie piszesz, że kupując z salonu jest większa pewność spokoju, to Ci dałem ewidentny przykład, że wcale tak być nie musi. I tyle, a Ty się uczepiłeś, że to się tyczy innej sytuacji i mi teraz próbujesz udowodnić, że dyskusja jest o czym innym. Jeżeli mój komentarz sprawi, że ktokolwiek kupując auto z salonu sprawdzi więcej niż by logika nakazywała i natknie się na jakąś wadę czy to produkcyjną CZY TO PRAWNĄ jak się uczepiłeś - to świetnie.
Dżizas, w realnym życiu też się tak czepiasz? Musisz być królem imprez.
@Panda
Bo rozmawiamy o dwoch roznych sprawach i sytuacjach.
Kupno auta w Polsce jak czytam to jest generalnie loteria i ciagle dramat
Najlepszym autem jakie kupilem bylo od handlarza cwaniaka- skrecony licznik,faktura na nizsza wartosc i co? Nastoletnie autko było absolutnie bezawaryjne i trzaskalo kilometry
A najgorszy zakup? Od pierwszego właściciela,z fakturami,ksiazkami serwisowymi...
Zaloguj się aby komentować


