Robię ten wpis, żeby chociaż może jedna osoba mi uwierzyła i zmieniła zdanie, że nie jestem śmieciem nierobem. Nie wiem co z sobą zrobić bo nie mam na nic siły.

W skrócie: nie radzę sobie w żadnej dziedzinie życia.


Hobby:

Linki do muzyczki: https://drive.google.com/drive/folders/17nWlGol9lCHPqS3a4ipHPMUTTRQOP4Fv?usp=sharing(nie wiem gdzie to wyrzucać) obecnie uczę się powoli z czatem LLM. Gdy się ładnie nauczę grać "Exile" Taylor Swift, Arron Desner to spróbuję nagrać. Ostatnio słucham "Folklore"(studio sessions) jednak nie mogę mogę zrobić by pianino z programu brzmiało jak prawdziwe z wkładką filcową jak z nagrań. Szczególnie lubię "My tears ricochet". Nie mam miejsca i nie stać mnie na fortepian.

Szczerze nie mam nadziei, że dzięki temu będę wypełniać stadiony na każdym kontynencie i zarabiał miliardy.


Wrzucałem nagrania z siłowni. W tej kwestii nie nauczyłem się co to znaczy do upadku czy ciężko. Powonieniem mieć 10% tkantki tłuszczowej przy wadze 100kg i spokojnie dźiwgać min. 2x masę ciała, ale no nie daję rady nawet dokładać co tydzień 2.5kg. Za to mam 30% tkantki tłuszczowej.  https://www.hejto.pl/wpis/nie-umiem-z-ciezarem-siadac-tylko-zawsze-kibel-jeszcze-karnet-mi-sie-konczyl-to-



Edukacja: jestem na ostatnim semestrze magisterki, lic. już mam a wszyscy mi mówią, że żadnej szkoły nie skończyłem i nawet matury nie mam. Bo gdybym miał szkołę to bym karierę światową robił. Albo przynajmniej 20 000zł miesięcznie w korpo na start. Czytałem, że jak się umie włączyć komputer to dają 10 000zl w korpo więc z papierem więcej.

Wszyscy moi rówieśnicy z klasy są menadżerami, maklerami, mają własne biznesy tylko nie ja.



Relacje: 

Co do desperacji w szukaniu kobiety. Ja nie chciałem próbować tylko założyłem portale randkowe by fryzjer dał mi spokój bo tam jedyny temat do rozmowy to kobitki. Dla spokoju chyba będę musiał zmienić fryzjera. 

Na żywo próbowałem nawiązać kontakt i raz w życiu mi się udało, spotkaliśmy się 2 razy w grudniu zeszłego roku i potem cisza. Przykro mi bo nie dostałem informacji zwrotnej co źle zrobiłem. Nie ma znaczenia czy piszę ja, bot czy ekspert z internetu gdyż efekt zawsze jest ten sam.


Moim marzeniem jest mieć się do kogo przytulić i spędzić razem czas. Dokładne wymagania co do partnerki:

  • lubiła spędzać czas w domu i nie potrzebowała ciągle imprezować, oraz wyjeżdżać za granicę 

  • nie miała kolczyków poza uszami, oraz bez tatuaży na całym ciele. Drobny tatuaż na ręce może być.

  • nie przeszkadza mi jeśli dziewczyna jest trans, chłopcy mnie się nie podobają.

Ludzie, co najważniejsze rekrutrki widzą po mnie choroby psychiczne, próbuje się zachowywać normalnie, ale nie wychodzi.


Mam trudności w kontaktach z ludźmi z 3 osobami mam w miarę regularny kontakt, że popiszemy i raz na miesiąc się spotkamy. Tak to na discordzie grupie dla inceli  piszę i tutaj. Nie umiem się dołączać do rozmowy, nie mam typowych dla rówieśników zainteresowań(rozwój po 16h dziennie, siłownia, podróże, networking, biznes) to nie mam o czym rozmawiać.


Boję się nawiązywać kontakty na żywo bo nie mam dobrych wspomnień z tym związanych. Zbierałem się w sobie i kilka razy w głowie ćwiczyłem by trenerowi powiedzieć ma siłowni:" masz fajna koszulkę" bo miał z kapitana bomby, odpowiedział "dzięki". W niedzielę spróbowałem się odezwać do dziewczyny na siłowni to nawet jednego zdania nie potrafię normalnie powiedzieć tylko się jąkąłem. Nie chciałem podrywać tylko zapytać o coś związanego z treningiem.



