@maximilianan państwo jest odpowiedzialne za egzekwowanie prawa w jego granicach. Granice prawa nie pozwalają na prewencyjne kontrolowanie wszystkich umów cywilnoprawnych, pomiędzy przedsiębiorcami, pracownikami i pracodawcami. Władza ustawodawcza może i by się tym zajęła, ale nie ma sygnałów ani z PIP, ani od pracowników, że prawo jest łamane na taką skalę, którą należałoby się zająć.
Już prostuję twoje wyjaśnienie xD
1. B2B to umowy między podmiotami prowadzącymi działalność gospodarczą. Osoba bez zarejestrowanej działalności, nie może tego typu umowy podpisać, a kodeks pracy nie przewiduje wtrącania się w takie umowy, ale dla świętego spokoju przejdę to do końca, może okaże się nawet, że w przypadku takich umów też się mylisz xD
2. KAS i ZUS mogą to zauważyć, takich firm w Polsce jest kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset, tysięcy.
3. Jak przeczytałem ten punkt to kisłem po każdym zdaniu. xD
a) państwo nie ma swojej definicji, ani osobowości prawnej więc nie może wysłać tam kontrolerów PIP. Rzeczypospolita Polska też nie ma tego w swoich kompetencjach xD
b) nawet jeśli odpowiednie służby, zleciłyby kontrolę PIP, to ta nie może sprawdzać legalności umów B2B między firmami, bo nie ma do tego kompetencji prawnych, ani nie ma prawa na podstawie którego mogła by taką kontrolę przeprowadzić.
c) prawo nie reguluje w żaden sposób jaka powinna być umowa między przedsiębiorcami, reguluje tylko konieczność podpisywania umów między przedsiębiorcą a pracownikiem.
d) wielu pracowników firm budowlanych założyło swoje firmy, właśnie po to, by nie musieć być zatrudnionym na UoP i to jest fajny przykład, gdzie teoretycznie można by sprawdzić czy nie zachodzi stosunek pracy, ale tutaj trzeba by zadać sobie pytanie, po co ktoś miałby to robić? Bo celem wprowadzenia paragrafu 1^1 w art. 22 Kodeksu Pracy, było wyeliminowanie sytuacji, w której pracodawca nie odprowadzał za pracownika składek na ubezpieczenia zdrowotne i społeczne, gdy zatrudniał go na umowę o dzieło, lub umowę zlecenie. W przypadku umów b2b, składki te są odprowadzane zgodnie z dochodami przedsiębiorcy, więc po co bronić im prowadzenia działalności która według naszego prawa, jest legalna?