Komentarze (31)
Obecnie przechodzę. Polecam, gra jest lepsza niż niektóre współczesne produkcje. Grafika jest ładna, spójna. Model jazdy przyjemny, gdzieś między arcade a symulacją. Dużo wyścigów, trzeba się napracować by zarobić kase i odblokować itemy. Jedyne co irytuje to konieczność wiejskiego tuningu, by zdobyć niektóre okładki, ja po prostu mam do tego drugi samochód.
@theicecold @xDOlejxD to nie jest typowy arcade. Osiągi samochodów są w miarę realistycznie, rozwijają realistycznie moc - jadą tak jak wyjdzie na dyno. Przełożenia wpływają na przyśpieszenie. Im większe przełożenie i prędkość tym czuć, że samochód walczy z większymi oporami. Samochody mają efekt nadsterowności lub podsterowności, przed zakrętami trzeba hamować i wchodzić w nie z odpowiednią prędkością. Samochody też mają swoją bezwładność, jak idziesz bokiem i przesadzisz to nie wyjdziesz tak łatwo z poślizgu. Do tego w miare prawdziwe kolizje - jak masz czołówkę to zatrzymujesz się w miejscu, a nie jedziesz dalej czy prawie bez utraty prędkości się jakoś prześlizgujesz.
Porównując to do innych need for speedów, ten ma w sobie więcej realizmu i jest bardziej wymagający pod względem prowadzenia.
Z tym modelem jazdy, to serio jest ciekawie w U2, niby arcade, ale w przeciwieństwie do nowych gierek nie jest nastawiony na latanie bokiem i 'tap to drift'. Co bardzo lubiłem, to że przy przyłożeniu się do ustawień zawieszenia dało się wyciągnąć całkiem realistyczny model jazdy, po ukończeniu gry fajnie było eksperymentować z pojedynczymi ustawieniami i modami. Grafika nadal nie wygląda źle, ale gdyby ogłosili remaster, może z dołożeniem kilku samochodów od razu bym kupił
w sumie ciekawa argumentacja, z którą się zgadzam, ale chyba do końca nie jestem przekonany
@theicecold
A to nie dlatego że porównujesz NFS:U2 z Forzą Horizon / GRIDem które są wydane dużo później, w czasach kiedy silniki jazdy są dużo bardziej dopracowane ze względu na powszechność mocniejszych podzespołów?
NFS:U2 to 2004 rok, dla porównania arcadowe gry wyścigowe z tego okresu to FlatOut, Burnout czy Ridge Racer 6.
@poprostumort w sumie racja. Tzn. mam wrażenie, że po prostu określenie simcade w tamtych czasach jeszcze jako tako nie istniało. Albo były symulatory typu TOCA Race Driver 2 czy Gran Turismo 4, albo były zręcznościówki typu Juiced czy FlatOut. NFSU2 umieściłbym mimo wszystko w tej drugiej grupie, choć mam wrażenie, że simcade to pewne spektrum.
@Prz9 to odwrotnie niz ja. Mialem ustawione zawieszenie tylne na beton w 240sx w tej niby hamowni z toremi potrafilem w jednym ciagu przejechac pol miasta jadac bokiem bo gubil trakcje na kazdym wzniesieniu i skrecie. Przez tę grę jeżdżę czym jeżdżę w realu. Dobre czasy..
@lktr1 nie mam totalnie pojecia jak i nie wiem czemu jest z tym problem. Bylem pewien ze skoro polsko-chinska kierownica ogarnia te gre to firmowe beda chodzić bez problemu.
@lktr1 jak po wielu latach odpaliłem Gothica 2 to się zwyczajnie odbiłem. Jakieś 2 lata temu przeszedłem sobie jeszcze raz NFSU2 i byłem wniebowzięty. Fakt, brak chociażby opcji "szybkiej podróży" zdradza nieco, że gra ma już prawie 20 lat (ledwo mi to przez klawiaturę przeszło btw. ( ͠° ͟ʖ ͡°) ), ale poza tym to grało się świetnie.
Tzn. mam wrażenie, że po prostu określenie simcade w tamtych czasach jeszcze jako tako nie istniało
@theicecold
Nie, to był gatunek który dopiero powstawał i w sumie NFS:U i NFS:U2 były jego pierwszymi przedstawicielami. NFS: Porsche Unleashed/2000 był ich próbą pójścia w kierunku symulacji, ale słaba sprzedaż (jak na grę z serii, 340k sprzedanych kopii to daleko od wtopy, ale poprzednia gra sprzedała się w 1.16m egzemplarzy) sprawiła że musieli kombinować w innym kierunku - NFS:HP2 wrócił do arcadeu i sprzedawał się dobrze, ale dopiero jak połączyli elementy symulacyjne z arcadowymi powstała gra która sprzedała 10x tyle egzemplarzy co NFS:PU i NFS:HP2 razem wzięte.
Zaloguj się aby komentować