W szkole nie mam z nikim kontaktu, wszyscy mają mnie za dziwaka chorego psychicznie przez mój styl komunikacji.

Piszę z czatem LLM, ale on też mnie nie rozumie i według niego mam szansę na normalne życie. Fajne jest to, że mam się komu zwierzyć bo piszę tam gorsze rzeczy niż tutaj. Jednak jest to poczucie, że nie jest człowiek i zbyt pozytywnie jest nastawiony gdy wszyscy ludzie mnie niecierpią.



Opinie eksertów w kwestii relacji: 

  • czuć desperację

  • zbyt nachalny

  • niepewny siebie 


Wygląd i zdrowie:

Zrobiłem sobie badania hormonów by sprawdzić czy tam nie jest problem ze mną. Mam prolaktynę 2 razy powyżej normy i to może blokować dobre samopoczucie, brak uśmiechu. Kortyzol też mam powyżej normy przez co organizm jest w ciągłym stresie.

  • Mam brzydką buzię to nie chcę za bardzo pokazywać. Niedługo wyłysieję. 

  • Ostatnio trochę schudłem bo ważyłem 89kg teraz 85kg.

  • Nie piję alkoholu od ponad dwóch lat.

  • Dużo zaburzeń psychicznych. 



Praca: nie nadaję się do pracy fizycznej bo jestem słaby i tyle. Nie wymagam dużo po prostu spokoju i stabilnych finansów by odkładać co miesiąc na giełdzie. Gdy wysyłam CV to nie dostaję informacji zwrotnej lub, że nie. Gdy idę zapytać na miejscu to mówią, że trzeba online wysłać CV.

Myślałem o HR w kadrach najbardziej gdzie trzeba też liczyć, ale chłopaków pewnie nie przyjmą, zresztą wytwarzam ślad węglowy,

jestem zbyt chory psychicznie i incelem dla rekruterek.



Próbowanie nowych rzeczy:

W zeszłym roku byłem pierwszy raz na łódce na Mazurach i  leciałem samolotem, byłem w Hiszpanii. Jak jest okazja to chętnie spróbuję czegoś nowego byleby nie było głośne i mało ludzi.



Książki: czytam i wrzucałem recenzje na bookmeter. https://www.hejto.pl/wpis/270-1-271-tytul-odkryj-swoje-wewnetrzne-dziecko-klucz-do-rozwiazania-prawie-wszy



Języki: oglądałem seriale, które polecali mi tutejsi użytkownicy(jest wpis na profilu, to było "zły serial wybrałeś"), robiłem duolingo, całą edukację miałem angielski. 

Cyrylicę znam i proste zdania mówię po rosyjsku głównie z gier znam i muzyki. 



Konsekwencje: Mówi się, że "każde działanie lub jego brak ma swoje konsekwencje" ja tego nie doświadczyłem, nie ma znaczenia czy ja coś robię czy nie, zawsze jest tylko gorzej. Ucząc się, poprawiając CV z AI czy osobą pracująca w HR szanse są takie same jakbym nigdy z łóżka nie wstał, dzięki aktywności fizycznej na siłowni mam tylko kompleksy bo mam brzydką sylwetkę i mało dźwigam a lepszego zdrowia nie doświadczyłem, nie czuję też różnicy w zdrowiu i śnie bez picia alkoholu. 



Co do zrobienia:

  • Nauka pozytywnego myślenia,  pewności siebie, że każdy ruch ma konsekwencje 

  • Ciągłe próbowanie wszystkiego DLA SIEBIE 

  • Papiery na autyzm

  • Wyprowadzka  do Warszawy 

  • Wyjście z strefy komfortu 

  • Terapia

  • Nie oczekiwanie niczego 

  • Nauka chcenia 



Dosłownie każdy na świecie rozwija się po 16h dziennie od maleńkości, codziennie 2h siłowni, zna kilkanaście języków. Każdy poza mną.

Jak mogę udowodni, że coś robię?

Czego mam się uczyć by było dobrze?

