@Mikel
ja twierdzę że to nie działa.
Możesz spróbować i sprawdzić.
bo nastolatki tną się by sprawić ból w formie samobiczowania a nie żeby przyćmić jeden drugim.
Nie bardzo. Samobiczowanie występuje przy mechanizmie poczucia winy jako formę kary wymierzanej samemu sobie. Tutaj występuje inny mechanizm.
W ogólnym rozrachunku koncept flebotomii (upuszczanie krwi) był realizowany w wielu kulturach na całym świecie (Jak Starożytna Grecja czy Aztekowie) od starożytności do 19 wieku. Zwykle robiono to w celach zdrowotnych (by właśnie pozbyć się choroby, uczucia bólu) lub religijnych (albo w obu jednocześnie).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Puszczanie_krwi
Prehistoryczne plemiona w całej Ameryce Południowej używały venesection (krwawienie przez cięcie żyły) lub skaryfikacja (krwawienie poprzez tworzenie zadrapań w skórze), aby wypędzić ducha, który uciekł z krwią, która płynęła
Ten tryb samookaleczenia jest często opisywany jako strategia radzenia sobie z przytłaczającymi uczuciami lub doświadczeniami dysocjacji.
https://www.thebloodproject.com/blood-and-society/
Więc mylisz się drogi kolego. Za ideą cięcia się stoi zupełnie inny mechanizm i ma on właśnie związek z próbą rytualnego pozbycia się uczucia wcześniejszego bólu i jak widać wierzono, że to działa. To bardzo stara praktyka, ale jak to ujmował Jung człowiek jest dość archetypiczną istotą.
Uodparnianie na emocję to ich tłumienie.
Mylenie pojęć. Tłumienie emocjo oznacza próbę zepchnięcia emocji na tyły podświadomości co potem powoduje częste kontrreakcje. Uodpornienie oznacza bycie świadomym tych emocji, ale pozostanie względem nich całkowicie niewzruszonym niczym jakiś mnich medytujący na szczycie góry choć odczuwa zimno i porywisty wiatr to nie robi to na nim żadnego wrażenia.
Tam właśnie ojciec bohotera zatraca sie w wędkarstwie jako remedium na problemy rodzinne.
Masz widzę pewną wiedze psychologiczną, ale widzę, że nie odróżniasz pojęć. Jest pewna różnica między uczuciem samym w sobie, a przyczyną tego uczucia. Dlaczego ojciec uciekał od problemu rodziny? Bo rodzina była dla niego ważna i nie wiedział jak sobie poradzić z tymi uczuciami które w nim wywoływała. Przegryw odczuwa ból z powodu braku rodziny bo jest przywiązani do idei, że posiadanie rodziny może dać mu szczęście. To o czym mówię to całkowite przewartościowanie swojego życia. Ojciec w tym filmie końcowo dalej postrzegał rodzinę jako ważniejszą bo to ona była nadal sensem, a więc i celem jego życia. Większość ludzi na tym świecie potrzebują czegoś co nada sens ich życiu. Jeśli uważasz, że jest to rodzina to nic dziwnego, że jej brak cie boli.
zatracenie w tym co nazywasz "celowością" po to by nie odczuwać jakiegoś bólu.
I znowu powtarzam jeszcze raz, że rozwiązanie które proponuje nie sprawi, że nie będziesz odczuwać bólu. Męczennicy religijni z pewnością odczuwali ogromne cierpienia, ale je często znosili, albo wręcz sami sobie je zadawali. Czemu? Bo taka jest siła idei w którą wierzyli. Człowiek nieustannie odczuwa ból i cierpienie od dawnych czasów. Posiadanie celu który nadaje ci sens życia nie sprawi, że nie będziesz odczuwać cierpienia (biegacz jak pisałem dalej odczuwa zmęczenie, ale biegnie dalej), ale będziesz gotowy je znosić by dążyć do określonego punktu. To nie ucieczka kiedy faktycznie stawiasz ideę wędkowania ponad ideę rodziny.