Roczne spożycie alkoholu na osobę w Europie.
A mówią, że edukacja i ograniczenia sprzedaży alkoholu nie mają znaczenia.
#alkoholizm #alkohol #ciekawostki #neuropa

Roczne spożycie alkoholu na osobę w Europie.
A mówią, że edukacja i ograniczenia sprzedaży alkoholu nie mają znaczenia.
#alkoholizm #alkohol #ciekawostki #neuropa

>A mówią, że edukacja i ograniczenia sprzedaży alkoholu nie mają znaczenia.
I mają rację. Finlandia na takim samym poziomie co Polska czy Rosją a ma najlepszy system kształcenia na świecie.
Jeśli z tego co wrzucasz potrafisz wyprowadzić zależność między jakością edukacji a spożyciem alkoholu to nie krępuj się, chętnie to zobaczę.
Ludzie komentujący ten wpis i twój poprzedni wyciągnęli mnie z bańki w której żyłem. Łudziłem się że w Polsce się zmienia, że świadomość dotyczącą skutków picia alkoholu wzrasta, że ludzie chcą zmian w zakresie dostępu dla alkoholu, że oczywiste patologie jak sprzedaż alkoholu na stacji stanie się historią. Ale nie, od czasu polskiego chłopa pańszczyźnianego nic się nie zmieniło. Polak musi mieć dostęp do wódy 24/7, inaczej bunt, rewolucja !!! Tak jak u przodka jak i teraz można chłopowi odebrać prawo do przemieszczania sie, godność!!! ale chłop tego nie zauważy o ile pod warunkiem że nieograniczony dostęp do nektaru jest.
To niesamowite jak ludzie nie zdają sobie sprawy jak niebezpieczny jest to narkotyk i jak rozpierdala zdrowie i psychikę- to tak na marginesie.
O cholera. Z takimi kompleksami koniecznie udaj się do specjalisty zanim popełnisz jakieś głupstwo.
Być może trudno jest to pojąć, ale kultura spożywania alkoholu w Polsce się zmienia, jestem tego obserwatorem i widzę w jaki sposób zmienia się spożycie choćby na weselach. Piwa 0% zyskały na popularności w ostatnich latach i kolejne roczniki Polaków piją inaczej niż ich poprzednicy.
Zabranianie komuś picia ma tyle samo sensu co penalizacja marihuany w Polsce. Ludzie ją ciągle palą i każdy wie jak uzyskać do niej dostęp, wytwarzanie alkoholu jest jeszcze prostsze więc te zakazy nie przyniosą efektu poza stworzeniem niszy dla przestępców jak za czasów prohibicji w USA.
@Ganiu Myślę, że nikt kto ma odrobinę rozsądku, nie opowiada się za prohibicją, jako metodą na ograniczenie spożycia alkoholu.
Moim zdaniem ta cała "kultura picia" w Polsce to mit. Wynika po prostu ze zwiększenia zamożności społeczeństwa i zmiany sposobu picia na bardziej elegancki. Ilość alkoholu na głowę przez ostatnie 30 lat znacząco nie spadła. Po prostu za komuny piło się wódkę ze szklanki i zagryzało ogórkiem. W latach 90 była już wódka z sokiem - wtedy był to prestiż. Teraz modna jest whisky. A wiadomo, że jak ktoś pije codziennie 200ml drogiej whisky to nie jest alkoholikiem bo ma pieniądze. A poza tym w skórzanym fotelu alkohol nie szkodzi. Taka to logika.
Pewna nadzieja jest w młodszych pokoleniach. Mam wrażenie, że obecni 20-latkowie piją zdecydowanie mniej niż ich rodzice i dziadkowie.
Zaloguj się aby komentować