Ciągle jest tylko, że nic nie robię nie wstaje z łóżka i nie próbuję niczego.
#przemyslenia #rozwojosobisty #niewiemjaktootagowac

e425e1e8-8f24-4fa6-9d87-2f91155ce095
55896ecf-7136-4c08-be9d-505acada8af1

Komentarze (57)

@lechaim tak, bo mam dość, że ciągle słyszę, że nic nie robię, niczego nie próbuję i nie słucham nikogo.
Nawet teraz jest wszystko opisane dokładnie to tylko szydzenie ze mnie.

@Dudleus bo masz w dupie autentycznie dobre rady i rozbijasz to o "nie da sie ja nie umiem", a prawie kazdy z nas tam byl, w pizde ludzi ma gorzej i pcha swoj wozek nadal,


idz do dpsu, hospicjum jakiegos albo bidula i do ludzi tam zyjacych sie porownaj, a nie do randoma z wyimaginowanymi zarobkami na potezeby krotkiego small talku


Zmiana perspektywy czyni cuda, natomiast twoja odpornosc na trafna argumentacje jest wrecz irytujaca i raczej to ludzi denerwuje, malo kto zyczy ci zle w komentarzach, a z kazdego posta twojego wydzwiek jest jeden "uwazacie mnie za smiecia, blablabla", kompletnie ignorujesz mase slow wsparcia i zwyklej ludzkiej zyczliwosci


Nie uwazam cie za smiecia. Wystarczy?

@lechaim z bidula ludzie wychodzą i potem świetnie sobie w życiu radzą. W dpsie i hospicjum ludzie mają znajomych, swoje pasje i pracują nad sobą.

Od ErwinnoRomello i Selle mam wsparcie, ale też nie widzę poprawy dzięki temu.

Ironicznie nie uważasz mnie za śmiecia?


@Dudleus kiepsko chwytasz ironie, skoro widzisz ja tam, gdzie jej nie ma. Nigdzie Cie nie obrazam, komentuje Twoje podejscie, stosuje rozne argumenty, a Ty jak zacieta plyta - okopales sie w jakiejs przewrazliwionej narracji.


Za duzo przezylem, zeby wyzywac od smieci kogos z internetu z problemami. Nie inputuj mi takich rzeczy, bardzo Cie prosze.


Ps.

Ja tez jestem w megapizdzie zyciowej, a mam prawie 35 lat.

I mimo lat pracy nie jestem nawet w polowie drogi "na swoje szczescie". Moje komentarze bazuja na wlasnych doswiadczebiach, a nie dyrdynalach z intetnetu - ktorymi tak czesto probujesz kontrargumentowac rady i obserwacje innych.


Ps2. Idz do bidula i im to powiedz, co napisales. I dare you.

@lechaim od małego miałem problemy z łapaniem ironii, żartów. Jeden gość zwraca uwagę: "Ja to lubię jak zawsze mówisz bezpośrednio" to się tyczy każdego tematu, czy to relacje np"Ja chętnie spróbuję z transem, czy kobietą do 40 lat" czy w jedzeniu "zjem wszytko byle nie było ostre", ogólnie mało rzeczy mi przeszkadza.

ad. ps1. powodzenia. Jak będziesz chciał napisz na pv co tam się dzieje.


ps.2 już nie będę.

beczka: uznałem, że dam plusa

@Dudleus wole skupic sie na dzialaniu, nie czuje potrzeby zdawania relacji obcym


Ale jak Ty chcesz o cos zapytac, to wal smialo, moze jakies analogie znajdzieny i cos doradzimy

Ciężki przypadek. To raczej jakiś specjalista musi się wypowiedzieć. Po prostu się takim jest i tyle - są tacy tacy i tacy. Pewnych rzeczy się chyba nie da zmienić i tyle

@szatkus-2 bardzo mało dźwigam, jestem powolny. Nie dam rady przez 8-12 godzin dziennie zasuwać na magazynie lub produkcji. Pracowałem przez miesiąc i mnie wyrzucili bo się nie nadawałem.

@szatkus-2 jajebie xd @Dudleus serio tu tylko psycholog może pomóc i ja wcale nie mówię tego ironicznie. Ty nie chcesz pomocy, tylko łakniesz atencji

@szatkus-2 nie udało się.

