Robię ten wpis, żeby chociaż może jedna osoba mi uwierzyła i zmieniła zdanie, że nie jestem śmieciem nierobem. Nie wiem co z sobą zrobić bo nie mam na nic siły.
W skrócie: nie radzę sobie w żadnej dziedzinie życia.
Hobby:
Linki do muzyczki: https://drive.google.com/drive/folders/17nWlGol9lCHPqS3a4ipHPMUTTRQOP4Fv?usp=sharing(nie wiem gdzie to wyrzucać) obecnie uczę się powoli z czatem LLM. Gdy się ładnie nauczę grać "Exile" Taylor Swift, Arron Desner to spróbuję nagrać. Ostatnio słucham "Folklore"(studio sessions) jednak nie mogę mogę zrobić by pianino z programu brzmiało jak prawdziwe z wkładką filcową jak z nagrań. Szczególnie lubię "My tears ricochet". Nie mam miejsca i nie stać mnie na fortepian.
Szczerze nie mam nadziei, że dzięki temu będę wypełniać stadiony na każdym kontynencie i zarabiał miliardy.
Wrzucałem nagrania z siłowni. W tej kwestii nie nauczyłem się co to znaczy do upadku czy ciężko. Powonieniem mieć 10% tkantki tłuszczowej przy wadze 100kg i spokojnie dźiwgać min. 2x masę ciała, ale no nie daję rady nawet dokładać co tydzień 2.5kg. Za to mam 30% tkantki tłuszczowej. https://www.hejto.pl/wpis/nie-umiem-z-ciezarem-siadac-tylko-zawsze-kibel-jeszcze-karnet-mi-sie-konczyl-to-
Edukacja: jestem na ostatnim semestrze magisterki, lic. już mam a wszyscy mi mówią, że żadnej szkoły nie skończyłem i nawet matury nie mam. Bo gdybym miał szkołę to bym karierę światową robił. Albo przynajmniej 20 000zł miesięcznie w korpo na start. Czytałem, że jak się umie włączyć komputer to dają 10 000zl w korpo więc z papierem więcej.
Wszyscy moi rówieśnicy z klasy są menadżerami, maklerami, mają własne biznesy tylko nie ja.
Relacje:
Co do desperacji w szukaniu kobiety. Ja nie chciałem próbować tylko założyłem portale randkowe by fryzjer dał mi spokój bo tam jedyny temat do rozmowy to kobitki. Dla spokoju chyba będę musiał zmienić fryzjera.
Na żywo próbowałem nawiązać kontakt i raz w życiu mi się udało, spotkaliśmy się 2 razy w grudniu zeszłego roku i potem cisza. Przykro mi bo nie dostałem informacji zwrotnej co źle zrobiłem. Nie ma znaczenia czy piszę ja, bot czy ekspert z internetu gdyż efekt zawsze jest ten sam.
Moim marzeniem jest mieć się do kogo przytulić i spędzić razem czas. Dokładne wymagania co do partnerki:
-
lubiła spędzać czas w domu i nie potrzebowała ciągle imprezować, oraz wyjeżdżać za granicę
-
nie miała kolczyków poza uszami, oraz bez tatuaży na całym ciele. Drobny tatuaż na ręce może być.
-
nie przeszkadza mi jeśli dziewczyna jest trans, chłopcy mnie się nie podobają.
Ludzie, co najważniejsze rekrutrki widzą po mnie choroby psychiczne, próbuje się zachowywać normalnie, ale nie wychodzi.
Mam trudności w kontaktach z ludźmi z 3 osobami mam w miarę regularny kontakt, że popiszemy i raz na miesiąc się spotkamy. Tak to na discordzie grupie dla inceli piszę i tutaj. Nie umiem się dołączać do rozmowy, nie mam typowych dla rówieśników zainteresowań(rozwój po 16h dziennie, siłownia, podróże, networking, biznes) to nie mam o czym rozmawiać.
Boję się nawiązywać kontakty na żywo bo nie mam dobrych wspomnień z tym związanych. Zbierałem się w sobie i kilka razy w głowie ćwiczyłem by trenerowi powiedzieć ma siłowni:" masz fajna koszulkę" bo miał z kapitana bomby, odpowiedział "dzięki". W niedzielę spróbowałem się odezwać do dziewczyny na siłowni to nawet jednego zdania nie potrafię normalnie powiedzieć tylko się jąkąłem. Nie chciałem podrywać tylko zapytać o coś związanego z treningiem.