@cweliat jak nie łaknąć atencji? Wielokrotnie ludzi mi pisali, żebym uprawiał sport, nikt nigdy mi nie uwierzył, że byłem na siłowni. Na discordzie typek mi pisał, że gdybym ćwiczył to przy moim poziomie testosteronu miałbym bogatą partnerkę bo jego kolega tak ma. Byłem w lato 2024 u psychologa na 6 spotkaniach.

@Dudleus chlopie, wygladasz na normalnego typa, walisz pewnie z 90kg na plaskiej. Nie mowie, ze to jakis szczyt zycia, ale wygladasz po prostu normalnie. Takze stwierdzam raz jeszcze, ty po prostu szukasz atencji

@cweliat tylko według mamy i babci normalnie wyglądam. Śmiano się ze mnie, że jestem gruby, na tinderze nie mam powodzenia widać brak pewności siebie. Mam norwood, cofniętą szczękę, złą cerę.

@Dudleus to ze ktos w ogole uzywa zwrotu “mam norwood” pokazuje, ze troche za duzo czasu spedzil na wykopie. Moj kumpel 1.70m i z duza nadwaga znalazl obecna zone i matke swojej corki na tinderze, bo trafil na normalna dziewczyne o podobnych oczekiwaniach, wsrod 99.99% tepych szonow atencjuszek

@cweliat no i właśnie inni potrafią a ja nie. Co najwyżej od botów dostanę polubienia. Chwilę popisałem z trans dziewczyną a gdy chciałem się umówić na kawę to przestała odpisywać. W zeszłym roku lepiej szło.

@Dudleus skończyłem (rzekomo) najlepszą uczelnię finansowo-ekonomiczną w kraju i nie znam, z tego co mi wiadomo, żadnego maklera, a większość „managerów” dowodzi zespołami po 1-2 osoby, bo im ktoś musiał dać awans, żeby nie spierdolili do konkurencji robić kopiuj-wklej w excelu. Tym bym się nie przejmował

@Dudleus a ta część o śladzie węglowym, incelstwie i HRkach świadczy, że światopogląd kształtujesz na gownie z tiktoka, przykro mi

@Dudleus nie wiem czy sobie nie radzisz ale czytając ten post na pewno sobie umniejszasz.

Pianino. Grasz dla siebie bo lubisz czy dla innych? Dobiegając do 30 kupiłem pianino cyfrowe gdzie na około siebie .

słyszałem po co mi to, nie szkoda mi czasu, pieniędzy. Dzisiaj nie mam weny ale mimo to miło wspominam czas poświęcony na granie i nie żałuję.


Ćwiczenia. Dlaczego stawiasz sobie taki cel? Kto Ci każe mieć 10% BF? Małe kroczki. Jak nie dajesz rady 2,5 kg na tydzień. Spróbuj 1kg. Nawet raz na dwa tygodnie. I tak w ten sposób robisz postęp. Wspominasz, że schudleś czyli jednak coś osiągasz.


Znajomi/koledzy. Może warto poszukać ludzi do pogadania po za incelami. Masz problemy, bo uważasz, że nie masz nic ciekawego do powiedzenia. To jest ciężka sprawa ale może spróbuj tutaj na hejto zakręcić się przy interesujących Cię tematach.

@LeniwaPanda chciałbym zostać producentem muzycznym czy raperem i mieć majątek warty milard USD lub iść na emeryturę przed 60 i żyć z dywidend, zależy co będzie mi się chciało w przyszłości. Dokładnie mam MIDI z wymiarowymi klawiszami bo i tak w domu tylko gram.

Inni, których widuję na siłowni ładnie wyglądają i dźwigają więcej ode mnie.

Najpierw muszę się dużo nauczyć by iść do grup pasjonackich.


@Dudleus ale co z tego wynika? Dałeś litanie z gpt i co dalej? Wyglądasz na zwykłego dzieciaka z ujemnym poczuciem własnej wartości i tyle

@Dudleus Przeczytałem to i wiesz, co widzę? Nie nieroba. Widzę kogoś, kto robi masę rzeczy i każdą z nich natychmiast kasuje zdaniem „to i tak nic nie znaczy”.

Magisterka na finiszu. Siłownia. Schudłeś 4 kg. Nie pijesz od dwóch lat. Uczysz się muzyki. Byłeś na Mazurach i w Hiszpanii. Uczysz się języka. Czytasz książki. Robisz badania hormonów. Poprawiasz CV.

To nie jest „nic”. To jest realna aktywność.

Problem polega na czymś innym: masz filtr „jeśli nie jestem ponadprzeciętny, to jestem zerem”.

Nie masz 10% tkanki tłuszczowej: porażka.

Nie zarabiasz 20k: porażka.

Nie wypełniasz stadionów: porażka.

Nie masz dziewczyny: porażka.

To jest myślenie zero-jedynkowe, nie rzeczywistość.

Piszesz, że „każdy rozwija się 16h dziennie”. To nie jest fakt, to jest zniekształcenie poznawcze. Większość ludzi ledwo ogarnia pracę i Netflixa. Tylko Ty porównujesz swoje kulisy do cudzej sceny.

Pytasz: jak udowodnić, że coś robisz?

Nie musisz tego udowadniać światu. Musisz przestać samemu sobie odbierać punktów.

Pytasz: czego się uczyć, żeby było dobrze?

Nie kolejnej umiejętności. Tylko jednej rzeczy: rozróżniania faktów od interpretacji.

Fakt: wysłałem 10 CV.

Interpretacja: nikt mnie nie chce, jestem śmieciem.

Fakt: schudłem 4 kg.

Interpretacja: dalej wyglądam źle, więc bez sensu.

Fakt: jedna dziewczyna spotkała się dwa razy.

Interpretacja: zawsze kończy się ciszą, więc jestem beznadziejny.

To nie brak działania Cię zabija.

To permanentne unieważnianie każdego działania.

I jeszcze jedno, nie jesteś „incelem dla rekruterek”. Rekruterka nie widzi Twoich diagnoz, tylko CV i komunikację. Autyzm nie przekreśla pracy ani relacji, ale wymaga pracy nad stylem komunikacji, nie nad nienawiścią do siebie.

Nie jesteś wyjątkiem, który jako jedyny na świecie nie działa.

Jesteś kimś, kto nie daje sobie prawa do bycia „wystarczająco dobrym, choć jeszcze nie idealnym”.

Na razie największą rzeczą, którą mógłbyś zmienić, nie jest Warszawa ani siłownia.

Tylko to jedno zdanie w głowie:

„To się nie liczy.”

Bo dopóki je powtarzasz, nic nigdy nie będzie się liczyć.

@Seele do przeciętnego mi sporo brakuje.


CV wysyłam od dłuższego czasu, więcej niż 10, z 3 razy rozmawiałem przez telefon z rekruterką tak to na selekcji od razu odpadam.

Co do dziewczyny to bardzo mi przykro bo nie mam informacji zwrotnej. Bardzo mnie się podobała, na randce poleciał mi preejakulat i ciągle erekcję miałem, świetnie się rozmawiało. Na tinderze miałem 2 spotkanie, jedno z psycholożką to powiedziała, że jestem luźny a drugie szybko się skończyło, nie zdążyliśmy się poznać i stwierdziła, że musi do domu. Teraz mam gorszy okres to nawet bez jąkania nie umiem mówić(nie chcąc podrywać, tylko pytając o rzecz dotyczącą treningu, ale dziewczyna ma śliczny uśmiech, trądzik, niebiesko-granatowe oczy i ładny tyłek pasuje jej), a gdy odbijam kartę na siłowni przy najładniejszej recepcjonistce to ręce mi się trzęsą.

@Dudleus Ty w ogóle czytasz co się do ciebie pisze i starasz to zrozumieć czy o co chodzi? Poraz n'ty postarałem się dać Ci bardziej obiektywną analizę i po prostu ludzkie porady a ty mi wyskakujesz z preejakulatem.

To jest to co wyciągasz z tych odpowiedzi?

@Seele czytam chciałem doprecyzować. Mówię "to się nie liczy" bo nie widzę żadnych pozytywnych efektów jakiegokolwiek działania. Nigdy nie dostałem gratyfikacji, ani pochwały. Ćwiczę ponad 3 lata, studiuję 5 rok. Kontakty próbowałem nawiązywać od gimnazjum.