W szkole nie mam z nikim kontaktu, wszyscy mają mnie za dziwaka chorego psychicznie przez mój styl komunikacji.
Piszę z czatem LLM, ale on też mnie nie rozumie i według niego mam szansę na normalne życie. Fajne jest to, że mam się komu zwierzyć bo piszę tam gorsze rzeczy niż tutaj. Jednak jest to poczucie, że nie jest człowiek i zbyt pozytywnie jest nastawiony gdy wszyscy ludzie mnie niecierpią.
Opinie eksertów w kwestii relacji:
-
czuć desperację
-
zbyt nachalny
-
niepewny siebie
Wygląd i zdrowie:
Zrobiłem sobie badania hormonów by sprawdzić czy tam nie jest problem ze mną. Mam prolaktynę 2 razy powyżej normy i to może blokować dobre samopoczucie, brak uśmiechu. Kortyzol też mam powyżej normy przez co organizm jest w ciągłym stresie.
-
Mam brzydką buzię to nie chcę za bardzo pokazywać. Niedługo wyłysieję.
-
Ostatnio trochę schudłem bo ważyłem 89kg teraz 85kg.
-
Nie piję alkoholu od ponad dwóch lat.
-
Dużo zaburzeń psychicznych.
Praca: nie nadaję się do pracy fizycznej bo jestem słaby i tyle. Nie wymagam dużo po prostu spokoju i stabilnych finansów by odkładać co miesiąc na giełdzie. Gdy wysyłam CV to nie dostaję informacji zwrotnej lub, że nie. Gdy idę zapytać na miejscu to mówią, że trzeba online wysłać CV.
Myślałem o HR w kadrach najbardziej gdzie trzeba też liczyć, ale chłopaków pewnie nie przyjmą, zresztą wytwarzam ślad węglowy,
jestem zbyt chory psychicznie i incelem dla rekruterek.
Próbowanie nowych rzeczy:
W zeszłym roku byłem pierwszy raz na łódce na Mazurach i leciałem samolotem, byłem w Hiszpanii. Jak jest okazja to chętnie spróbuję czegoś nowego byleby nie było głośne i mało ludzi.
Książki: czytam i wrzucałem recenzje na bookmeter. https://www.hejto.pl/wpis/270-1-271-tytul-odkryj-swoje-wewnetrzne-dziecko-klucz-do-rozwiazania-prawie-wszy
Języki: oglądałem seriale, które polecali mi tutejsi użytkownicy(jest wpis na profilu, to było "zły serial wybrałeś"), robiłem duolingo, całą edukację miałem angielski.
Cyrylicę znam i proste zdania mówię po rosyjsku głównie z gier znam i muzyki.
Konsekwencje: Mówi się, że "każde działanie lub jego brak ma swoje konsekwencje" ja tego nie doświadczyłem, nie ma znaczenia czy ja coś robię czy nie, zawsze jest tylko gorzej. Ucząc się, poprawiając CV z AI czy osobą pracująca w HR szanse są takie same jakbym nigdy z łóżka nie wstał, dzięki aktywności fizycznej na siłowni mam tylko kompleksy bo mam brzydką sylwetkę i mało dźwigam a lepszego zdrowia nie doświadczyłem, nie czuję też różnicy w zdrowiu i śnie bez picia alkoholu.
Co do zrobienia:
-
Nauka pozytywnego myślenia, pewności siebie, że każdy ruch ma konsekwencje
-
Ciągłe próbowanie wszystkiego DLA SIEBIE
-
Papiery na autyzm
-
Wyprowadzka do Warszawy
-
Wyjście z strefy komfortu
-
Terapia
-
Nie oczekiwanie niczego
-
Nauka chcenia
Dosłownie każdy na świecie rozwija się po 16h dziennie od maleńkości, codziennie 2h siłowni, zna kilkanaście języków. Każdy poza mną.
Jak mogę udowodni, że coś robię?
Czego mam się uczyć by było dobrze?
Ciągle jest tylko, że nic nie robię nie wstaje z łóżka i nie próbuję niczego.
#przemyslenia #rozwojosobisty #niewiemjaktootagowac