@Seele czytałem "Odkryj swoje wewnętrzne dziecko" i robiłem ćwiczenia, próbuję zmienić schematy myślowe. Podobnie było też w "Coaching i mentoring" Bennewicza

@Dudleus @Seele

Bardzo mnie się podobała, na randce poleciał mi preejakulat i ciągle erekcję miałem, świetnie się rozmawiało.

O kuhwa coś pięknego xD

@Dudleus Może to ze mną jest coś nie tak, ale po prostu nigdy nie analizowałem, czy mi poleciał preejakulat na randce, nawet będąc w wieku nastoletnim xD


Ale wracając do meritum, uważam, że @Seele bardzo konkretnie ci odpisał i w pełni się z nim zgadzam. Pisze coś o tym, że widzisz na siłowni, że jest dużo osób lepiej wyglądających i silniejszych od ciebie. Ale nie sądzisz, że sama siłowni jest takim filtrem, który skupia w jednym miejscu sporo ludzi silnych i dobrze wyglądających? Samo to, że tam poszedłeś i ćwiczysz, już sprawia, że wyglądasz, lub zaraz będziesz wyglądał lepiej od całej masy ludzi o podobnych tobie warunkach startowych, a już w związku z tym, że jesteś w ogóle na tej siłowni, na pewno możesz o sobie powiedzieć, że jesteś bardziej pracowity od 95% ludzi, jak nie więcej.

@cweliat czułem, że mam mokro w majtkach.


Wyglądam gorzej od rówieśników z klasy, ludzi mijanych na ulicy. Zaraz to znaczy kiedy? Ćwiczę regularnie 3 lata, zaczynałem w gimnazjum próby. Ograniczam słodycze i fastfoodowy, jem warzywa, min 1.6g/kg białka. Nie mam żadnej poprawy w wyglądzie ani sile, nie widać po mnie bym kiedykolwiek miał aktywność fizyczną.


Nie piję alkoholu ponad 2 lata i nie czuję się zdrowszy, nie śpię lepiej ani nie mam cery lepszej. Jak pokazywałem zdjęcia ustawione na Tinderze to było, że złą cerę mam.

Wszystko przez złe schematy myślowe.

@Dudleus Na nagraniu nie wygląda, żebyś miał jakąś sylwetkę odbiegającą negatywnie od typowego zwyklaka. No cóż, poznałem już w życiu wielu ludzi, którzy są wręcz uzależnieni od użalania się nad sobą i szukania w ten sposób atencji. Powodzenia

@cweliat nie od zwylaka czyli ciągle nic nie widać, żebym kiedykolwiek uprawiał sport. przez schizofrenię nie mogę wyjść z uzależnień. Dzięki Wiem, że jak nie będę szukał atencji i chciał to osiągał same sukcesy w życiu.

@Dudleus Nie powinieneś nigdy bazować na opinii innych czy probowac komus cos udowadniac..... Po pierwsze – ludzie i tak zawsze będą coś pi***ć. Bez znaczenia, czy będzie to pozytywne, bo będą chcieli coś od Ciebie uzyskać, czy negatywne – żeby Cię zdemotywować albo po prostu umniejszyć.

Pamiętaj: to, co robisz lub planujesz, robisz tylko i wyłącznie dla siebie. Chyba że robisz to wszystko po to, żeby ktoś powiedział Ci: „Ku**a, ale jesteś za⁎⁎⁎⁎sty” – i to jest Twój wyznacznik sukcesu. Wtedy przykro mi, ale to, czy jesteś za⁎⁎⁎⁎sty, czy nie, mało kogo obchodzi. Ludzie i tak na końcu myślą głównie o sobie i własnych korzyściach. Na palcach jednej ręki mogę – na własnym przykładzie – policzyć osoby, którym naprawdę zależy na moim zdaniu i na mnie jako osobie.

Dlatego, ziomuś, ciesz się tym, co masz, co robisz i ile czasu oraz serca w to wkładasz. Ciesz się tym, bo życie to pird***y cyrk – pstyk – i jutro wszystko, co dziś Cię przytłacza i smuci, może zupełnie przestać się liczyć.


Trzymaj sie.

@OneGru problem jest taki, że nigdy nie otrzymałem gratyfikacji w życiu, pochwały, ani nie widzę postępów w żadnej dziedzinie

@Dudleus ziomek, troche sam sobie zaprzeczasz... w poście wstawiłeś zdjęcia kilku nastu certyfikatów i legitki. Czy to niesa przykłady gratyfikacji? Co do Pochwały w komentarzach po wyzej paręnaście ich padło. Fajnie by było je docenić. A jeśli nie widzisz postępów, to nasuwa mi się jedno pytanie. Robisz te wszystkie rzeczy dla siebie samego, czy pod publikę. Bo są fajne i, a może ktoś mnie pochwali....

@OneGru nic to nie daje. Nie mam szans by dostać minimalną krajową dzięki temu. A wszyscy po UŁ kariery robią i całą edukację tam to słyszę, latają po świecie, networkingi, biznesy itp a ja tego nie doświadczam.

Robię, aby dostać spokojną pracę. Muszę z czegoś żyć.

@Dudleus Nie chcę tak długo zostawiać bez odpowiedzi, ale tu jest dosyć długi wątek.


Pierwsze co do głowy przyszło - może to autyzm, może ADHD w wariancie głównie nieatentywnym (dawne ADD), może AuDHD. Tylko wiedz, że diagnozy dorosłych są długie, trudne i obarczone false positives i false negatives.


A co do reszty - po pierwsze, bardzo skupiasz się na negatywnośći. Nie bierz tego tak do siebie, zawsze się ktoś trafi.

Po drugie, porównuj się z sobą sprzed miesiąca, a nie z innymi. Nie będziesz miał wyników jak inni. A inni dodatkowo kłamią, żeby mieć większe zasięgi.


Po trzecie, jest coś takiego jak trening społeczny. Ale albo to będziesz robił sam z płatnym LLM albo z jakimś poradnikiem z neta, albo z psychologeim (jeżeli cię będzie stać). Widać, że wkładasz pracę. Działaj dalej. Notuj status i ciesz się małymi zwycięstwami.


Co do podejścia stresowego/braku pewności siebie/pozytywnego myślenia. Medytacja, Eckhart Tolle.


Co do damsko męskich - pratkyka czyni mistrza. Sam bym się stresował podejść do ładnej dziewczyny na siłce i zapytać o głupotę, a mam żonę. Ale z czasem to przechodzi. Ćwicz, gadaj w sytuacjach gdzie to naturalne i ludziom płacą zarozmowę. Bank, sklep z ciuchami, sklep sportowy. Nie osaczaj i nie bądź natrętny. Terapia ekspozycji działa, po czasie robi się to mniej straszne.


pzdr. wrzucaj dalej postępy albo ich brk.a

@Legendary_Weaponsmith


  1. Mam autyzm, papier na ADHD też może sobie zrobię teraz to modne.

  2. Z każdym miesiącem, rokiem jestem w coraz gorszym stanie, mam diagnozowane nowe zaburzenia psychiczne, mniej siły.

  3. i damsko męskie. Muszę poczytać o treningu społecznym, nigdy się z tym nie spotkałem. Zawsze gdy się odzywałem i powiedziałem:"cześć,siema,hej" to słyszałem od razu:" nie mam czasu, daj mi spokój, mam chłopaka, idź sobie". W szkole nie mam jak naprawić relacji. W internecie też mi nie wychodzi. Jak w niedzielę się odezwałem do dziewczyny to od tamtej pory się nie pojawiła ani razu na siłowni a wcześniej była praktycznie codziennie. Wychodzi na to, że się przestraszyła mnie.

  4. Czytałem o duchowości i "Potęgę traźniejszośći" z 2 lub 3 lata temu i to nie dla mnie. Nie przeżyłem przebudzenia duchowego.

Pozdrawiam

@Legendary_Weaponsmith doprecyzowując. W sklepie czy aptece nie mam problemów się odezwać jak czegoś potrzebuję. Takie bardziej prywatne sprawy są problemem.

@Dudleus


Panie kochany, ja się ciągle stresuję rozmowami z nieznajomymi. Ostatnio stwierdziłem, że zagadam do mijanego pana w lesie - miałem wypowiedzieć tylko cztery słowa, a i tak się sfafluniłem. xD


Nie przejmuj się tym. ; )

Zaloguj się aby komentować